player
CHE
Chelsea
Premier League
20.09.2020
17:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 342

Historia i przyszłość Elliotta

Artykuł z cyklu Artykuły


Harvey Elliott najadł się sporo nerwów od kiedy dołączył do Liverpoolu. Możliwość wystąpienia przed tłumami na Anfield nie przerażała utalentowanego nastoletniego skrzydłowego, ale bycie w centrum uwagi w prywatnym otoczeniu Hotelu Royal w Evian-les-Bains przed znacznie mniejszą publiką okazało się być czymś zupełnie innym.

- Kiedy ma to związek z piłką, nie jestem nerwowy. Nie ma czym się denerwować, gdy robisz to co kochasz, grasz dla klubu, który uwielbiasz .

- Niepokoję się głupimi rzeczami, takimi jak wychodzenie i śpiewanie przed chłopakami i kadrą podczas mojej inicjacji na obozie treningowym w Evian podczas trwania okresu przygotowawczego. To dopiero było napięcie.

- Zaśpiewałem piosenkę „Let Me Love You“ Mario. Myślałem, że poszło mi dobrze, ale chłopaki nie zgodzili się ze mną. Sądząc po ich reakcjach, nie zrobię kariery jako piosenkarz. Od tego momentu skupiłem się na piłce.

Aby uświetnić wypuszczenie na rynek nowych strojów przez Nike, Elliot zgodził się udzielić swojego pierwszego wywiadu dla The Athletic, w którym spojrzał wstecz na historyczny i debiutancki dla niego sezon na Anfield, który nastąpił po tym jak przeszedł do Liverpoolu z Fulham i zdecydował się opowiedzieć o swoich nadziejach na przyszłość.

Siedemnastoletni piłkarz reprezentacji Anglii, który w zeszłym miesiącu podpisał trzyletni kontrakt, w sezonie 2019-2020 wystąpił dla drużyny seniorskiej, prowadzonej przez Jürgena Kloppa osiem razy. Wziął również udział w radosnym świętowaniu, które miało miejsce po zakończeniu 30-letniego oczekiwania Liverpoolu na tytuł.

Medal zwycięzcy Premier League, którym niedawno został udekorowany wisi w jego domowej sypialni pośród pozostałych zdobyczy: medalu UEFA Super Cup i medalu Klubowych Mistrzostw Świata FIFA.

- Wiszą nad moim łóżkiem. Zawsze patrze na nie zanim zasnę. Ciężko wyrazić słowami to czym był dla mnie ten sezon. Było we mnie tyle różnych emocji, od niepewności związanej z wirusem aż po powracających by przypieczętować zdobycie tytułu chłopaków. Najlepszą częścią bycia na scenie przed the Kop była to, kiedy Henderson podniósł puchar Premier League.

- Ten pierwszy rok był dla mnie niesamowity. Zdobyć trzy trofea i być częścią tego zespołu. To jest jak sen, który się spełnił - nie tylko dla mnie, ale również dla mojej rodziny.

- Szansa na to by być wśród chłopaków i zobaczyć jak dużo pracy i uwagi poświęcają sesjom treningowym, po to aby upewnić się, że wygrają czy samo bycie przy trenerze... Za każdym razem gdy widywałem go przez ostatni rok myślałem - to się naprawdę dzieje. Jürgen Klopp jest moim trenerem.

Gdy Elliott był na rodzinnych wakacjach w Portugalii po swoich egzaminach GCSE w czerwcu 2019 roku po raz pierwszy dowiedział się o zainteresowaniu ze strony Liverpoolu. Następnego dnia pojechał ze swoim ojcem Scottem do Merseyside. Dyrektor sportowy Michael Edwards oprowadził go po Melwood i Anfield.

- Pamiętam jak pewnego razu zszedłem na śniadanie i mój ojciec powiedział - Harvey lepiej usiądź. Liverpool jest Tobą zainteresowany.

- Szczerze mówiąc roześmiałem się. Nie uwierzyłem mu. Nawet mu powiedziałem, że kłamie, a on odpowiedział - Nie. Jestem szczery. Jutro wsiadamy w samolot.

- Nie wierzyłem mu, dopóki nie znalazłem się w Liverpoolu i nie wszedłem do Melwood. Od pierwszej chwili gdy się tam znalazłem, pomyślałem, ze chce tam pozostać, widząc te wszystkie cytaty z legend czy zdjęcia, jak i cała tą historię. Chciałem coś do niej dodać, jako, że to klub, który wspierałem przez całym moje życie.

