Kerkez pod wrażeniem atmosfery na Anfield
Milos Kerkez zaimponował formą w wygranym 4:1 meczu z Newcastle, nie szczędząc po spotkaniu pochwał pod adresem kibiców zgromadzonych na Anfield.
W sobotni wieczór The Reds zakończyli tydzień domowych występów z dorobkiem dziesięciu strzelonych bramek, odrabiając straty i odnosząc niezwykle ważne zwycięstwo. Kerkez był jedną z wyróżniających się postaci – zanotował swoją pierwszą asystę w barwach klubu i potwierdził wyraźny wzrost formy.
W rozmowie z LFCTV 22-latek nie krył radości z wygranej, chwaląc wsparcie fanów:
– Jestem naprawdę szczęśliwy. Pokazaliśmy świetną mentalność, a na stadionie czuć było niesamowitą energię od kibiców – przyznał Kerkez. – To, co działo się dzisiaj, było niewiarygodne. Szczerze mówiąc, nigdy czegoś takiego nie czułem, to było szaleństwo. Myślę, że każdy czerpał z tego siłę. Tak jak wspomniałeś – pokazaliśmy wielkiego ducha drużyny, walkę i świetną grę. Mieliśmy taki 25-minutowy okres, w którym rywale mieli kilka stałych fragmentów gry. Musieliśmy zachować odwagę, skupienie i wybijać piłkę, bo to wysoki zespół. Ali, Ibou i Virg spisali się jednak genialnie przy bronieniu tych dośrodkowań.
Węgier wyraził także wsparcie dla Ibrahimy Konate, którego gol i cieszynka zapadły wszystkim w pamięć w obliczu niedawnej śmierci ojca zawodnika.
– Wszyscy go kochamy – dodał. – To, co się stało, jest oczywiście smutne. Mam wielki szacunek dla Ibou i cieszę się, że wrócił wcześniej, chciał trenować i pomóc nam dzisiaj. Pokazał genialną mentalność, strzelił gola i wszyscy jesteśmy z jego powodu naprawdę bardzo szczęśliwi.
Podobnie jak wielu letnich nowicjuszy, Kerkez potrzebował czasu, aby zaaklimatyzować się w jednym z największych klubów świata. Jednak w ciągu ostatniego miesiąca reprezentant Węgier prezentuje się znakomicie, ugruntowując swoją pozycję jako lewy obrońca pierwszego wyboru kosztem Andy’ego Robertsona.
Kerkez wyeliminował mniej przekonujące występy, które zdarzały mu się na początku sezonu, stając się zawodnikiem bardziej dojrzałym i regularnym. W starciu ze Srokami to właśnie jego precyzyjne podanie otworzyło Hugo Ekitike drogę do zdobycia drugiej bramki – była to jego pierwsza asysta w Premier League dla Liverpoolu.
W wieku 22 lat Kerkez najlepsze ma wciąż przed sobą, ale już teraz widzimy gracza, który tak bardzo błyszczał w Bournemouth w zeszłym sezonie. Jest on dowodem na to, że nowi zawodnicy – zwłaszcza ci młodzi – wymagają cierpliwości, choć niektórzy zbyt szybko skreślili go w pierwszych tygodniach kampanii.

Komentarze (1)