Carra: Nie wiem dokąd zmierza ten zespół
Jamie Carragher nie był szczęśliwy, widząc zawodników Liverpoolu schodzących do szatni na Old Trafford po końcowym gwizdku arbitra.
The Reds otrząsnęli się po fatalnej pierwszej odsłonie i wrócili do gry doprowadzając do remisu po błędach gospodarzy.
Ostateczny cios zadały jednak Czerwone Diabły, dzięki czemu zainkasowały pełną pulę na Old Trafford.
- Zobaczcie. Trzy wielkie europejskie marki będą szukać topowych trenerów latem. Real Madryt, Chelsea i najprawdopodobniej Manchester United.
- To kluby, które nie zawahały się zwolnić swoich poprzednich trenerów w trakcie sezonu, gdy sprawy nie szły po ich myśli.
- Czy nawiązuję tutaj do słabej gry Liverpoolu na przestrzeni rozgrywek? Po części tak. Fani Liverpoolu wiedzą, że na horyzoncie jest Xabi Alonso i nie chcieliby, by przeszedł im koło nosa. Nie sądzę, by czekał w nieskończoność na ruch ze strony Liverpoolu.
- Czy martwię się tym, co widzę w grze Liverpoolu? Zdecydowanie tak. Fizycznie przegrali mecz z United praktycznie na każdym polu.
- Uważam, że drużyna potrzebuje więcej fizyczności w składzie, prawdziwych walczaków, którzy nie odstawią nogi na boisku i będą po prostu wszędzie. Weźmy takiego Adama Whartona z Premier League. Wspaniały gracz, którego lewa noga jest niczym czarodziejska różdżka.
- Liverpool na pewno nie powtórzy wydatków zeszłego okienka transferowego. Nie będą mieć takich środków, ale w moim odczuciu kluczowe będą trzy wzmocnienia.
- Zastąpić godnie Salaha, sprowadzić prawego obrońcę i środkowego pomocnika, a zawodnicy pozyskani zeszłego lata, czyli Ekitike, Isak i Wirtz zaczną grać po prostu lepiej - podsumował Carra.

Komentarze (4)