Van Dijk "nigdzie się nie wybiera"
Po sensacyjnych doniesieniach, jakoby Liverpool był gotów wysłuchać poważnych ofert za Virgila van Dijka tego lata, dziennikarz od lat zajmujący się klubem stanowczo zdementował wszelkie spekulacje dotyczące przyszłości kapitana.
Van Dijk rozegrał każdą minutę ligowego sezonu 2025/26, opuścił zaledwie dwa spotkania we wszystkich rozgrywkach i zdobył osiem bramek — najwięcej w trakcie jednego sezonu od chwili transferu na Anfield.
Jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez rok, dlatego łatwo o spekulacje, że Liverpool mógłby sprzedać swojego kapitana już tego lata, zamiast ryzykować jego odejście za darmo po wygaśnięciu umowy.
Serwis TEAMtalk przekonywał jednak, że klub jest gotów "rozważyć każdą poważną ofertę", ponieważ Holender nie jest już "nietykalny". Te doniesienia szybko zostały jednak uznane za całkowicie chybione.
Do sprawy odniósł się James Pearce z The Athletic, który w serwisie X uciął wszelkie spekulacje krótkim komunikatem:
– Virgil van Dijk nigdzie się nie wybiera.
Dziennikarz dodał również, że kapitan Liverpoolu przebywa obecnie na urlopie, a następnie wróci do klubu na przygotowania do nowego sezonu.
– Nowy trener Andoni Iraola uwzględnia go w swoich planach na sezon 2026/27, a sugestie, że Liverpool choćby rozważył oferty za swojego lidera defensywy, są całkowicie nietrafione.
Nie bez powodu letnie okno transferowe uchodzi za okres, w którym nie brakuje transferowych plotek. Ostatnie doniesienia dotyczące Van Dijka doskonale się w ten obraz wpisują, zwłaszcza te sugerujące, że na Anfield zaczęto żałować podpisania z nim nowej umowy.
Graeme Bailey z TEAMtalk twierdzi bowiem, że umowa gwarantująca Holendrowi wynagrodzenie sięgające nawet 400 tys. funtów tygodniowo jest dziś "postrzegana na Anfield z pewnym żalem" po rozczarowującym sezonie Liverpoolu.
Co prawda autor zaznacza, że klub nie próbuje aktywnie znaleźć kupca dla Van Dijka, a Iraola również nie zamierza się go pozbywać, jednak stanowcza reakcja Pearce'a praktycznie zamyka ten temat.
Ostatni sezon Liverpoolu pod wodzą Arne Slota z pewnością wyglądałby znacznie gorzej, gdyby nie obecność holenderskiego stopera. Jego wysokie zarobki odzwierciedlają zarówno pozycję, jaką zajmuje w szatni, jak i jego znaczenie dla zespołu.
Trudno też zapominać, że Van Dijk nadal jest najlepszym środkowym obrońcą w kadrze Liverpoolu. W sytuacji, gdy klub wciąż potrzebuje większej rywalizacji i głębi na tej pozycji, sugestie o zgodzie na jego odejście brzmią po prostu niewiarygodnie.
Nie ulega wątpliwości, że czołowe kluby z zainteresowaniem przyjęłyby możliwość pozyskania Holendra. Wciąż należy on do grona najlepszych środkowych obrońców świata — i właśnie dlatego Liverpool zamierza nadal opierać na nim swoją defensywę w sezonie 2026/27.
Joanna Durkan

Komentarze (0)