Szobo: Wszystkie karty po stronie klubu
Dominik Szoboszlai przyznał, że jego przyszłość „nie jest w jego rękach” wobec obecnej sytuacji kontraktowej. Obecna umowa węgierskiego pomocnika wygasa latem 2028 roku, a mistrzowie Premier League chcą nagrodzić jego rozwój lepszymi warunkami.
Zapytany o to, czy nastąpił jakiś postęp w rozmowach pomiędzy przedstawicielami piłkarza a dyrektorem sportowym Richardem Hughesem, Szoboszlai odpowiedział:
– Szczerze mówiąc, jeszcze nic. Nic na ten moment. Dzisiaj mogę powiedzieć, że nie ode mnie zależy przyszłość. Nie jest ona tylko w moim rękach.
– Tak to działa. Kiedy chcesz zostać to czekasz na postępy i nic z tym nie możesz zrobić. Jednak w momencie pojawienia się oferty na pewno wszyscy ją przeanalizujemy.
– Na razie wykonuję swoją pracę na boisku, a przyszłość pokaże, co dalej.
– Oczywiście lubię to miasto, lubię ten klub, lubię grać z tymi chłopakami. Kocham Anfield, kocham kibiców. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. To nie zależy ode mnie. Natomiast wiem, że bardzo chciałbym tutaj zostać.
Szoboszlai jest jak dotąd jednym z najlepszych zawodników Liverpoolu w tym sezonie. W sobotnim meczu z Newcastle United, wygranym 4:1, wystąpił kolejny raz jako awaryjny prawy obrońca pod nieobecność kontuzjowanych Joe Gomeza, Jeremie’ego Frimponga i Conora Bradleya.
James Pearce

Komentarze (0)