Z nieba do piekła. Liverpool przegrywa z Manchesterem City!
Liverpool nie potrafił utrzymać prowadzenia, które dał pięknym strzałem Dominik Szoboszlai. Manchester City potrafił w porę się obudzić i zadając dwa mocne ciosy pokonał Liverpool na Anfield.
W 2 minucie bardzo groźną sytuacje miał Haaland, który znalazł się praktycznie sam na sam z Alissonem. Bramkarz Liverpoolu dobrze interweniował a dodatkowo mógł liczyć na Kerkeza, który ostatecznie wybił piłkę.
Liverpool po pierwszym szoku starał się budować akcje, często atakując bramkarza City przy rozegraniu piłki. NIestety kilka prób pressingu oraz indywidualne akcje m.in Kerkeza czy Ekitike nie przyniosły rezultatu.
W 10 minucie Manchester City otrzymał rzut wolny daleko od pola karnego. Piłkę od Bernardo Silvy głową w kierunku bramki próbował skierować Khusanov, ale uderzenie było niecelne.
Upływał pierwszy kwadrans i można było odnieść wrażenie, że większe problemy w defensywie sprawia sobie sam zespół City aniżeli im Liverpool. Niemniej sytuacji po obu stronach groźnych zbyt wielu nie było. Goście starali się atakować skrzydłami, ale Kerkez i Konate zachowywali koncentrację. W 17 minucie goście otrzymali rzut rożny, z którego nic nie wyszło.
Obywatele przejmowali inicjatywę, ale strzały Marmousha, akcje Haalanda czy stałe fragmenty gry nie przynosiły rezultatu. Po drugiej stronie niestety nie było widać groźnych akcji. Na dowód statystyka kontaktów piłki w polu karnym - 1:22.
W 25 minucie kolejny raz przy piłce był Semenyo, ale jego próba została zablokowana przez Kerkeza. Piłka wyszła na rzut rożny. Pierwsza centra okazała się za krótka a druga, już po akcji z gry za długa. Manchesterowi City brakowało dokładności, Liverpoolu w zasadzie wszystkiego. Większość piłek była zagrywana górą i nie trafiała do adresatów.
Minęła 26 minuta a Salah próbował oddać strzał na bramkę City. Guehi zablokował uderzenie a Egipcjanin podszedł do rzutu rożnego. Centra na Virgila była za mocna a z akcji nie udało się stworzyć zagrożenia.
Chwilę później Liverpool miał kolejną akcję po rzucie rożnym. Długa piłka zagrana w pole karne sprawiła problemy Donnarummie, ale próba Salaha wylądowała nad bramką.
Po chwili dominacji Liverpoolu do głosu wrócił Manchester City. Podanie Rodgiego strzałem kończył Haaland, ale uderzenie było zbyt słabe, aby pokonać Alissona.
Całe spotkanie po pół godzinie gry straciło znacznie na jakości. Obie drużyny próbowały znaleźć sposób na zaskoczenie rywala, ale brakowało pomysłu. Liverpool znowu przestał wyglądać dobrze. Wiele akcji ofensywnych kończyło się nieudanymi dryblingami, złymi podaniami bądź spalonymi. Po drugiej stronie było z kolei sporo fauli, nieudanych podań i centr.
Podopieczni Arne Slota mieli jeszcze szansę w 41 minucie z rzutu wolnego, ale dośrodkowanie Szoboszlaia w kierunku Salaha nie skończyło się strzałem. Salah oczekiwał przy okazji odgwizdania rzutu karnego, ale zabijemy futbol jeśli sędziowie będą gwizdać takie sytuacje. Po obu stronach pojawiało się sporo frustracji.
Do przerwy nie było już zaskoczenia i arbiter zakończył pierwszą połowę. Bez goli, większych emocji.
Druga połowa rozpoczęła od niebezpiecznych akcji po obu stronach. Najpierw Gakpo po dryblingu szukał Salaha, którego strzał został zablokowany a chwilę później Marmoush mógł wykorzystać pomyłkę Alissona przy wyjściu za pole karne do piłki. Ostatecznie wynik się nie zmienił a i strzału celnego też nie było.
Liverpool próbował podejść wyżej i w 52 minucie po akcji strzał oddawał Szoboszlai, ale Donnarumma nie miał problemów z wyłapaniem uderzenia. Chwilę później Wirtz zagrał do Gakpo, ten do Ekitike a Francuz oddał niecelny strzał.
Mecz nabrał tema. W 55 minucie strzał Semenyo obronił Alisson. Później błyskawiczne jego zagranie trafiło do Hugo. Ten popełnił w zasadzie dwa błędy. Pierwszy, że nie zagrał do Flo a do Salaha a sekundy później, że nie zamienił główki na bramkę po centrze Salaha.
Minęła godzina gry. W City musiało dojść do zmiany. Dias wszedł za Khusanova i chwilę później próbował uderzać z dystansu. Uderzenie było mocne, ale bardzo niecelne. City próbowało wrócić do gry po chwilowej dominacji Liverpoolu.
