Dylemat na prawej obronie w klubie
Artykuł z cyklu Artykuły
Liverpool w zeszłym sezonie szukał odpowiedzi na pytanie co zrobić z prawym obrońcą, w momencie odejścia Trenta. Po zakończonym sezonie można uznać, że tę odpowiedź otrzymał. Dwóch zawodników stwarza problem.
Kiedy Andoni Iraola zgodził się zostać nowym menedżerem Liverpoolu FC przejął po Arne Slocie kadrę pełną talentu, ale jednocześnie wyraźnie niezbilansowaną.
Sezon, w którym pomocnicy grali na bokach obrony, nominalni boczni obrońcy występowali jako skrzydłowi, a skrzydłowi byli ustawiani na środku ataku, zakończył się bez trofeów. Mimo wywalczenia awansu do Ligi Mistrzów, kosztował on Holendra utratę pracy.
Teraz zadaniem Iraoli jest przeanalizowanie wszystkich formacji zespołu i znalezienie ustawienia, które nie tylko wydobędzie maksimum z piłkarzy, których ma do dyspozycji, ale przede wszystkim będzie odzwierciedlało jego własną wizję futbolu.
Głośne odejścia Mohameda Salaha i Andy’ego Robertsona oznaczają koniec pewnej ery i są obszarami, które hiszpański szkoleniowiec z pewnością będzie musiał wzmocnić. Co najmniej jeden skrzydłowy oraz rezerwowy lewy obrońca prawdopodobnie znajdą się na jego liście zakupów.
Jednak Iraola ma jeszcze jeden problem do rozwiązania w linii defensywnej: prawą obronę.
Kontrowersyjne odejście Trenta Alexandra-Arnolda do Realu Madryt dwanaście miesięcy temu nie spotkało się z aprobatą wielu kibiców. Jednocześnie liczono, że jego młody zmiennik Conor Bradley wypełni lukę po byłym zawodniku Liverpoolu z numerem 66. Nadal może do tego dojść, ale reprezentant Irlandii Północnej pozostaje poza grą od początku stycznia z powodu poważnej kontuzji kolana.
Liverpool ma również Jeremiego Frimponga, sprowadzonego po odejściu Alexandra-Arnolda, jednak Holender często wyglądał lepiej, gdy grał wyżej na boisku.
Pytanie brzmi: czy Iraola ma wystarczające zasoby na prawej obronie, by uniknąć kolejnego transferu, czy też potrzebne będzie nowe nazwisko? Dziennikarze gazety LiverpoolEcho wypowiedzieli się w tej kwestii.
Mark Jones:
Być może łatwiej byłoby wymienić pozycje, których Liverpool nie musi wzmacniać tego lata, biorąc pod uwagę skalę przebudowy potrzebnej po tak rozczarowującym sezonie.
Prawa obrona zdecydowanie należy do obszarów wymagających uwagi. Rotacja zawodników na tej pozycji w poprzednim sezonie nikomu nie pomogła i była jednym z czynników, które ostatecznie kosztowały Arne Slota posadę.
Conor Bradley i Jeremie Frimpong to bardzo dobrzy piłkarze, którzy w odpowiedniej formie są wystarczająco mocni, by grać tam regularnie. Problem polega jednak na ich dostępności, szczególnie w przypadku Bradleya. Czy więc należy sprowadzić trzeciego prawego obrońcę? Tak, ale nie do końca.
Liverpool ma również problemy na środku defensywy. Dlatego sprowadziłbym zawodnika, który potrafi grać zarówno na prawej obronie, jak i na środku, zapewniając większą elastyczność w całym bloku defensywnym. Arsenal ma kilku takich piłkarzy. Mówiąc wprost: Liverpool potrzebuje kogoś w rodzaju Joe Gomeza, tylko bardziej dostępnego fizycznie.
Taki zawodnik mógłby występować na prawej obronie, gdy zajdzie potrzeba, a jednocześnie pozostawić otwartą drogę dla Bradleya i Frimponga, którzy mają wystarczającą jakość, by grać dla Liverpoolu, jeśli tylko są zdrowi.
Richard Garnett:
Sytuacja Iraoli na prawej obronie jest trudna.
Kiedy Liverpool sprowadzał latem Jeremiego Frimponga i Milosa Kerkeza jako bocznych obrońców, byłem bardzo zadowolony. Ostatecznie jednak żaden z nich nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jakiego się spodziewałem, co skłania mnie do zastanowienia się, jakie lepsze opcje są dostępne na rynku. Z drugiej strony możliwe, że wszystko sprowadza się do gry pod wodzą innego trenera.
Conor Bradley byłby pierwszym wyborem większości kibiców, moim również. Przy większej regularności i lepszym zdrowiu nadal widzę w nim przyszłego lidera oraz potencjalnego kapitana Liverpoolu.
Problem polega na tym, że 22-latek nadal nie ma ustalonej daty powrotu po kontuzji kolana. Na ten moment nic nie wskazuje, że będzie gotowy na start nowego sezonu Premier League.
Jeśli jego problemy zdrowotne okażą się równie długotrwałe jak w przypadku Hugo Ekitike, Iraola będzie potrzebował alternatywy i być może będzie musiał poszukać jej na rynku.
