Przełamanie nadeszło! Liverpool lepszy od West Hamu!
Liverpool pokonał 2:0 West Ham United w meczu trzynastej kolejki Premier League. Podopieczni Arne Slota starali się zdominować West Ham United, atakować i oddawać strzały na bramkę, ale udało się im tylko raz pokonać bramkarza gospodarzy. Gola dającego prowadzenie strzelił w drugiej połowie Alexander Isak. Na dobicie rywala strzelił również Gakpo.
Goście zaczęli atakować na bramkę Areoli w trzeciej minucie spotkania, kiedy do piłki doszedł Isak. Szwedzki napastnik oddał jednak bardzo niecelny strzał. Cztery minuty później do głosu doszli gospodarze, ale ich rzut rożny nie przyniósł zagrożenia.
Liverpool stwarzał zagrożenie a w piętnastej minucie meczu wywalczył rzut rożny. Kerkez szukał podaniem Wirtza, ten szukał Isaka w polu karnym. Szoboszlai centrował piłkę w kierunku Virgila, który oddał strzał głową, ale bardzo niecelnie.
West Ham nie potrafił zbytnio zagrozić z akcji, ale w osiemnastej minucie ruszył z kontrą, którą skutecznie powstrzymał Joe Gomez. Młoty miały jeszcze rzut rożny, ale kolejny raz nie było z niego zagrożenia.
W 22 minucie Liverpool miał najlepszą sytuację na strzelenie bramki. Joe Gomez zagrał z prawej strony pola karnego w kierunku Gakpo, ten zbił piłkę głową w stronę Wirtza. Niemiec nie trafiając z główki wyłożył poniekąd piłkę Isakowi. Dość mocno ekwilibrystyczny strzał Szweda został jednak obroniony przez bramkarza WHU.
Siedem minut później Liverpool próbował zagrozić z rzutu wolnego. Szoboszlai zagrał piłkę w pole karne, nikt nie potrafił jej przejąć a ostatecznie wylądowała pod nogami Alexisa Mac Allistera. Argentyński pomocnik zdecydował się na strzał zza pola karnego. Celny, ale zdecydowanie za lekki.
Liverpool atakował i w 39 minucie mógł po raz kolejny wyjść na prowadzenia. Długą piłkę w kierunku Gakpo zagrał Virgil. Holender podał do Floriana Wirtza a ten uderzył zdecydowanie za lekko, aby pokonać bramkarza gospodarzy. Niemiecki pomocnik powinien zachować się znacznie lepiej w tak komfortowej sytuacji.
Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic ciekawego, obie ekipy próbowały się nawzajem atakować, ale linie obrony jednej i drugiej zachowywały koncentrację. Sędzia doliczył minutę do podstawowych 45 i West Ham zaatakował jeszcze raz po rzucie rożnym, kolejny raz nieskutecznie.
Druga połowa zaczęła się spokojnie. Obie ekipy próbowały kontrolować grę z piłką przy nodze. West Ham zaczął atakować w 55 minucie z rzutu rożnego, ale defensywa Liverpoolu wyjątkowo dobrze radziła sobie z odbiorem piłki po stałych fragmentach gry.
Chwilę później Paqueta centrował piłkę w pole karne, ale wybił ją Konate. Liverpool nie potrafił po centrach zbierać drugich piłek. Trzy minuty później kolejny raz atakował West Ham. Paqueta uderzał z dystansu, ale jego mocne uderzenie okazało się niecelne.
Liverpool zdołał się obudzić. Gomez szybko posłał piłkę do Wirtza, który podaniem znalazł Gakpo. Holender posłał płaskie podanie do Isaka. Szwed opanował piłkę i płaskim strzałem pokonał bramkarza rywali. Liverpool objął prowadzenie.

Minęła 70 minuta a mecz stracił na tempie. West Ham atakował głównie z rzutów rożnych, z których niewiele wynikało. Reszta akcji ofensywnych zostawała natomiast zatrzymywana przez dobrze broniącą obronę Liverpoolu.
Goście również próbowali atakować z narożnika. Niestety wszystkie stałe fragmenty gry nadal były problemem ekipy Arne Slota.
Na kwadrans przed końcem meczu na boisku pojawił się Curtis Jones. Anglik zastąpił Floriana Wirtza. Chwilę później znalazł Ekitike, który zastąpił chwilę wcześniej Isaka. Francuski napastnik oddał mocny strzał, ale niecelny.
Kolejne minuty upływały a West Ham otrzymał zupełnie niepotrzebną czerwoną kartkę. Paqueta wyjątkowo ostentacyjnie nie zgadzał się z decyzją arbitra odnośnie faulu dla Liverpoolu. Arbiter najpierw pokazał mu żółtą kartkę, ale protesty nie ustępowały. Minęła chwila i piłkarza West Hamu nie było na boisku za otrzymanie drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki.