W kolejnej akcji Gakpo zagrał do Hugo, ten piętką odegrał do Wirtza a Niemiec oddał strzał, który zablokował Guehi. Liverpool miał rzut rożny, z którego otrzymał kolejny. Z rzutów rożnych zagrożenia nie było, ale chwilę później zza pola karnego strzelał Gravenberch. Niestety niecelnie. Minęła 69 minuta i doszło do niemałej kontrowersji. Salah praktycznie uwolnił się Guehiemu, który ciągnąc go za koszulkę sprowadził go do parteru.
Otrzymał żółtą kartkę a Liverpool miał rzut wolny blisko pola karnego. Wszyscy jednak protestowali o to, że Guehi powinien opuścić boisko. Przy okazji strzału Salaha lepiej nie komentować. Liverpool dominował, grał znacznie lepiej niż w pierwszej połowie, ale brakowało postawienia kropki nad i.

A jeśli ktoś miał ją postawić to tylko Szoboszlai. Liverpool otrzymał rzut wolny daleko od bramki Donnarummy. Od razu było widać, że w głowie Szobo jest tylko jedno. Huknięcie na bramkę. I po dużym rozbiegu po prostu wystrzelił pocisk, który odbijając się od słupka wpadł prosto do bramki bezradnego bramkarza Manchesteru City. The Reds prowadzili a do końca meczu pozostawał kwadrans.
Manchester City ruszył do ataku za wszelką cenę, ale Liverpool w drugiej połowie zbierał praktycznie wszystkie drugie piłki. Dodatkowo często próbowali piłkarze Slota wyjść z kontrą. Przed gospodarzami zostało ostatnie dziesięć minut, które oznaczało permanentny atak gości.
W 85 minucie piłkę w kierunku Haalanda posłał Cherki. Norweg skierował piłkę w pole karne a tam już czekał na nią Bernardo Silva. Piłka wpadła do bramki bez większych problemów. Niestety w tej akcji Szoboszlai spalił linię pułapki ofsajdowej.
Tempo spotkanie nieco siadło, ale Liverpool próbował jeszcze raz zaatakować. Manchester City również nie chciał pozostać przy remisie. Szoboszlai centrował piłkę do Salaha, ale jego główka była niecelna. Na zegarze była 89 minuta.
Sędzia doliczył siedem minut a obronie Liverpoolu odłączono prąd. Piłkę w polu karnym próbował przejąć Alisson, przy czym mocnym wejściem skasował Nunesa. Efekt? Rzut karny. Anfield zamarło w 92 minucie. A przy okazji Becker otrzymał żółtą kartkę. Haaland również otrzymał kartonik, jednak za umieszczenie piłki w siatce z jedenastu metrów i ściągnięcie koszulki w szale radości. W 94 minucie Liverpool przegrywał 1:2.

Chaosu nie brakowało. Sędzia doliczył siedem minut. Mac Allister kapitalnym strzałem mógł doprowadzić do remisu, ale na bramce kapitalną interwencją popisał się Donnarumma. Z rzutu rożnego nie było zagrożenia a chwilę później w polu karnym upadł Chiesa. Sędzia nie widział faulu, Cherki skierował piłkę praktycznie do pustej bramki a Szoboszlai wdał się w pojedynek z Haalandem. Piłka wpadła do bramki, ale sędzia uznał, że należy akcję sprawdzić.
Ostatecznie po minutach niewiedzy wyszło na to, że Szoboszlai został uznany winnym faulu na Haalandzie i wyleciał za czerwoną kartkę. Gol został anulowany a Manchester City otrzymało rzut wolny. W zasadzie nikt nie wiedział po co, skoro można było po prostu uznać gola. Ostatecznie Cherki zmarnował rzut wolny, arbiter zakończył spotkanie a Liverpool przegrał 1:2.
Liverpool: Alisson; Szoboszlai, Konate, Van Dijk, Kerkez (Chiesa 90+5′); Gravenberch, Mac Allister; Salah, Wirtz, Gakpo (Jones 85′); Ekitike
Man City: Donnarumma, Nunes, Khusanov (Dias 61′), Guéhi, Ait-Nouri, Rodri, Bernardo, O’Reilly, Semenyo, Marmoush (Cherki 61′), Haaland

Komentarze (191)
0.14 do 1.17
Niby szczegół, ale widoczny.
YNWA!!!
Sam nie wiem skąd go mam 😅
Po końcowym gwizdku byłem bardzo załamany 😢
Ale druga strona medalu, wolałbym aby majstra zdobyło szity niż armatki
Do dwumeczu Ligi Mistrzów nic się nie zmieni.
Co ta bramka by zmienila? Nic, a tak dwa mecze Curtis na PO.
Po wyjściu na prowadzenie i przegraniu meczu mnie to bardzo zabolało 😢💔
Trudno, trzeba to przyjąć przespać się i dalej wierzyć w naszych 💪💪
CL w tym sezonie będzie nasze 🔴
YNWA!!! 🔴
Whatcha gonna do?
