Osób online 1160

Podsumowanie meczu


Liverpool dostał lekcję pokory, przegrywając z Manchesterem 0:3 na Etihad Stadium. Czerwonym nie udało się wykorzystać potknięcia Arsenalu, a tym samym zostają na 6. miejscu.

Podopieczni Dalglisha jechali do Manchesteru z nadzieją na obalenie błękitnej twierdzy. Obywatele od około roku nie przegrali na własnym obiekcie.

W poprzedniej kolejce błękitni ulegli Sunderlandowi na wyjeździe, zaś Liverpool po bardzo dobrym spotkaniu wypunktował Newcastle na Anfield.

Początek spotkania to popis niedokładności z obydwu stron. Pierwsza składna akcja miała miejsce w 8. minucie, gdy Liverpool po świetnej wymianie piłki miał 100% szansę na objęcie prowadzenia. Henderson z pierwszej piłki wypuścił Downinga, który w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość Harta.

Na odpowiedź City nie trzeba było długo czekać. Najpierw Reina dobrze obronił strzał Dzeko z ostrego kąta, lecz chwilę potem dał się zaskoczyć uderzeniem z dystansu Aguero. Klops naszego bramkarza...

Po bramce gra Liverpoolu nie uległa zmianie. Seria strat pod pressingiem Manchesteru City. Liverpoolczycy próbowali grać długie piłki do Carrolla, jednak osamotniony Anglik nie wiele mógł zdziałać.

W 22. minucie gospodarze mogli podwoić prowadzenie. Dzeko strzela, Reina rzuca się w kierunku strzału, jednak piłka po rykoszecie całkowicie zmieniła kierunek szczęśliwie mijając bramkę the Reds.

Czerwoni dobrze utrzymywali się przy piłce, co potwierdzają statystyki. Rzadko która drużyna w meczu z City miała lepsze posiadanie piłki.

W 25. minucie udało się stworzyć dogodną sytuację. Johnson dobrze zagrał do Kuyta w pole karne, lecz strzał Holendra świetnie blokują obrońcy. Z dystansu próbował jeszcze Henderson, lecz obok słupka.

Siedem minut później dobre dośrodkowanie Milnera z rzutu rożnego wprost na głowę Kompany’ego, lecz instynktownie broni Reina wybijając na rzut rożny.

Z drugiej strony dośrodkowuje Silva i tym razem bez szans Reina. Świetne uderzenie głową niekrytego Yaya Toure, piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki. Liverpool grał, Manchester strzelał.

Do końca pierwszej części niedokładna gra Liverpoolu. Brak konkretnych akcji z obydwu stron. Goście próbują zaatakować, budując atak pozycyjny, jednak gospodarze to uniemożliwiają.

W przerwie żadna ze stron nie zdecydowała się na zmiany.

Po gwizdku rozpoczynającym pierwszą połowę mamy podobny obraz gry, jak z pierwszej części. Liverpool utrzymuje się przy piłce i próbuje budować atak, lecz nie przynosi nam to żadnych korzyści w ofensywie. City miało świetnie zorganizowaną obronę. Jeden Andy Carroll to zdecydowanie za mało...

W 57. minucie na podwójną zmianę decyduje się Kenny Dalglish. W miejsce Charliego Adama wchodzi Steven Gerrard, zaś w miejsce bezproduktywnego Kuyta – Craig Bellamy. Kibice gospodarzy ciepło przyjmują Walijczyka.

City ograniczało się tylko do obrony, jednak robili to tak dobrze, że goście nie mogli przebić się przez błękitny mur.

Kilka minut po wejściu na boisko, z dobrej strony pokazuje się Bellamy. Bardzo dobry strzał Walijczyka, lecz wciąż obok bramki Harta.

W 73. minucie rajd Aggera przerywa Barry. Anglik otrzymuje drugą żółtą kartkę i w efekcie wylatuje z boiska.

Jeżeli nadzieje na korzystny rezultat odżyły, kiedy Barry opuścił boisko, to zostały one brutalnie zgładzone. Chwilę po czerwonej kartce, faulu w polu karnym dopuścił się Skrtel i Mike Jones wskazuje na wapno. Do piłki podszedł Milner i świetnym strzałem w prawy róg zmylił Reinę, który rzucił się w przeciwnym kierunku. Anglik pokazał jak powinno wykonywać się rzuty karne...

W 77. minucie ostatnia zmiana Dalglisha. Maxi Rodriguez za Spearinga.

Chwilę potem Adam Johnson strzela w słupek.

W odpowiedzi strzał Gerrarda, lecz piłka nieznacznie mija okienko bramki Harta.

Pomimo dalszych prób, Liverpoolowi nie udało się strzelić choćby honorowej bramki.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (8)

JAJOLFC 04.01.2012 13:46 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.
Gilmour 04.01.2012 14:08 #
Podsumowanie powinno być takie: z petrodolarami arabów nie wygrasz.
1imperator 04.01.2012 14:27 #
Witam wszystkich, jestem tutaj nowy.

