Sturridge chwali Wirtza
Były napastnik Liverpoolu Daniel Sturridge pochwalił wpływ, jaki w ostatnim czasie ma na drużynę Florian Wirtz, uważa również, że decydująca była zmiana wprowadzona przez Arne Slota.
Po rekordowym transferze z Bayeru Leverkusen i niełatwym początku, Wirtz w ostatnich tygodniach zwiększa swój wpływ na zespół. W starciu z Tottenhamem po podaniu do Alexandra Isaka Wirtz zanotował swoją pierwszą asystę w Premier League, a tydzień później w trakcie meczu z Wilkami strzelił pierwszego gola.
W czasie, kiedy Niemiec prezentuje coraz lepszą formę Arne Slot przyznał, że zawodnikowi przygotowano program mający na celu zwiększenie masy jego ciała, ponieważ na samym początku Florian miał problemy z przystosowaniem się do intensywności Premier League.
Slot na początku ustawiał zawodnika bliżej środka boiska, ale w ostatnich spotkaniach przesunął go bliżej lewej strony i zdaniem Sturridge'a robi to ogromną różnicę.
- W ostatnich kilku tygodniach gra znakomicie, nabiera pewności siebie, podejmuje właściwe decyzje i gra na pozycji, do której jest przyzwyczajony - powiedział Sturridge na antenie Sky Sports przed rozpoczęciem meczu Liverpoolu z Leeds.
- Moim zdaniem daje mu to nieco więcej swobody na boisku. To bardzo trudne zadanie, kiedy jest się ustawionym na pozycji numer dziesięć, plecami do bramki, a przeciwnicy naciskają ze wszystkich stron, szczególnie w nowej lidze o wysokiej intensywności.
- Moim zdaniem na lewym skrzydle dostał nieco bardziej niezależną rolę. Można grać na wpół obróconym, można wejść w starcie barkiem w bark z przeciwnikiem, wyjść na wolne pole, a to w nim uwielbiam.
- Niektóre z jego zagrań, gra kombinacyjna pod bramką przeciwnika - w jego wykonaniu jest to niesamowite, do tego nie można prosić o więcej niż takie podania, jakie posyła do napastników.
Pomimo pojawiających się wielu wątpliwości na samym początku jego kariery na Anfield, Wirtz nigdy nie wątpił w to, że uda mu się strzelić gola w barwach Liverpoolu, zwłaszcza po tym, jak kilka tygodni wcześniej w spotkaniu z Sunderlandem mu go odebrano.
- To było świetne uczucie na boisku, zwłaszcza z kibicami dookoła. To sprawiło, że byłem bardzo szczęśliwy, nadal jestem - powiedział Wirtz po zwycięstwie nad Wilkami.
- Byłem pewien, że któregoś dnia trafię do siatki. Chciałem wcześniej rozpocząć strzelanie bramek i asystowanie, ale stało się inaczej i muszę to zaakceptować. Wiem, że to przyjdzie, muszę dalej robić swoje i wciąż próbować.

Komentarze (0)