Francuska prasa o kontrakcie Konaté
Według francuskich źródeł Ibrahima Konaté i Liverpool 'nigdy nie byli bliżej porozumienia' w sprawie nowego, długiego kontraktu zawodnika.
Konaté bardzo niedługo może zostać wolnym agentem, jego obecna umowa wygasa wraz z końcem sezonu, zatem decyzja w którąkolwiek stronę jest bardzo ważna.
W Merseyside mówiło się ostatnio, że 'na ten moment jego pozostanie na Anfield jest bardziej prawdopodobne niż odejście', co potwierdziły doniesienia z Francji.
Hugo Delom i Loïc Tanzi z L’Equipe, uznawani za wiarygodne źródła w sprawie francuskich graczy, donoszą o negocjacjach 'nabierających w ostatnich miesiącach rozpędu' oraz o tym, że obie strony 'nigdy nie były bliżej porozumienia'.
Mówi się, że 'do ustalenia zostało już tylko kilka szczegółów', co byłoby znacznym postępem w negocjacjach, które trwają od ponad 18 miesięcy.
Konaté chciałby mieć pewność co do swojej przyszłości jeszcze przed wyjazdem na Mistrzostwa Świata, co oznaczałoby wyjaśnienie sytuacji w nadchodzących kilku tygodniach.
Konaté może rozmawiać z zagranicznymi klubami i jak wiadomo ekipy z Hiszpanii, w tym Real Madryt, przedstawiły mu swoje oferty, jednak 'przeważające odczucie jest jedno: chęć przedłużenia' umowy z Liverpoolem.
Stoper Liverpoolu otrzymuje w tej chwili tygodniówkę w wysokości około 150 tysięcy funtów, oczekuje jednak sporej podwyżki, jest to centralny punkt negocjacji z klubem, który wysoko ceni sobie obecną strukturę płacową.
26-latek oczekuje kwoty, która uplasowałaby go w czołówce najlepiej zarabiających piłkarzy w klubie, co odzwierciedlałoby jego pozycję jako regularnie znajdującego się w wyjściowej jedenastce u boku Virgila van Dijka.
W sytuacji, w której niepewna jest przyszłość Arne Slota, a także dyrektora sportowego Richarda Hughesa czy Michaela Edwardsa, przedłużenie umowy przez Konaté byłoby znakomitą wiadomością.
Pomimo ostatniej krytyki jego formy, ten zawodnik jest obecnie w najlepszym dla stopera wieku, choć przedłużenie kontraktu nie sprawi, że nikt nie będzie naciskał na jego pozycję - Jeremy Jacquet i Giovanni Leoni z pewnością będą chcieli otrzymać swoje minuty.

Komentarze (0)