Potrzeba nam bramek, obrona i druga linia jest okey (wczoraj to wyglądało gorzej niż zwykle, mam na myśli postawę naszej defensywy). Musimy coś zrobić z tym żeby nie tracić bramek przy rzutach rożnych, już któryś raz widzę nas żle zorganizowanych w tym elemencie. Atak to nasza bolączka. Jest wiele słusznych ataków na Carrolla, ale Suarez swoją skutecznością też nie zachwycał, powinien mieć z dwa razy więcej bramek w lidze, sytuacji ku temu miał mnóstwo, ale wierzę w nich obu. Andy jest młodym chłopakiem, dobrze gra głową, nogami gorzej, ale wszystko przed nim, nie skreślam go po połowie sezonu. Luis po odbyciu kary w końcu się wstrzeli i będzie czołowym strzelcem PL. Reszta chłopaków też musi coś dać od siebie, wczoraj Downing miał ku temu okazję, co on dał zespołowi do tej pory? 0 bramek i 0 asyst, jestem tym rozczarowany. Co dał Dirk? 1 asysta, i to ma być wszystko? Cały zespół musi poprawić grę w ataku i nie ma sensu szukać jednego kozła ofiarnego.

Pozdrawiam
krzych144 04.01.2012 14:32 #
Roy Hodgson : Manchester City 3-0 Liverpool ( fail team)
Kenny (KING) Dalglish: Manchester City 3-0 Liverpool ( dream team?)

WTF ?!
Prawda 04.01.2012 14:41 #
Nie mam nic do Keenego bardzo go szanuje ale moim zdaniem jego przygoda z Liverpoolem skonczyła się w 1991 r . Wiem że graliśmy z liderem ale Keeny powinien wiedzieć że w takim meczu powinna być najsilniejsza 11 a nie taka . Wiadomo że co roku nie wolno zmieniać trenera ale w takiej sytuacji trzeba to zrobić .
tylkolive 04.01.2012 17:53 #
Big Kenny powinien od początku dac szanse Gerrardowi, Bellamy'emu i Maxiemu. Do spotkanie podeszliśmy troche bojąc sie City mimo akcji Downinga. Najciekawsze jest to, że Pepe to 1 z najlepszych bramkarzy na świecie i broni bardzo dobrze, ratuje The Reds w niesamowitych sytuacjach, ale w tych najważniejszych meczach puszcza "szmaty".
PÓŁFINAŁ CARLING CUP JEST NASZ!!!
sant2626 04.01.2012 17:59 #
My zagralismy beznadziejnie prawie jak zawsze nie ma pomysłu na gre brak skrzydłowych i oczywiscie napastnika ale to takiego z górnej półki a nie jakiegoś beznadziejnego Benta. Jeszcze tak wyjdzie że nasza gwiazda Suarez bedzie chcial odejśc bo w klubie z ambicjami średniaka nie będzie chciał grać. Nikt zlego słowa nie powie na Kinga a to tesz błąd bo jak narazie to jego transfery to wielkie gów.... a o taktyce to szkoda gadać bo i tak jej nie mamy albo Suarez ma sam wygrać mecz Albo wrzutki na Carrolla moze się uda. Kibicuje Liverpoolowi kilka lat ale po tych transferach miłem wieksze oczekiwania i dlatego jestem tak zirytowany.
Thomas_LFC 04.01.2012 20:45 #
Reina zrobił lekki błąd, Skrtel sfaulował - i oto rezultat. Dwa gole. Tak naprawdę City strzeliło te gole fartem. Ta piłka po główce Yaya Toure odbiła się jeszcze od poprzeczki...
thereds8 04.01.2012 21:47 #
trzeba ograć City w CC i sięgnąć wreszcie po jakieś trofeum...a później postawić wszystko na jedną karte(z nowym napadziorem) i byc na tym wymarzonym już teraz 4 miejscu

Pozostałe aktualności

Mbappe wychwala swego rodaka z Liverpoolu  (0)
13.06.2024 16:54, Bajer_LFC98, thisisanfield.com
Plotki o nowej posadzie Kloppa  (0)
13.06.2024 16:06, K4cper32, thisisanfield.com
Bradley: Trener chce, bym cieszył się grą  (0)
13.06.2024 15:53, Margro1399, thisisanfield.com
Bramki graczy Liverpoolu na Mistrzostwach Europy  (3)
13.06.2024 14:01, Redbeatle, liverpoolfc.com
Występ Alissona w reprezentacji  (1)
13.06.2024 11:05, RosolakLFC, liverpoolfc.com
Problemy ze skompletowaniem sztabu Slota  (11)
13.06.2024 09:57, Bartolino, thisisanfield.com