Przegrywamy do przerwy 0:1
Pierwsza połowa spotkania Ligi Mistrzów w Stambule dostarczyła sporo emocji, choć kibice obejrzeli tylko jednego gola. Po 45 minutach Galatasaray prowadzi z Liverpoolem 1:0.
Liverpool i Galatasaray spotkały się już w Lidze Mistrzów we wrześniu, w fazie ligowej, na stadionie RAMS Park. Gospodarze zwyciężyli tego wieczoru 1:0 po rzucie karnym, wykorzystanym przez Victora Osimhena tuż przed przerwą, co okazało się wystarczające do rozstrzygnięcia meczu.
Początek meczu był nerwowy w wykonaniu gospodarzy. Piłkarze Galatasaray mieli problemy z dokładnością i momentami oddawali inicjatywę rywalom. Wydawało się, że to Liverpool jest bliżej otwarcia wyniku, jednak pierwszy groźny moment pod bramką Anglików zakończył się golem dla tureckiego zespołu.
W 7. minucie po stałym fragmencie gry piłkę z rzutu rożnego w pole karne dośrodkował jeden z zawodników gospodarzy, a najwyżej w powietrzu wyskoczył Mario Lemina. Pomocnik Galatasaray uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi Liverpoolu i stadion eksplodował z radości, gospodarze objęli prowadzenie.
Liverpool próbował szybko odpowiedzieć. W 16. minucie składną akcję ofensywną The Reds zakończył strzałem Florian Wirtz, jednak świetną interwencją popisał się bramkarz Galatasaray, Uğurcan Çakır. Chwilę później swoich sił spróbował także Ibrahima Konaté, który potężnie uderzył zza pola karnego, lecz piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką.
Swoją okazję mieli również gospodarze. W 24. minucie Davinson Sánchez spróbował zaskoczyć bramkarza Liverpoolu precyzyjnym strzałem głową, ale znakomicie w bramce spisał się Giorgi Mamardashvili, który efektowną paradą sparował piłkę na rzut rożny. W kolejnych minutach gospodarze grali bardzo odpowiedzialnie. Piłkarze Galatasaray szanowali jednobramkowe prowadzenie i starali się kontrolować tempo meczu. Liverpool miał spore problemy z tworzeniem klarownych sytuacji bramkowych i mimo przewagi w posiadaniu piłki długo nie potrafił poważnie zagrozić bramce rywali.
Do przerwy podopieczni Arne Slota przegrywali w Stambule 0:1, a bliżej zwycięstwa po pierwszych 45 minutach są piłkarze Galatasaray.
Składy:
Galatasaray: Çakir – Singo, Sánchez, Bardakci, Jakobs, Torreira, Lemina, Yilmaz, Sara, Lang, Osimhen
Liverpool: Mamardashvili – Gomez, Konaté, van Dijk, Kerkez, Gravenberch, Szoboszlai, Mac Allister, Salah, Ekitiké, Wirtz

Komentarze (73)
YNWA 🔴
Frimpong i Rio na ławce szykowani, żeby ewentualnie zamieszać w końcówce. Miejmy nadzieję, nie będzie żadnych kontuzji.
Po prostu wygrajmy!
Come on LFC 🔴💪😊
No nic, po przerwie liczę, że wejdzie w miarę szybko Frimpong za Gomeza i Jones za MacAllistera i rozruszamy się mocniej w ofensywie.
Remis to absolutne minimum, które stąd dziś musimy wywieźć.
Ale jeżeli dalej będziemy się tak kopać po głowie i bić głową w mur, to czarno to widzę 😢
NIESTETY
Ekitike chyba nie krył zawodnika, tylko strefę. Za to Osimhen skakał sam