Arteta przed nadchodzącą bitwą z Liverpoolem
Mikel Arteta liczy na wspaniałą atmosferę na Emirates Stadium, kiedy jutro Arsenal będzie rywalizował z Liverpoolem. Hiszpan ma świadomość, że jego zespół może w tym spotkaniu uczynić kolejny mały krok w drodze po mistrzowski tytuł.
- Oczywiście cała drużyna jest bardzo podekscytowana tym starciem. Gramy z mistrzami rozgrywek i myślę, że mamy rachunki do wyrównania po sierpniowym meczu na Anfield. Jestem przekonany, że nasi kibice pojawią się na stadionie długo przed rozpoczęciem meczu i stworzą niepowtarzalny klimat.
- Nasi fani są w tym sezonie niesamowici. Dodają nam siły, myślę, że dzięki nim stajemy się innym, lepszym zespołem. Nasz poziom energii, zaangażowania, pewności siebie i determinacji idzie w górę dzięki ich wsparciu. Będziemy potrzebować kibiców jutro, a także w kolejnych spotkaniach do końca sezonu.
Zapytany o stan zdrowia Calafioriego i Mosquery, boss Kanonierów odpowiedział: - Znów wypadli z gry i nie będą jutro dostępni. Przed nimi ostatni etap rehabilitacji i sądzę, że niebawem dołącza do zespołu.
Arteta został poproszony o wypowiedź na temat zwolnienia Rubena Amorima, Hiszpan odrzekł: - To zawsze smutne widząc, gdy kolega po fachu traci robotę. Każdy z nas potrzebuje wsparcia zarządu, właścicieli i wszystkich dookoła. W naszym zawodzie potrzebujesz zwycięstw i punktów. Działasz pod nieustanną presją i to naprawdę nie jest łatwy kawałek chleba. Taka jest rzeczywistość i natura pracy menadżera w tej lidze.
- Czy mamy coś do udowodnienia Liverpoolowi? Cóż, jesteśmy na szczycie tabeli, gramy na własnym stadionie z naprawdę dobrym rywalem. Na pewno musimy zagrać na najwyższym poziomie, chcąc zainkasować 3 punkty i utrzymać status w czołówce tabeli.
- Liverpool jest wciąż bardzo niebezpiecznym rywalem. Oczywiście mają w tym sezonie swoje problem, ale z drugiej strony stać ich na pokonanie każdego rywala. Posiadają klasowego menadżera i mocny skład. Ich zespół jest uniwersalny, zawodnicy szybko przystosowują się do nowych pozycji. Mamy jednak swój plan na ten mecz i postaramy się go szybko wdrożyć w życie.
Zapytany o to, czy przed sezonem spodziewał się, że Liverpool będzie głównym rywalem Arsenalu w walce o tytuł, odpowiedział: - Tak było na papierze. Uważam, że są wciąż mocnym, topowym rywalem. Mają swoje problemy, nękają ich urazy, ta liga jest wymagająca względem każdego zespołu i naprawdę niezwykle konkurencyjna. Zawsze to powtarzam.

Komentarze (2)