Strach się bać tych charakternych gitów szrota.
Chyba sobie odpuszczę oglądanie tej drużyny póki jest tam łysy sabotażysta. Szkoda mi nerwów i czasu
Alisson – tragedia. Latem konieczna wymiana bramkarza.
Guehi najlepszy na boisku, szkoda, że pożałowaliśmy kilku milionów.
*nie, nie z tego powodu.
- Glasner wymusił zablokowanie transferu i odrzucenie zaakceptowanej oferty
- Guehi nie wymusił transferu jak Eze (oba transfery były blokowane i intencjonalnie opóźniane przez CPL do meczu o Tarczę i eliminacje LKE)
Nie dlatego, że Liverpool "pożałował kilku milionów", bo wcześniej odrzucili 70 milionów do Tottenhamu, a do City puścili za 20. Nie dlatego, że "nie mieli czasu na znalezienie następcy", bo teraz też nie znaleźli, a i tak go sprzedali (za mniej).
Wymiana ma nastąpić na gruziński ręcznik to ja wolę 100x Aliego między słupkami.
Slot tego nie widzi czy to jego taktyka.
Katastrofa.
Żadnych zmian i zajechać chłopaków na boisku.
10 minut po ostatnim gwizdku sędziego załapał o co chodzi.
Taka postawa jest niegodna, won.
Kibicuje temu klubowi od dziecka jakieś 30 lat i zawsze będę ich oglądał i wspierał a nie wylewał tu jakieś swoje.... po słabszych meczach!
YNWA!!!!
Po pięknej bramce Szobo wyszedł prawdziwy Liverpool Slota.
Prowadzimy 1:0 i co dalej?
Beznadziejna obrona wyniku. My nie umiemy wtedy wymienić 3 podań i utrzymać się trochę przy piłce. Po bramce Szobo wybijanie piłki na pałę i byle gdzie?
A gdzie jest Beton Szrot? Co robi? Nic, bo ten klub go przerasta już od dawna. Żadnych zmian i uspokojenia gry. Nic stoi i patrzy jak szpak w pi.....
Słabe City pokazało nam miejsce w szeregu.
Roztrwonili dziedzictwo Kloppa
Dwie połowy pod wiatr i to halny z takim sędzią i wybitnym taktykiem na lini -za co jesteśmy tak karani , gdzie jest Liverpool , gdzie jest ta pasja i agresja. To chwilami wyglądało jak by sami sobie próbowali strzelić bo nie ogarniali wyprowadzenia piłki z własnego pola karnego🤦 k...wa za co ?
Bez Szobo to już każdy nas zleje.
Haaland i Slot może o tym nie wiedzą, bo kiedyś czerwo to było zawieszenie na 3 mecze bez względu za co było otrzymane.
Ewentualnie robi zmiany w doliczonym czasie gry.
United po wywaleniu trenejra gra ja z nut, czy FSG nie widzi tutaj żadnej wskazówki?
Gra całkiem spoko, pomysł na mecz tez wydawał się dobry, niestety brak skrzydeł; irytujący Gakpo i smutny koniec naszego Faraona nie pozwolą nam na walkę o coś więcej niż LM w tym sezonie.
Widzę znaczną poprawę gry w środku pola, lepsze zgranie formacji ofensywnej i pewniejszą obronę.
Jestem optymistą i liczę na Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie, i po cichu może na Liverpool w finale tych rozgrywek.
A jak chcesz pogawędzić o fryzurach to idź do fryzjera.
Gramy bez skrzydeł w takim ustawieniu, więc tak będzie do końca sezon wyglądał 6-8 miejsce bilans bramek w okolicach zera, raz wygramy dwa razy przegramy, coś tam uciułamy, na LM nie ma szans bo i Chelsea i United po zmianach trenerów odżyły.
Ta defensywa jest tragiczna, podtrzymuję opinię, że VVD swój prime ma za sobą i trzeba było jeszcze powalczyć w zimie z city o Guehiego; o Konate to już wszystko zostało powiedziane; Alisson od powrotu z kontuzji gra jak cień samego siebie, ale danie szansy Mamardashviliemy wymagałoby jaj, których Slot nie ma. Do tego Gravenberch i Mac Allister nie wyglądają na zawodników podstawowego składu w jakiejkolwiek drużynie walczącej o poważne trofea.
Szkoda patrzeć na Salaha - wiem, że za każdym razem jak coś mu nie wychodzi to w pierwszym odruchu każdy klnie i się wkurza, ale mi w obecnej chwili jest go po prostu żal, bo tak jak zjazd formy VVD nie jest tak widoczny ze względu na specyfikę pozycji, tak Egipcjanin bardziej rzuca się w oczy i dlatego 90% tej strony (w tym ja) chce się go pozbyć, a VVD 90% strony (w tym nie ja) widzi jako podstawowego zawodnika w przyszłym sezonie (xD).