Wiele zależy od tego, jak wysoko ocenia Frimponga i czy Holender będzie w stanie funkcjonować skuteczniej w nowym systemie niż pod wodzą Slota. Jeśli nie, na liście transferowej pojawi się kolejna pozycja do obsadzenia.
Denzel Dumfries był jednym z kandydatów jeszcze za kadencji Slota, ale obecnie wydaje się zmierzać do Realu Madryt.
Dumfries ma już 30 lat i nie pasuje do standardowego profilu wiekowego preferowanego przez FSG, ale jeśli chodzi wyłącznie o zabezpieczenie składu, Nottingham Forest posiada doświadczonego Olę Ainę, który kilka sezonów temu skutecznie wyłączył Luisa Diaza na Anfield.
Wcześniej pisałem też o Neco Williamsie, który świetnie radził sobie w Forest mimo gry głównie na lewej obronie. Być może jest dokładnie takim uniwersalnym zawodnikiem, jakiego potrzebuje Iraola. Nie wykluczałbym jego powrotu na Anfield. Inną opcją jest Tino Livramento z Newcastle.
Jeżeli te nazwiska wydają się oczywiste, warto pamiętać, że są to piłkarze doświadczeni i ograni na najwyższym poziomie, a właśnie takich zawodników Liverpool będzie potrzebował zarówno w Premier League, jak i Lidze Mistrzów. Ostatecznie wszystko sprowadzi się do tego, jak długo Bradley będzie jeszcze niezdolny do gry.
Morgan King:
Prawa obrona z pewnością nie była na szczycie mojej listy priorytetów, ale to nie ja jestem Richardem Hughesem. Wygląda jednak na to, że Liverpool rzeczywiście rozważa wzmocnienie tej pozycji po tym, jak Slot przez cały sezon desperacko szukał tam rozwiązań. Ma to sens, pod warunkiem że inne pozycje również zostaną zabezpieczone.
Znacznie większym problemem wydaje mi się środek obrony. Po odejściu Ibrahimy Konaté Liverpool potrzebuje nowego podstawowego stopera albo przynajmniej kolejnego zawodnika, który odciąży dwóch młodych piłkarzy i Joe Gomeza, którego organizm niestety nie wytrzymuje już całych sezonów.
Jeśli jednak sprowadzisz prawego obrońcę, zmniejszasz presję na kolana Gomeza – które pod koniec przyszłego sezonu będą miały już 30 lat, podobnie jak ich właściciel – i zapewniasz bardziej niezawodne rozwiązanie niż te, którymi Liverpool dysponował w poprzednich rozgrywkach.
Bardzo lubię Frimponga. Łatwo zapomnieć, jak dobrze rozpoczął poprzedni sezon. Jednak po trzecim czy czwartym urazie mięśnia dwugłowego uda – wszyscy chyba stracili rachubę – przestał wyglądać pewnie siebie. Był zbyt łatwo ogrywany w defensywie, a jednocześnie nie dawał wystarczająco wiele z przodu.
Sprowadzenie go za mniej niż 30 milionów funtów było okazją i nie widzę powodu, dla którego nie miałby odegrać ważnej roli w następnym sezonie. Iraola lubi bocznych obrońców, którzy odważnie prowadzą piłkę, dysponują szybkością i wspierają skrzydłowych zarówno po obiegach, jak i zejściach do środka. Frimpong pasuje do tego profilu.
Bradley jest podobny, ale moim zdaniem znacznie lepszy w defensywie. Tak jak Frimpong potrafi znaleźć się w polu karnym rywala, zdobywać bramki i kreować sytuacje, co pokazuje również w reprezentacji Irlandii Północnej.
W idealnym świecie to Bradley byłby długoterminowym numerem jeden na tej pozycji. Jednak jeszcze przed poważną kontuzją kolana zaczynałem martwić się o jego zdolność do utrzymania zdrowia przy grze dwa razy w tygodniu. Dlatego ponownie rozmawiamy o konieczności sprowadzenia prawego obrońcy.
Podoba mi się Juanlu Sanchez z Sevilli. Uważam też, że Guela Doue ze Strasbourga byłby bardzo sprytnym transferem po sezonie, w którym zanotował dwa gole i siedem asyst.
Pojawiają się doniesienia o zainteresowaniu ze strony Evertonu, więc byłby to interesujący ruch choćby z powodu lokalnej rywalizacji. A przy okazji może przekonałby jego brata, Désiré Doue, do przeprowadzki za rok lub dwa.
Jeśli Liverpool szuka bardziej tymczasowego rozwiązania, jest jeszcze Julian Ryerson. Wahadłowy Borussii Dortmund miał udział przy 18 bramkach w poprzednim sezonie.
Perspektywa prawej strony złożonej z Yana Diomande i Ryersona brzmi bardzo kusząco, a Norweg prawdopodobnie należałby do tańszych opcji, ponieważ w listopadzie skończy 29 lat i ma już tylko dwa lata kontraktu.
Autor: Gall1892
Data publikacji: 16.06.2026
