Konferencja prasowa przed meczem z Newcastle
Zapraszamy do zapoznania się z najważniejszymi informacjami z konferencji prasowej Arne Slota która odbyła się w piątkowy poranek.
Trener Liverpoolu spotkał się z mediami w AXA Training Centre w przeddzień meczu z Newcastle United na Anfield.
Oto co miał do powiedzenia holenderski szkoleniowiec...
Na temat tego, „jakie widzi szanse” na to, że Liverpool sprowadzi zawodnika w pozostałej części okna transferowego...
Myślę, że znasz odpowiedź: jeśli zwrócilibyśmy się do gracza, który może nam pomóc i uważamy, że jest to możliwe, to byśmy to zrobili. Ale to są rozmowy, które odbywają się niedaleko stąd, nawiasem mówiąc, ale nie w tym pokoju.
O tym, jak „kluczowy” będzie sobotni mecz z Newcastle dla tabeli Premier League...
Myślę, że przez cały sezon każdy mecz jest kluczowy, ale sposób, w jaki się teraz ustawiliśmy, prawdopodobnie sprawia, że każdy mecz jest jeszcze ważniejszy, ponieważ to właśnie chcemy osiągnąć. To jest więc kluczowy mecz, tak jak następny jest kluczowy, tak jak następny jest kluczowy. Doświadczyliśmy, jak trudno jest grać z Newcastle przez półtora roku, odkąd tu jestem. To zawsze był bardzo trudny mecz, bardzo trudny mecz dla nas, ale i dla nich. Więc to był wspaniały mecz, na który można było czekać z niecierpliwością, ponieważ obaj osiągnęliśmy dobry wynik w tym tygodniu, a mecz u siebie na Anfield to zawsze coś, na co warto czekać.
Czy wynik meczu z Karabachem „daje wszystkim poczucie satysfakcji”...
Wolę wygrać niż przegrać, więc to zawsze pomaga. Każdy wygrany mecz pomaga – po pierwsze, dlatego że awansowaliśmy do 1/8 finału, a po drugie, dlatego, że to było dobre zwycięstwo, z kilkoma dobrymi występami zawodników i strzelonymi golami. To zawsze pomaga. Ale jesteśmy w pełni świadomi, że jedno zwycięstwo to za mało w tym klubie. Dlatego kolejne zwycięstwo zbliża się wielkimi krokami, z Newcastle i jestem w stu procentach pewien, że to większe wyzwanie niż to, z którym mierzyliśmy się w środę. Ale zawsze pomaga wygrać mecz. Zwłaszcza jeśli przegraliśmy w ostatniej minucie z Bournemouth, wtedy zawsze miło jest mieć lepsze samopoczucie w ciągu tygodnia.
O tym, że Mohamed Salah „jest w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o odzyskanie formy z poprzedniego sezonu”...
Myślę, że zawsze chodzi o drużynę, a drużyna musi się upewnić, że będzie on na dobrych pozycjach. Myślę, że robimy to coraz częściej – nie tylko z nim, ale z wieloma innymi zawodnikami. Myślę, że ostatnio dość często to mówiłem: nasza gra w polu karnym jest wystarczająco dobra, aby nasi napastnicy mogli wystarczająco często znajdować się na obiecujących pozycjach. Wiemy, że jeśli zdarzy się to wystarczająco często, nasi zawodnicy zrobią to, czego od nich oczekujemy, ponieważ mają ogromną jakość.
