Beznadziejny Liverpool remisuje z Leeds 0:0
Podopieczni Arne Slota dali dziś pokaz boiskowej bezradności i braku charyzmy, zaledwie remisując bezbramkowo z Leeds United.
W 10. minucie strzał z niełatwej pozycji oddał Ekitike, lecz pewną interwencją popisał się Perri.
Chwilę poźniej Hugo zagrał piłkę w polu karnym do Wirtza, ale uderzenie Flo zostało zablokowane przez jednego ze stoperów.
W 31. minucie błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Alisson Becker, co próbował wykorzystać Ampadu. Brazylijczyk szybko naprawił swój błąd i zaliczył dobrą obronę.
W 34. minucie Frimpong popisuje się dobrym dośrodkowaniem, jednakże Ekitike w nienaturalny sposób uderzył piłkę głową, nie trafiając nawet w światło bramki.
Pierwsza słaba w wykonaniu gospodarzy połowa kończy się rezultatem 0:0.
Na pierwszy celny strzał w drugiej odsłonie, kibice czekali do 60. minuty, gdy na strzał z dystansu zdecydował się Szoboszlai. Piłkę po uderzeniu Węgra wybronił Perri.
W 69. minucie Szobo dośrodkował dobrze futbolówkę z rzutu rożnego wprost na głowę Van Dijka, lecz Holender uderzył minimalnie niecelnie.
W 80. minucie eksplozja radości w sektorze fanów Leeds, bowiem piłkę w siatce Beckera umieścił wprowadzony z ławki rezerwowych - Dominic Calvert-Lewin. Na szczęście dla Liverpoolu, snajper Pawi znajdował się na pozycji spalonej.
W ostatnich minutach meczu na boisku rządził totalny chaos. Liverpool próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale podopiecznym Slota brakowało jakiegokolwiek pomysłu, by strzelić gola beniaminkowi.
Tym samym Liverpool po raz drugi w tym sezonie podzielił się punktami w meczu z Leeds.
Składy:
Liverpool: Alisson; Bradley (Chiesa 79′), Konate, Van Dijk, Robertson (Kerkez 66′); Gravenberch, Jones (Mac Allister 66′), Szoboszlai; Frimpong (Ngumoha 83′), Wirtz (Gakpo 66′), Ekitike
Leeds: Perri; Struijk, Bijol, Bornauw (Bogle 82′); Justin, Gruev (Tanaka 90+2′), Ampadu, Stach, Gudmundsson; Aaronson (Okafor 70′), Nmecha (Calvert-Lewin 70′)

Komentarze (114)
Z takim mentalem to mistrzostwo z zeszłego sezonu będzie ostatnim trofeum na lata.
Słaby mecz Szobo w ofensywie, nic tam nie daje. Ja bym wpuścił Chiese/Gakpo za Niego albo Jonesa i wtedy Szobo przesunął niżej.
Wirtz miał być nowym KdB, a typo nie wykonał w tej lidze jeszcze ani jednego konkretnego otwierającego podania, bo asysta do Isaka to banalna piłka była.
W zeszłym sezonie za kreacje odpowiadał Salah i Trent, teraz ich brakuje i nie ma komu rozgrywać, lekiem miał na to miał być Wirtz, ale nie jest.
Mecz był do wygrania, Leeds było bezjajeczne, nastawione na defensywę, Ekitike powinien strzelić w I połowie, nie oszukujmy się.
Dziwne, jak sezon temu to nie była nic a nic jego zasługa że wygraliśmy mistrza, ale teraz to już jest 100% jego wina, że gramy słabo. No logiczne.
W punkt, ale ile można wałkować to samo. A jak się zapytać, kto miałby tak realnie zastąpić już w tym momencie to "yyy, no Steven może.." Mimo to sam podałem kilka dostępnych nazwisk jakiś czas temu, ale żadne nie wróżą nic dobrego.
A piłkarze? Sami z siebie powinni zapieprzać na boisku, ale "w kupie siła", więc jak nie da się wywalić 6-7 gości to łatwiej czepiać się trenera, nawet jak wytyka się błędy indywidualne np. Konate. Przez chwilę to wina Konate, a na drugi dzień to znowu wina trenera.
Trzeba było Ait Nouriego wziać
Cóż za emocje -styl niczym Maryla w sylwestra
Jak jest rożny to jestem pewien, że nic z tego nie będzie.
mleku
- nie jesteś prawdziwym kibicem, YNWA!!!!111jedenjedenjeden…
- jesteś kryptokibicem innej drużyny i idź na ich forum
- nie znasz się na piłce
Cały zeszły sezon pisałem, że Slot jest kiepski i kolejny sezon (tj. ten) go zweryfikuje, i dzieje się dokładnie to, o czym pisałem… ale pod każdym moim postem czytałem kombinację powyższych odpowiedzi.
Alisson 3; Bradley 3, Konate 3, Van Dijk 3, Robertson 3; Gravenberch 2, Jones 2, Szoboszlai 2; Frimpong 3, Wirtz 1, Ekitike 2
Sub Chuesa bo, Kerkez bo, MacAllister bo, Ngumoha bo, Gakpo bo