Mimo gry w osłabieniu to West Ham starał się naciskać na Liverpool. Jarod Bowen mocno uderzał na bramkę Alissona. Strzał zza pola karnego okazał się minimalnie niecelny.
Wydawałoby się, że nic w meczu już się nie wydarzy. Szoboszlai wygrał pojedynek o piłkę na prawej stronie, zagrał podaniem do Joe Gomeza a Anglik znalazł w polu karnym Gakpo. Holenderski napastnik oddał strzał na brankę Areoli i pokonał golkipera WHU. Liverpool podwyższył prowadzenie i było wiadome, że nic złego się już nie wydarzy.
Kolejne minuty upływały spokojnie. Kibice zaśpiewali przyśpiewkę na cześć Arne Slota. Sędzia zakończył mecz. Liverpool zdobywa trzy punkty!
Liverpool: Alisson; Gomez, Konate, Van Dijk, Kerkez (Robertson 90+5′); Gravenberch, Szoboszlai, Mac Allister; Wirtz (Jones 75′), Gakpo, Isak (Ekitike 67′)
West Ham United: Areola, Wan-Bissaka, Mavropanos, Todibo, Diouf, Potts (Souček ′88), Magassa (Luis Guilherme ′68), Fernandes, Paquetá, Bowen, Wilson(Füllkrug ′78)
Sędzia: Darren England

Komentarze (102)
#SlotOut
Dawać Rio i Ekitike albo Chiesa.
Natomiast najbardziej wku... mnie sędzia, ale jako kibic LFC mogę być stronniczy.
nie ma poprawy :(
A to wiele tlumaczy
Remis to najgorszy mozliwy wynik, bo stracimy punkty, ale pewnie go nie zwolnią
YNWA
Tak to widzę
W następnym meczu zagrają tak jak przez ostatnie mecze i wtedy zobaczymy Twój komentarz
- Cieszy czyste konto
- Cieszy bramka Isaka
- Cieszy dobra gra Wirtza
- Cieszy brak minut dla Salaha
- Nie cieszy to, że wygrana spowoduje kolejne tygodnie dla Slota, chociaż kto wie, może się uda wyjść z kryzysu, no ale jak po meczu z Realem się nie udało czy teraz się uda?
- Wygraną wygraną, ale co do gry to wiele można mieć zastrzeżeń. Spiąć dupe na Sunderland, moze powoli powoli coś ruszy.
YNWA
kerkez wreszcie solidny mecz
Gakpo ucisza hejterów
Isak się odblokował
Gomez na po wyglądał solidnie
Największy minus to że
Macca dalej miernie wygląda
Najlepsze jest, że po tylu potknięciach i porażkach brakuje nam 4 pkt do drugiego city i 8/11 do arsenału, który dziś gra bez saliby i Gabriel.
Ja też życzę Slotowi dobrze, bo jest trenerem mojej ukochanej drużyny, jednak ciężko pominąć fakt że pod jego wodzą gramy raczej średnio.
Można pochwalić grę w defensywie i dlatego Joe oby pozostał zdrowy i ogarniał nam PO
Oby tylko łysemu nie przyszło do głowy wystawienie w pierwszym składzie Salaha
Natomiast mizerny występ Mac Allistera po raz kolejny. Obrona z Gomezem wygląda dużo lepiej. I w końcu z Londynu 3pkt przywozimy
Nic bardziej pozytywnego nie można napisac.
Prawa strona w zupełnie nowej odsłonie i spoko to wyglądało z Gomezem/Szobo. Fajnie się uzupełniali i obaj grali na całej długości, tak to któryś z nich byłby sam z tyłu. Dzięki posadzeniu Salaha na ławce Wirtz też wyglądał pewniej i nie musiał zastanawiać się czy ciągle musi szukać podań tylko do Mo.
Isak z bramką z nie tak łatwiej pozycji, Gakpo tak samo + asysta i tutaj widać było jaki ciężar mu towarzyszył przez ostatnie tygodnie. Gomez solidnie z tyłu, z przodu asysta po długiej przerwie. No i tak dawno niewidziane czyste konto.
W końcu Arne dokonał kilku, logicznych zmian i oby ten występ pokazał mu, że jest życie bez Salaha. Fajnie jakbyśmy wszyli w tym samym składzie na Sunderland.
Alisson 3; Gomez 3, Konate 3, Van Dijk 3, Kerkez 2 ; Gravenberch 3, Szoboszlai 3, Mac Allister 3; Wirtz 3, Gakpo 5, Isak 4
Sub; Robertson bo, Jones bo, Ekitike bo