LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 3087
Liverpool
LIV
Premier League
30.12.2022 21:00
2:1
Leicester City
LEI

Bramki

0:1 - Kiernan Dewsbury-Hall (4')
1:1 - Wout Faes (sam.) (38')
2:1 - Wout Faes (sam.) (45')

Składy

Liverpool

Alisson - Alexander-Arnold (86' Gomez), Matip, van Dijk, Robertson (62' Tsimikas) - Elliott (86' Bajčetić), Henderson, Thiago - Salah, Núñez, Oxlade-Chamberlain (62' Keïta)

Leicester City

Ward - Castagne, Amartey, Faes, Thomas - Soumaré, Ndidi (59' Tielemans) - Peréz (70' Iheanacho), Dewsbury-Hall, Barnes - Daka (15' Vardy)

Opis

Liverpool długo walił głową w mur, ale z dużą pomocą Wouta Faesa wyszedł zwycięsko (2:1) w pojedynku z Leicester City. Oba gole dla the Reds padły po samobójczych trafieniach obrońcy Lisów.

Spotkanie z Leicester było ostatnią potyczką podopiecznych Jürgena Kloppa w kalendarzowym 2022 roku. Początek meczu należał zdecydowanie do drużyny Lisów, którzy wyszli na prowadzenie już w czwartej minucie. Kiernan Dewsbury-Hall zapisał się na liście strzelców po wcześniejszym podaniu od Patsona Daki. Młody Anglik stanowczo i pewnie pobiegł trzydzieści metrów z piłką w kierunku bramki i wykończył strzałem akcję w najlepszy możliwy sposób.

Po bardzo mizernej grze Liverpoolu w ofensywie, defensywie, czy pressingu w 23. minucie zobaczyliśmy namiastkę prawdziwego the Reds. Darwin Núñez swoją szybkością i przebojowością wdarł się z lewej strony w pole karne i wycofał piłkę do wbiegającego Mohameda Salaha. Egipcjanin próbował zaskoczyć defensywę Leicester uderzeniem z pierwszej piłki, lecz posłał ją minimalnie obok bramki. Chwilę później Mohamed Salah umieścił piłkę w siatce, ale zaraz po strzale skrzydłowego Liverpoolu słusznie zasygnalizowano spalonego innego gracza the Reds.

Liverpoolowi udało się wyrównać jeszcze przed przerwą z olbrzymią dozą szczęścia. W 38. minucie Trent Alexander-Arnold niezbyt dobrze dośrodkował na pole karne, ale obrońca Leicester, Wout Faes niefortunnie skierował futbolówkę do swojej bramki. 

Ekipa Leicester sprawiała the Reds mnóstwo problemów w defensywie, ale to gospodarze zdołali jeszcze przed przerwą wyjść na prowadzenie. Darwin Núñez przyzwyczaił nas w ostatnim czasie do marnowania okazji, więc z pomocą przyszedł Wout Faes, który kuriozalnie wbił piłkę do własnej bramki po wcześniejszym strzale w słupek przez Urugwajczyka.

Liverpool rozpoczął znacznie lepiej drugą połowę niż pierwszą. Najpierw Jordan Henderson mógł podwyższyć wynik strzałem z woleja, a kilka chwil później Mohamed Salah, ale obie wyborne okazje the Reds - zmarnowali niecelnymi strzałami. W 53. minucie Harvey Barnes szarżą po lewym skrzydle zrobił spore zamieszanie pod bramką Alissona Beckera. Brazylijczyk musiał interweniować, aby uchronić zespół przed utratą gola.

Ponownie przed znakomitą szansą na podwyższenie prowadzenia stanął w 79. minucie Darwin Núñez. Urugwajski napastnik wszystko zrobił perfekcyjnie poza uderzeniem w biały prostokąt. Liverpool próbował w ostatnim kwadransie coraz częściej grać z dala od własnego pola karnego i kreować coś w ofensywie. Po części im się to udało, bo wynik spotkania pozostał bez zmian po końcowym gwizdku Craiga Pawsona. 

Sędzia: Craig Pawson

Galeria

Galeria z meczu

Linki