MCI
Manchester City
FA Cup
04.04.2026
13:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 792

Wirtz: To był mój najlepszy mecz w drużynie narodowej


Florian Wirtz podszedł krótko do rzutu rożnego z lewej strony. Po tym, jak Serge Gnabry uprzejmie odegrał mu piłkę, zawodnik Liverpoolu lekko zszedł do środka i podniósł głowę. Dostrzegając coś, co mu się spodobało, owinął prawą stopę wokół piłki i posłał ją z dużą prędkością w pole karne.

Piłka zakręciła i opadła, przelatując nad obroną, a następnie nad wyciągniętą ręką bramkarza, po czym opadła na tyle, by musnąć poprzeczkę i wpaść do siatki. Leroy Sane uniósł ręce. Jonathan Tah złapał się za głowę z niedowierzaniem. Wirtz odwrócił się z obojętnym wyrazem twarzy, jakby chciał powiedzieć: „No i co z tego? Nic wielkiego”.

Więc czy zrobił to celowo? Czy był to genialny przejaw sprytu i umiejętności, idealne połączenie siły i precyzji? A może zbyt mocne dośrodkowanie, przypadek udający spektakularnego gola?

Cóż…

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że dokładnie tak to zaplanowałem - powiedział Wirtz po meczu - ale biorę to.

Do pewnego stopnia nie miało większego znaczenia, czy Wirtz zrobił to celowo. Ten gol był jedynie ozdobą znakomitego występu w wygranym przez Niemcy 4:3 meczu ze Szwajcarią, w którym 22-latek miał udział przy wszystkich czterech bramkach w zaskakująco pełnym akcji sparingu w Bazylei.

Do tego momentu Wirtz zaliczył już dwie asysty - jedną po podobnym zagraniu na dalszy słupek (tym razem celowo znajdując głowę Taha, zamiast przypadkowo trafiać w górny róg), a drugą po znakomitym, rozcinającym obronę podaniu, które Gnabry przerzucił nad szwajcarskim bramkarzem Gregorem Kobelem. Później sam zdobył drugiego gola, tym razem świadomie trafiając w górny róg strzałem z linii pola karnego.

- To był chyba mój najlepszy mecz w reprezentacji - powiedział Wirtz. I choć oczywiście trzeba pamiętać o specyfice tego spotkania - sparingu, w którym wielu zawodników zdawało się bardziej unikać kontuzji niż ryzykować - był to budujący występ dla Niemiec z więcej niż jednego powodu.

To reprezentacja Niemiec otoczona niepewnością. Letnie mistrzostwa świata będą pierwszym turniejem od pokolenia bez grupy legend, które zakończyły kariery reprezentacyjne po Euro 2024. Ostatni raz Niemcy przystępowali do turnieju bez Manuela Neuera, Toniego Kroosa, Ilkaya Gundogana i Thomasa Müllera podczas Euro 2008 - niemal dwie dekady stabilności: niezależnie od reszty składu, zawsze mieli solidny kręgosłup drużyny.

Teraz wszyscy odeszli, a ta drużyna wciąż wydaje się być w fazie poszukiwania swojej tożsamości. Na ile przekonującym następcą Neuera jest 35-letni Oliver Baumann? Czy powinni martwić się chaotyczną obroną, która pozwoliła Szwajcarom strzelić trzy gole w tym meczu? Czy Leon Goretzka, będący na wylocie z Bayernu Monachium, zasługuje na zastąpienie Kroosa? Czy Julian Nagelsmann może sobie pozwolić na dalsze wystawianie Joshuy Kimmicha na prawej obronie, gdy w środku pola jest taka luka? Czy Sane i Gnabry powinni być pewniakami do składu?

Czy powinno się znaleźć miejsce dla Lennarta Karla, utalentowanego nastolatka z Bayernu, który zadebiutował tutaj w reprezentacji, prezentując się solidnie, choć bez fajerwerków po wejściu z ławki? Czy to nie stworzyłoby kolejnego problemu, gdy Jamal Musiala wróci do pełni zdrowia - już teraz trudno jest zmieścić jego i Wirtza w jednym składzie? Czy Musiala w ogóle zdąży na mundial, skoro Nagelsmann przyznał w tym tygodniu, że „czas ucieka” dla rozgrywającego, który przez większość sezonu zmagał się z kontuzją?

Nie zapominajmy też, że Niemcy odpadli w fazie grupowej dwóch ostatnich mistrzostw świata: presja, by znów wyglądać jak Niemcy, jest ogromna, ale na kilka miesięcy przed turniejem pytań wokół tej drużyny jest więcej niż odpowiedzi.

A jednak, pośród tego wszystkiego, ten mecz pokazał jedno: reprezentacja Niemiec ma wyraźnego lidera kreatywnego - zawodnika, który może stać się nowym źródłem stabilności w miejsce dawnych filarów. Wirtz może jeszcze nie mieć autorytetu ani kolekcji trofeów jak Neuer, Kroos czy Müller, ale ma talent i - przynajmniej na poziomie reprezentacyjnym - zaczyna dostarczać regularne efekty.

Każdy kibic Liverpoolu, oglądając, jak Wirtz rozmontowuje szwajcarską defensywę, mógł poczuć lekką frustrację.

Jego pierwszy sezon na Anfield, po transferze za 116 milionów funtów (154 mln dolarów) z Bayeru Leverkusen zeszłego lata, jest trudny do jednoznacznej oceny. Nie był na tyle dobry, by uznać go za zdecydowany sukces, ale jednocześnie daleko mu do całkowitej porażki. Czy został przytłoczony problemami Liverpoolu, czy sam jest ich częścią?

Jednym z problemów jest to, że jego rola zmieniała się w trakcie sezonu, gdy Arne Slot próbował znaleźć optymalne ustawienie dostępnych zawodników. Czasami Wirtz grał na swojej naturalnej pozycji „dziesiątki”, czasami był przesuwany na skrzydło, a czasami łączył obie role. Może to być zarówno powód do optymizmu, jak i frustracji, że podobnie wyglądało to w meczu ze Szwajcarią: nominalnie był „dziesiątką”, ale często schodził na lewą stronę.

Na poziomie klubowym wciąż szuka swojego miejsca - dosłownie i w przenośni. W reprezentacji wygląda jednak na to, że już je znalazł. Niemcy mają wiele powodów do zmartwień przed zbliżającym się mundialem, ale Wirtz z pewnością nie jest jednym z nich.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Pietialiv 28.03.2026 21:33 #
Znafcy coowia że Florek jest kiepski to powinni wieczystej kibicować.

Pozostałe aktualności

Mo Salah w niezwykłych liczbach (0)
28.03.2026 22:36, Kubahos, Sky Sports
Opinie bohaterów po meczu legend (0)
28.03.2026 22:08, Kosma, liverpoolfc.com
Sobotnie występy Czerwonych w reprezentacjach (0)
28.03.2026 21:21, AirCanada, liverpoolfc.com
Bramki z meczu legend (0)
28.03.2026 21:09, AirCanada, liverpoolfc.com
Remis 2:2 w meczu legend! (6)
28.03.2026 18:55, Gall1892, liverpoolfc.com
Transmisja na żywo z meczu legend (6)
28.03.2026 15:54, AirCanada, liverpoolfc.com
Giovanni Leoni trenuje już z piłką (5)
28.03.2026 12:53, AirCanada, thisisanfield.com
Piątkowy trening legend - wideo (0)
28.03.2026 11:01, AirCanada, liverpoolfc.com