Elliott posiada zdjęcia, które to udowadniają. Na jednym z nich uwieczniono jak siedzi na the Kop po raz pierwszy w życiu, mając zaledwie trzy latka. Jego ojciec zabrał go wtedy na mecz kwalifikacyjny Ligi Mistrzów, w którym Liverpool zmierzył się z Maccabi Hajfa w sierpniu 2006 roku, kiedy to Mark Gonzalez wszedł na boisko z ławki rezerwowych i zdobył bramkę w dramatycznej końcówce meczu.

Podróżowali wspólnie po całym Zjednoczonym Królestwie i Europie, odwiedzając miejsca, w których grał Liverpool, tak długo jak pozwalały na to obowiązki młodego piłkarza. Odwiedzili Kijów, gdy Liverpool przegrał w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt w 2018 roku.

- Z dzieciństwa pamiętam harmider, który dało się usłyszeć wchodząc na trybuny na Anfield, a także widok świateł i rozgrzewających się piłkarzy - cóż to był za widok.

- Moimi bohaterami byli Steven Gerrard i Luis Suarez. Uwielbiałem ich oglądać. Mój tata był fanem Fernando Torresa. Mieliśmy w domu wielki plakat z jego podobizną.

- Razem z tatą zawsze staraliśmy się pojechać na jak najwięcej meczów wyjazdowych. Czasem musieliśmy przez to okłamywać kadrę w szkole, a nawet matkę!

- Upewnijcie się, że znaleźliście dobre miejsce na nocleg- mawiała.

- W Kijowie zatrzymaliśmy się w rozpadającym się bloku. To miejsce było okropne.

- Na tym właśnie polega urok bycia kibicem: jeździ się wszędzie za swoim zespołem i podziela doświadczenia z przyjaciółmi i rodziną. Rezultat nie był wspaniały, ale sam wycieczka do Kijowa jako taka była niesamowita.

Elliott został najmłodszym piłkarzem w historii Premier League, po tym jak wszedł z ławki rezerwowych na boisko w meczu Fulham z Wolverhampton Wanderers w maju 2019 roku, mając wtedy zaledwie 16 lat i 30 dni.

Od tamtego czasu jego przykuwające oko występy przyciągnęły uwagę wielu europejskich klubów, takich jak Real Madryt, Paris Saint-Germain, Manchester City, Chelsea czy Arsenal, który chciały zakontraktować obiecującego młodzika.

Wcześniej w tym roku The Athletic opisało jak wyglądało oprowadzanie Elliotta i jego rodziny po Bernabeu, gdy Real starał się przekonać go do tego, by przeniósł się do hiszpańskiej stolicy. Zapytano go nawet czy chciałby się spotkać z wieloletnim kapitanem - Sergio Ramosem.

Elliott grzecznie odmówił, tłumacząc, że nie jest fanem Ramosa, po tym jak cynicznie sfaulował Mohameda Salaha w finale Ligi Mistrzów w 2018 roku, ciągnąc go za bark.

- Tak, to prawda. Odrzuciłem ich ofertę przez to co Ramos zrobił Mo.

Nie tylko emocjonalne związanie z Liverpoolem, ale także wiara pokładana w młodym piłkarzu sprawiły, że Melwood stało się najlepszym miejscem do tego, aby kontynuował on swój rozwój.

Jego pierwsza sesja treningowa z drużyną w Melwood w lipcu zeszłego roku wywarła duże wrażenie na sztabie szkoleniowym. Zastępca trenera Pep Lijnders powiedział Kloppowi, że mają „nieoszlifowany diament“ w swoich rękach.

- To było nieco surrealistyczne. Miesiąc, dwa wcześniej oglądałem tych piłkarzy w telewizji, gdy grali w finale Ligi Mistrzów przeciwko Tottenhamowi. Nagle okazało się, że są moimi kolegami z zespołu. Rozglądałem się wszędzie wokół z zachwytem, będąc rad, że tam jestem, nie skupiając się zbytnio na sesji treningowej.

- Ćwiczyliśmy strzelanie i grę dwóch na dwóch - jakość gry była najwyższej próby. To otworzyło moje oczy na to w co wchodziłem. Od tego dnia wkładałem dużo większy wysiłek w to, aby poprawić moją kondycje i uważałem na kontuzje. Musiałem wykonać sporo pracy, aby się dostosować.

Jako, że kluby nie osiągnęły kompromisu, wkrótce sąd rozstrzygnie jak wysoka powinna być opłata za Elliotta. Fulham oczekuje kwoty około 7 milionów funtów. Piłkarz urodzony w Chertsey, w Surrey, będzie miał zawsze dług wdzięczności wobec Londyńczyków i tego jak bardzo pomogli mu oni na starcie jego kariery.

