Liverpool pokonuje Fulham 2:0!
Liverpool pokonał 2:0 Fulham. Obie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie przy ogromnym udziale Rio Ngumohy, który najpierw sam umieścił piłkę w siatce a następnie rozpoczął akcję, która pozwoliła Gakpo zanotować asystę przy bramcę Salaha. Druga połowa to głównie kontrola wyniku. Liverpool wygrywa po trzech porażkach z rzędu.
Liverpool zgodnie z oczekiwaniami rozpoczął spotkanie atakując a w piątej minucie miał pierwszy rzut rożny. Konate faulował jednak w walce o piłce i akcję zaczynali piłkarze Fulham. Obie drużyny starały się spokojnie konstruować akcję i nie dochodziło do zbyt wielu groźnych szans.
W ósmej minucie meczu Rio popisał się bardzo dobrym dryblingiem, który zakończył podaniem do Frimponga. Po dwójkowej akcji z Salahem Liverpool ostatecznie dostał rzut rożny, z którego nie doszło do strzału. Salah kontynuował jednak akcję. Po kilku podaniach Jones znalazł Rio wbiegającego w pole karne, ale jego próba centry w pole karne została zatrzymana przez bramkarza rywali.
W 12 minucie Wirtz znalazł podaniem Robertsona, który oddał strzał zza pola karnego, ale został on zablokowany przez defensywę Fulham. Chwilę później na bramkę uderzał Salah, ale uderzenie ostatecznie obronił Leno.
Fulham miało groźną pierwszą akcję w 17 minucie, po której otrzymało rzut rożny. Na straży czuwał Mamardashvili i dobrze piąstkował piłkę.
Kilka szybkich podań wystarczyło, aby w 20 minucie Gakpo znalazł się przy piłce na wprost pola karnego. Holender oddał mocny strzał, ale piłka ostatecznie ominęła bramkę przy lewym słupku bramkarza Fulham.
Kolejne minuty upływały spokojnie i pod kontrolą Liverpoolu. Aktywni na skrzydłach Rio oraz Salah próbowali regularnie wbiegać w pole karne rywala. Niestety za rzadko akcje ofensywne kończyły się groźnym strzałem. Po drugiej stronie jednak akcji praktycznie nie było wcale. W 29 minucie na bramkę Liverpoolu uderzał Iwobi, ale uderzenie pewnie zostało złapane.
Minęło pół godziny a w polu karnym Fulham zrobiło się niebezpiecznie. Rio zagrał górą do Salaha, ten odegrał do Jonesa, ale Anglik nie potrafił oddać strzału. W następstwie po drugiej stronie interweniować musiał Mamardashvilii po strzale Bobba. Fulham poczuło krew i chwilę później na bramkę uderzał technicznie Wilson. Piłka minimalnie, ale bezpiecznie ominęła jednak poprzeczkę.
Wyglądało na to, że Liverpool mocno się zatrzymał w swoich zapędach. Wszystko trwało do 37 minuty. Wtedy właśnie na skrzydle piłkę otrzymał Rio Ngumoha. Po kilku zwodach i oszukaniu obrońców Fulham oddał techniczny strzał na bramkę, który nie dał szans Leno. Liverpool prowadził 1:0 po świetnej indywidualnej akcji młodego Anglika.
Liverpool atakował cały czas i w efekcie w 40 minucie doszło do podwyższenia prowadzenia. Na lewej stronie piłkę otrzymał Rio, który zagrał do Gakpo. Holender Przyjął piłkę, dostrzegł Salaha w rogu pola karnego a ten technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce. The Reds prowadzili 2:0 i starali się kontrolować mecz.
Rio nie chciał się zatrzymywać i w 43 minucie dostrzegł w polu karnym Robertsona. Szkot zamknął akcję strzałem celnym, ale zbyt lekkim aby pokonać bramkarza Fulham.
Chwilę później Fulham miało rzut wolny blisko pola karnego, z którego nic nie wynikło a Curtis Jones pokazał, że nabawił się urazu mięśniowego. Sędzia doliczył dwie minuty, zagrożenia po obu stronach nie było. Oba zespoły zeszły do szatni przy wyniku 2:0.
Na drugą połowę nie wyszedł Curtis Jones z powodu kontuzji. Zastąpił go Ryan Gravenberch. Fulham rozpoczęło od razu od mocnego uderzenia, ale na straży stanął Mamardashvili oraz defensywa Liverpoolu.
Liverpool starał się odpowiedzieć szybko a Frimpong świetnie znalazł w polu karnym Gakpo. Holenderski napastnik nie potrafił jednak dobrze opanować piłki i ostatecznie nie doszło do groźnego strzału. Chwilę póżniej Wirtz zamykał strzałem podanie Rio, ale piłka przeleciała wysoko nad bramką.
W kolejnych akcjach gospodarze przejęli inicjatywę. Bramce starał się strzałem zagrozić Rio Ngumoha, Salah bezpośrednio z rzutu rożnego oraz Frimpong. Liverpool kontrolował mecz, kibice poczuli się trochę lepiej i zaczęli śpiewać popularne przyśpiewki. Dla kontrastu warto wspomnieć, że w pierwszej połowie zaśpiewali, aby właścicieli włożyli sobie podwyżki biletów w cztery litery.
Minęła godzina gry a do głosu doszło Fulham. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału doszedł Muniz, ale uderzenie głową zostało zablokowane. Chwilę później do kontry ruszył Liverpool. Zagrożenia nie było i można było wrócić do kontrolowania tempa meczu na własnych warunkach.
W 66 minucie zza pola karnego, trochę z braku pomysłu strzał oddał Hary Wilson. Uderzenie było bardzo niecelne. W tym czasie gotowi do wejścia na boisko byli już Joe Gomez oraz Alexis Mac Allister. Dodatkowo Arne Slot wpuścił na boisko Isaka. Z murawy zeszli Florian Wirtz, Rio Ngumoha oraz Frimpong.