Mówiłeś o Mo, ale świetnym przykładem może być również Florian [Wirtz], który był trzy minuty przed końcem meczu z Bournemouth w dokładnie tej samej pozycji, w której strzelił gola na 2:0 [przeciwko Karabachowi]. W Bournemouth zdecydował się na podanie prostopadłe; teraz wykorzystał swoją szansę i strzelił gola. Tak czasami działa piłka nożna. Piłka trafia w słupek, piłka trafia w poprzeczkę. Czasami podejmuje się złą decyzję, czasami wykonanie nie jest idealne. Ale byłem naprawdę zadowolony i szczęśliwy z powodu Mo, że strzelił tego gola. Ponieważ myślę, że niezależnie od tego, ile bramek zdobył dla tego klubu, zawsze dobrze jest znaleźć się na liście strzelców, tak jak było to w przypadku Federico [Chiesy] i Floriana. To zawsze dodaje pewności siebie drużynie, ale także poszczególnym zawodnikom.
O młodych zawodnikach użytych w meczu z Qarabag...
Trey [Nyoni] i Amara [Nallo] weszli do składu i grali głównie w meczach Pucharu Ligi lub w meczach, w których prowadziliśmy z dużą przewagą. Dla nich to był więc dobry debiut w pierwszej drużynie – nie [pierwszy] debiut, ale bliski debiutu. Z Rio [Ngumoha] jest zupełnie inaczej, moim zdaniem. On wchodzi też, gdy potrzebujemy gola lub w momentach, gdy wynik meczu nie jest jeszcze przesądzony.
Myślę, że Trey pokazał, kiedy do nas dołączył, że jest coraz bliżej sytuacji, w której ja również mogę go wprowadzić do składu. W zeszłym roku bardzo dobrze się rozwinął, jest coraz bliżej wejścia na boisko w momentach, które liczą się jeszcze bardziej. Tak to działa z młodymi zawodnikami – robisz krok za krokiem, aż menedżer zaufa ci na tyle, by grać w trudnych momentach. To już się zdarzyło w przypadku Rio i Trey jest naprawdę blisko tego momentu. Amara jest nieco dalej, ale bardzo dobrze dla niego po trudnym początku w pierwszej drużynie – dwie czerwone kartki – że był bardzo silny psychicznie, walczył, spisywał się dobrze w drużynie U-21, a teraz został nagrodzony.
O walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów...
Już wcześniej myśleliśmy, że każda tercja była kluczowa, więc to się nie zmieniło. Ale oczywiste jest, że im bliżej końca, tym mniej okazji do popełnienia błędu. Jesteśmy teraz w sytuacji, w której nie możemy sobie pozwolić na wiele błędów, ponieważ popełniliśmy ich o wiele za dużo. A przez błędy rozumiem utratę bramek w ostatniej minucie, co nie oddaje sprawiedliwości grze pod względem wyniku. Jest więc jasne i oczywiste, że im bliżej końca – i tak samo jest w Lidze Mistrzów, [kiedy] przechodzi się do fazy pucharowej – tym mniej miejsca na błędy.
O konsekwencji w doborze składów...
Myślę, że w zeszłym sezonie pokazałem, że jedną z rzeczy, które cenię, jest konsekwencja i granie jak najwięcej z tymi samymi zawodnikami. Robiłem to za każdym razem we wszystkich moich klubach, co pokazałem w zeszłym sezonie. Niestety, z oczywistych powodów, o których nie będę tu więcej wspominał, bo ludzie się nudzą, kiedy robię to za każdym razem, nie byłem w stanie grać wiele razy w tym samym składzie. Nawet w trakcie meczów muszę – dokonywać tak wielu zmian.
To dalekie od ideału, mogę powiedzieć, ale akceptujemy sytuację taką, jaka jest i staramy się wykorzystać ją najlepiej, jak to możliwe. Dlatego mam tak wielki szacunek dla zawodników, że bez względu na to, ile razy się potkniemy, ile razy stracimy gola w ostatniej minucie, gdy nadchodzi kolejny mecz, od razu dają z siebie wszystko. To nie zawsze wystarczało, żeby wygrać tyle meczów, ile jesteśmy przyzwyczajeni w Liverpoolu – to też jest jasne, ale w 99 na 100 przypadków nie jest to zasługą wysiłku moich zawodników.

Komentarze (0)