Grywał wtedy w drużynie U-18 Fulham w wieku zaledwie 14 lat, później oczarowując publikę w meczu pucharowym Carabao Cup przeciwko Milwall mając 15 lat i 174 dni.

- Zawsze pchali mnie do wyższych grup wiekowych i starali się bym osiągał jak najwięcej. Początkowo byłem obijany przez dzieciaki trzy, cztery lata starsze ode mnie. Takie sytuacje wzmacniają. Uczysz się lepiej bronić piłki, wiesz kiedy masz dryblować, a kiedy podać. Twoja decyzyjność się poprawia.

- Przyzwyczaiłem się do gry przeciwko większym przeciwnikom i to na pewno pomogło mi w wejść do seniorskiego futbolu. Przejście z Fulham do Liverpoolu było dużą zmianą. Musiałem przywyknąć do innego stylu gry i wyższego poziomu. Pracowałem też dużo nad moją grą, tak by choć trochę zbliżyć się do tego jak grają chłopaki.

W Melwood nie brakuje mu wzorów do naśladowania. Pod swoje skrzydła wziął go James Milner, który w początkach lat dwutysięcznych, sam był obiecującym młodzikiem. Wice kapitan Liverpoolu swój pierwszy mecz w Premier League rozegrał w wieku 16 lat dla Leeds United - pięć miesięcy przed narodzinami Elliotta.

- Millie bardzo mi pomógł w trakcie sezonu. Chciałbym być taki jak on i grać tak długo. My młodzi możemy się tak wiele nauczyć od takich jak Millie czy Hendo; dwóch doświadczonych zawodowców dających z siebie 100 procent każdego dnia. Nie piją i zawsze są profesjonalni, nawet w tym jaki tryb życia wiodą. Na co dzień można zaobserwować w jak świetnej są formie.

- Oni nie chcą po prostu być coraz lepsi, ale chcą, żeby wszyscy gracz wokół pokazywali się z jak najlepszej strony. Każdego dnia uczę się czegoś nowego.

- Adam Lallana bardzo mnie wspierał i było mi przykro obserwować jego odejście. Zwykle chodzę na siłownie o tej samej porze co Sadio i Mo. Oni także udzielają mi porad.

- Jeżeli pracuje z określonym ciężarami i wygląda to tak, jakby mi szło zbyt łatwo to Sadio i Mo od razu podchodzą i zwiększają nieco jego wagę, tak aby było mi trudniej. Kiedy robię ćwiczenia z taśmą, dbają o to bym przyjął odpowiednią pozycję.

Tak jak Salah, Elliott uwielbia operować szeroko na prawym skrzydle, schodząc do środka boiska i prowadząc piłkę przy lewej nodze. Podczas treningów, które odbywają się na dzień przed meczem, Elliott zazwyczaj proszony jest o to by zatrzymać „latającego Egipcjanina“.

- Tak, przeciwko niemu gram na pozycji lewego obrońcy. Na dzień przed meczem mamy rozgrywki na Melwood. Analizuje sposób w jaki gra przeciwna drużyna i gracze, którzy nie będą rozpoczynali meczu od pierwszych minut są proszeni o to, aby zagrać tak jak przeciwnicy, dzięki czemu pierwszy skład jest w stanie zobaczyć, jak będzie to wyglądało następnego dnia.

- Na tego typu treningach zazwyczaj grywam jako lewy obrońca. Bycie przeciwko Mo, daje szanse na to by zobaczyć co robi, jak się rusza i zmienia prędkość; to zawodnik klasy światowej i ciężko sobie z nim poradzić. Kiedy udaje mi się dotrzymać mu kroku to wiem, że dobrze sobie radzę. Staram się być taki jak on.

Mając 16 lat i 174 dni Elliott stał się drugim najmłodszym graczem w historii Liverpoolu, który zadebiutował w meczu seniorskim, gdy Klopp wystawił go w meczu przeciwko MK Dons w rozgrywkach pucharowych Carabao Cup we wrześniu zeszłego roku.

W następnym miesiącu, młodzik wyszedł w pierwszym składzie na mecz następnej rundy tegoż pucharu przeciwko Arsenalowi. W pierwszych dniach stycznia zadebiutował w meczu Premier League przeciwko Sheffield United, a także pomógł młodemu składowi wyeliminować Everton z rozgrywek FA Cup.

Kiedy spadł do drużyny U-23, tak aby mógł dzięki temu zyskać więcej czasu na boisku, strzelił wspaniałą bramkę z przewrotki, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w meczu z Wilkami podczas rozgrywek Premier League International Cup.