W 71 minucie Joe Gomez z powodu prostej straty piłki stworzył zagrożenie ekipie rywali. Ostatecznie interweniował Virgil i Fulham otrzymało rzut rożny. Dośrodkowanie Wilsona wylądowało na głowie Andersena, ale jego strzał był niecelny.
Chwilę później szybką kontrą atakował Liverpool. Gakpo otrzymał piłkę, próbował ściąć do środka i strzelić, ale uderzenie było zablokowane i ostatecznie Szoboszlai mógł dośrodkować z rzutu rożnego. Zagrożenia nie było.
Do końca spotkania pozostawał kwadrans a gospodarze ruszyli do ataku. Okazje na podwyższenie wyniku miał Virgil, Gakpo oraz Salah. Wszystkie próby były nieskuteczne lub blokowane. Fulham nie potrafiło przejąć inicjatywy i wyglądało jakby pogodziło się z losem. Emile Smith Rowe starał się podnieść kolegów w 78 minucie, ale jego intuicyjne uderzenie ominęło bramkę.
Do ataku kolejny raz ruszył Liverpool. Alexis Mac Allister znalazł się w dogodnej sytuacji do oddania strzału zza pola karnego, ale jego mocne uderzenie okazało się niecelne. Można było odnieść wrażenie, że po wprowadzeniu zmian piłkarze Liverpool rozgrywali akcje ofensywne znacznie składniej. Niestety często brakowało precyzji.
Liverpool wyjątkowo skutecznie rozbijał ataki Fulham, które mówiąc szczerze nie wyglądało na drużynę, która chciała postawić swoje warunku w końcówce. Dośrodkowania Iwobiego i Jimeneza zostały zablokowane a groźny strzał tego drugiego minął bramkę gospodarzy.
W ostatnich minutach spotkania zrobił się wesoły football a obie drużyny atakowały siebie nawzajem, jednak żadna nie potrafiła oddać strzału na bramkę. W 89 minucie Arne Slot uznał, że warto poruszyć trybubanami i zdjął z boiska Mo Salaha, którego zastąpił Trey Nyoni.

Sędzia doliczył cztery minuty a Fulham próbowało zaatakować kolejny raz z rzutu rożnego. Liverpool konsekwentnie chciał doprowadzić do zachowania czystego konta i pierwszego zwycięstwa Mamardashvilliego.
Liverpool: Mamardashvili; Frimpong (Gomez 68′), Konate, Van Dijk, Robertson; Szoboszlai, Jones (Gravenberch 46′); Salah (Nyoni 90′), Wirtz (Mac Allister 68′), Ngumoha (Isak 68′); Gakpo
Fulham: Leno; Castagne, Andersen, Bassey, Robinson (Sessegnon 70′); Berge, Iwobi; Wilson (Chukwueze 80′), King (Smith Rowe 46′), Bobb (Lukic 46′); Muniz (Jimenez 80′)

Komentarze (38)
Na Księżycu nie ma ładowarek 😉
Liczę na przebudzenie zespołu i utrzymać LM.
Gomez natomiast napędził stracha przed złapaniem kontaktu dla rywali.
Ważne, że są 3 pkt. i czyste konto. Staramy iść na trzecią pozycję, a jeżeli nie to mus LM.
Przez całą II połowę bramka dla Fulham "wisiała w powietrzu".