player
 
Osób online 71
Liverpool
LIV
Premier League
05.07.2020 17:30
2:0
Aston Villa
AVL

Bramki

1:0 Sadio Mané 71'
2:0 Curtis Jones 89'

Opis

Liverpool podejmował na Anfield drużynę zagrożoną spadkiem, Aston Villę. The Reds chcieli zmazać z pamięci kompromitującą wysoką porażkę w poprzednim meczu z Manchesterem City i na pewno zwycięstwo w meczu z the Villans ułatwiłoby to. Ponadto ekipa prowadzona przez Kloppa zmierzała do pobicia kilku rekordów.

Klopp musiał radzić sobie bez Matipa, Lovrena i Milnera. Do kadry po kontuzji wrócił Shaqiri.

Arbitrem spotkania był Paul Tierney.

W trzeciej minucie spotkania Salah był przytrzymywany w polu karnym przez obrońcę drużyny gości, ale sędzia po upadku Egipcjanina nie zareagował i nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego.

W pierwszym kwadransie gry nie padł ani jeden strzał na żadną z bramek.

Liverpool nie imponował w pierwszych trzydziestu minutach. Podopieczni Kloppa nie oddali ani jednego strzału na bramkę rywali i na pierwszy musieliśmy czekać na niego aż do 37. minuty.

Od oglądania pierwszej połowy tego spotkania można było dostać jedynie bólu głowy. Do przerwy - bezbramkowy remis.

Pierwsze konkrety padły ze strony ekipy gości. W 52. minucie po szybkiej kontrze napastnicy Aston Villi zakończyli akcję strzałem wprost w Alissona

Chyba warto o tym wspomnieć, choć na ogół nie odnotowujemy tego. Centrostrzał w wykonaniu Oxlade'a-Chamberlaina z prawej strony boiska wylądował w 56. minucie. w koszyczku Pepe Reiny. To pokazuje jak do tego czasu na jakim poziomie stało to spotkanie.

Chłopcy Kloppa ewidentnie nie byli dzisiaj w najlepszej formie do tego stopnia, że van Dijk potrafił w głupi sposób stracić piłkę. Boss zdecydował się na potrójną zmianę. Firmino, Wijnaldum, Henderson pojawili się na placu w 60. minucie za Origiego, Oxlade'a-Chamberlaina i Fabinho.

W 71. minucie meczu wreszcie coś zaskoczyło. Alexander-Arnold zagrał z przed pola karnego the Villans po ziemi do Keity a ten w znakomity sposób podał do świetnie ustawionego Mane, Senegalczyk silnym strzałem pokonał bramkarza nie dając mu żadnych szans na skuteczną obronę. Piłka odbiła się jeszcze przed trafieniem do siatki od poprzeczki.

Po zdobyciu gola przez the Reds gra zaczęła się układać pod ich dyktando. Zamiast chaosu oglądaliśmy poukładane ataki pozycyjne.

Kwadrans przed końcem świetną akcję zaprezentował nam Roberto Firmino, który z pomocą Salaha wdarł się z piłką w pole karne i spróbował zaskoczyć stojącego w bramce Pepe Reinę sprytnym strzałem. Hiszpan jednak spisał się fenomenalnie i sparował futbolówkę w boczny sektor boiska.

Curtis Jones zameldował się na boisku w 85. minucie w miejsce Naby'ego Keity.

W 89. minucie spotkania Liverpool dobił rywala i definitywnie zamknął mecz. Robertson dośrodkował w pole karne do Salaha, Egipcjanin zauważył lepiej ustawionego w polu karnym Jonesa i główką zagrał piłkę do młodego Anglika, a ten w pewny sposób umieścił piłkę w sieci.

Na ostatnie minuty szansę otrzymał Neco Williams, który zmienił Andy'ego Robertsona.

Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla the Reds. Kolejny przystanek - Brighton.


Sędzia: Paul Tierney

Linki