- Miałem tak wiele przebłysków, ale wydaje mi się, że mój debiut na Anfield i derby Merseyside były najlepszymi meczami w moim wykonaniu. Mecz z Arsenalem zakończony wynikiem 5-5 i wygrana w karnych to było szaleństwo. Schodzenie z boiska przy dźwięku piosenki „You’ll Never Walk Alone" było dla mnie wyjątkowym momentem. Atmosfera była niezwykła.

- Podczas meczu z Evertonem w moją stronę kierowane było sporo uszczypliwości, ale to sprawiło, że wygrana wydała mi się jeszcze słodsza.

- Zachowałem koszulki z moich debiutów i tą z motywem „Black Lives Matter“ z meczu przeciwko drużynie Evertonu. Pozostałem oddałem fanom, którzy mnie rozpoznają w podzięce za okazane wsparcie.

Elliott rozwinął się wraz z dwoma innym młodzikami Curtisem Jonesem i Neco Williamsem, którzy tak jak on ugruntowali swoją pozycje w drużynie seniorskiej w sezonie 2019-2020. Trio może liczyć na wsparcie Vitora Matosa, klubowego trenera odpowiadającego za rozwój. Dołączył on do sztabu szkoleniowego w październiku zeszłego roku, gdzie trafił z Porto. Matos jest łącznikiem między akademią a Melwood.

- W mojej opinii Vitor nie zdobywa wystarczającego uznania za pracę, którą wykonuje, jest wspaniałym dodatkiem do sztabu.Jest naszym doradcą, gdy gramy w pierwszym składzie. Jeżeli mamy jakiekolwiek problemy lub zmartwienia to zawsze możemy z nim o tym porozmawiać. Kiedy spadamy do drużyny U-23, zawsze podaje nam pomocna dłoń.

- Wyznacza nam również dodatkowe ćwiczenia. Czasem jest to strzelanie, innym razem ćwiczenie mojej prawej nogi czy praca nad poprawieniem dokładności dośrodkowań. Jego wkład w nasz rozwój jest wprost niesamowity.

- To fajnie, że współuczestniczę w tej podróży z Curtisem i Neco. Podczas treningów i w czasie gry pokazali co potrafią i jakimi są ludźmi. Obydwaj są jednymi z najlepszych piłkarzy młodego pokolenia, którzy zasłużyli sobie na zaufanie trenera swoimi występami. Jestem szczęśliwy, że im się udało.

- Wspieramy się wzajemnie. Miło jest mieć wokół siebie chłopaków w podobnym wieku. To pomaga w budowaniu pewności siebie.

Tym co bez wątpienia pomogło Elliotowi w przystosowaniu się do życia na Merseyside była przeprowadzka jego całej rodziny z Surrey. Mieszka w południowym Liverpoolu z ojcem Scottem, mamą Janine, siostrą Daniellą i bratem Harrisonem, którzy pojawili się również na ceremonii podczas, której Liverpool został oficjalnie ogłoszony mistrzem Anglii na Anfield.

Młody piłkarz spędza sporo wolnego czasu ze swoim buldożkiem francuskim Paisleyiem, który nosi imię po legendarnym trenerze Liverpoolu.

- To wspaniałe, że moja rodzina jest teraz tak blisko. Wiele poświęcili, żebym był tu gdzie jestem. To co osiągam na boisku jest jak dawanie im czegoś w zamian. To jest jeden ze sposobów na to, aby powiedzieć „dziękuję“. Bardzo dużo w to włożyli.

- Mój młodszy brat też jest fanem Liverpoolu i czasami ekscytuje się jeszcze bardziej niż ja, gdy widzi piłkarzy wchodzących na boisko.

- Gdy po raz pierwszy ogłoszono, że dołączę do Liverpoolu, mój profil w mediach społecznościowych oszalał. Myślałem:“ Wow. To jest świat, do którego wchodzę“. Miałem przedsmak czegoś podobnego, gdy dołączyłem do Fulham wraz z całą tą gadką o moim debiucie w tak młodym wieku, ale to był zupełnie inny poziom niż ten, który prezentuje Liverpool.

- Kiedy nie gram w piłkę, najlepiej bawię się odpoczywając w domu, albo spacerując z Paisleyem, ewentualnie grając w Fifę lub oglądam Netflixa.

- Wciąż chodzę do ogródka na tyłach domu z moim młodszym bratem, gdzie wspólnie gramy w piłkę, po tym jak wracam z treningu, zastanawiając się nad tym jak będzie wyglądała moja przyszłość. Chce stawać się coraz lepszy, ale wiem, że nie powinno się robić nic na siłę, szczególnie, że wciąż dorastam.

