Ekitike: Cała drużyna zasługuje na pochwałę
Hugo Ekitike pochwalił postawę Liverpoolu w sobotnim starciu, wygranym z Newcastle United 4:1.
The Reds pokazali się na Anfield z jak najlepszej strony na Anfield, a błyskawiczny dublet Ekitike dał drużynie Arne Slota prowadzenie tuż przed przerwą
Wcześniej Anthony Gordon otworzył wynik spotkania dla gości, a rezultat ustalili Florian Wirtz i Ibrahima Konaté powiększając przewagę w drugiej części spotkania.
Po meczu Ekitike docenił grę swoich kolegów z drużyny i był zadowolony z drugiego zwycięstwa z rzędu na własnym boisku.
- Zawsze miło jest strzelać gole i budować pewność siebie - powiedział Ekitike.
- Myślę, że była ona dziś na odpowiednim poziomie, a najważniejsza była jedność całego zespołu. Wygraliśmy 4:1. Strzeliłem dwa gole. Ibou i Flo również trafili do siatki.
- Jednak to zasługa całej drużyny, wystarczy spojrzeć na pracę jaką wykonali Macca i Dom. Każdy pracował dzisiaj jak szalony. Nie chodzi o to, kto jest na liście strzelców, kto strzela gole. Dziś wieczorem chodziło o drużynę.
O porozumieniu z Wirtzem…
- To świetny zawodnik, który doskonale rozumie grę. Ta współpraca przychodzi nam bardzo naturalnie. Lubię tworzyć przestrzeń, schodzić głębiej, a dzięki niemu to wszystko jest możliwe. Szukam wolnego miejsca i wiem, że mnie znajdzie, tak jak dziś wieczorem. To było świetne podanie, gra z nim to po prostu przyjemność.
O doskonałym wykończeniu przy drugim golu…
- To coś, nad czym pracuję na treningach, a rzadko mam okazję wykorzystać w meczach. Chciałem minąć obrońcę, ale jest dość szybki, więc musiałem coś wymyślić. Powiedziałbym, że kiedyś udawało mi się ich wyprzedzać schodząc do środka i strzelając, ale tym miałem wystarczająco miejsca, by spróbować tego wykończenia. To przyniosło efekt i bardzo się cieszę!
O technice przy wykończeniu...
- Pracuję nad tym na treningach. To nie takie proste, ale udało mi się dwukrotnie trafić do siatki. Pierwsze trafienie podobało mi się bardziej.
O tym, czy przed startem sezonu stawiał sobie konkretny cel co do liczby bramek...
- To trudne pytanie. Chcę strzelać dużo goli. Chciałbym być najlepszym strzelcem w klubie, ale nie myślałem o jakiejś konkretnej liczbie. Chcę po prostu mieć swój wkład i pomóc drużynie wygrać, bo to najważniejsze. Jak już wspomniałem, uwielbiam asystować Flo, kiedy strzela i w poprzednich spotkaniach mi się to udawało. Po prostu lubię grać w piłkę. Jeśli zaliczę asystę i strzelę gola, to super, po prostu chcę, żeby drużyna wygrała i chcę mieć w tym swój udział.
O porównaniach do byłego napastnika Liverpoolu, Fernando Torresa…
- Szczerze mówiąc, nie miałem kiedyś możliwości śledzenia Premier League na bieżąco. Oczywiście obejrzałem sporo klipów. Nigdy nie powiedziałbym jednak, że jestem na jego poziomie. Uwielbiam go. Był naprawdę świetnym piłkarzem. Jeśli uda mi się osiągnąć jego poziom, będzie wspaniale, ale muszę dalej pracować.

Komentarze (2)