To co najlepiej obrazuje mentalność Elliotta to jego decyzja o tym, by wrócić wcześniej z trzytygodniowego urlopu, który wyznaczył piłkarzom Klopp.

Elliott zamierza spędzić ostatni dzień urlopu trenując z drużyną U-23 w Kirkby, po to, aby upewnić się, że jest w dobrej formie, zanim w Melwood 15 sierpnia zgromadzą się seniorzy.

Rekordowy sezon 2019-2020 dał mu szanse posmakowania rozgłosu i młodzik nie może się doczekać powrotu po skrzydła laureata nagrody trenera roku LMA.

- Każdy gracz na świecie chciałby, żeby prowadził go Jürgen Klopp, więc uważam się za farciarza. Chodzi nie tylko o to czego oczekuje od piłkarzy na boisku, jeżeli chodzi o taktykę, ale także o to jaki jest poza nim, jak zarządza ludźmi. Jest wspaniałym gościem, dla którego chce się grać.

- Zawsze cię motywuje i stawia przed tobą wyzwania, ponieważ chce wydobyć z ciebie to co najlepsze, ale czasem możesz się z nim pośmiać i pożartować. Natomiast kiedy trzeba być poważnym jest wymagający.

- Jürgen i Pep zawsze mówią mi, że na boisku mam absolutną wolność. Oczywiście istnieje taktyka, ale oni chcą, żebym wyrażał siebie, gdy mam piłkę. Jürgen jest pozytywnym trenerem. Nie jest osobą, która oskarża innych graczy. Jeżeli coś schrzanisz, to chce, żebyś wyciągnął wnioski z tego co się stało i tłumaczy Ci co masz zrobić, żeby następnym razem tego uniknąć.

- Oczywiście, jeżeli tego nie robisz, nie chcesz zdobyć się na wysiłek, weźmie cię na słówko, ale nie jest to typ osoby, która opieprza innych, bo tak jej się podoba.

Głód trofeów i żądza wygranych w tym zespole są niesamowite. Można było zaobserwować rozczarowanie na twarzach piłkarzy po porażce z Arsenalem., mimo tego, że już dawno wygrali oni tytuł. To „kultura wygrywania“, która pozwala każdemu zrealizować jego potencjał.

W związku ze spadkiem zysków przez pandemie COVID-19 Liverpool czeka najprawdopodobniej bardzo spokojne okno transferowe. Klopp wspominał o tym, że w sezonie 2020-2021, da więcej szans młodym piłkarzom, co jest miodem na serce Elliotta.

- To daje nam dużą motywacje. Wszyscy młodzi chcą udowodnić trenerowi i sztabowi szkoleniowemu, że są wystarczająco dobrzy by pozostać w tym zespole. Wyzwanie jest gigantyczne jako, że to skład pełen piłkarzy światowej klasy, ale trzeba mierzyć jak najwyżej.

- Zwycięstwo w Lidze przeżyłem bardzo emocjonalnie. Zobaczyłem też wiadomości, które przyszły od ludzi, którzy pisali ile to dla nich znaczyło. Czytając coś takiego ma się ochotę wciąż zwyciężać.

- Wiem, że muszę się rozwijać i strzelać więcej bramek, jeżeli mam zamiar zostać legenda w tym klubie.

Jedyną rzeczą, co do której nie jest przekonany Klopp jest fryzura Elliotta. Młodzik obiecał, że ją zmieni, gdy tylko zdobędzie bramkę w seniorskim składzie.

- Noszę taka fryzurę od dwóch lat. Kiedy chciałem taką mieć w szkole nie pozwalali mi na to nauczyciele. Nie mogłem walczyć z zasadami.To nie jest popularny typ fryzury. Niektórzy myślą:"po co on to robi?“, ale ja tam ją lubię.

- Myślę, że Jürgen nie jest jej fanem. Czasem gdy inaczej zepnę włosy patrzy na mnie i śmieje się.

- Obiecywałem chłopakom, że gdy zdobędę pierwszą bramkę dla seniorskiego składu to zetnę włosy. Początkowo miałem to zrobić z początkiem roku, ale zdecydowałem, że jeżeli mam ją zmienić to zrobię to w jakimś wyjątkowym, godnym zapamiętania momencie.

- Mam nadzieję, że nie będę musiał czekać zbyt długo. Nie mogę doczekać się nowego sezonu.

James Pearce



Autor: Ratt
Data publikacji: 04.08.2020