LIV
Liverpool
Premier League
24.05.2026
16:00
BRE
Brentford
 
Osób online 1390

Slot po porażce z Villą


The Reds przegrali swój ostatni wyjazdowy mecz sezonu Premier League. Liverpool stracił gola już przed przerwą po trafieniu Morgana Rogersa.

Virgil van Dijk wyrównał na początku drugiej połowy, ale gospodarze odskoczyli dzięki dwóm golom Olliego Watkinsa oraz pięknemu, podkręconemu strzałowi Johna McGinna.

Druga bramka Van Dijka, zdobyta głową w doliczonym czasie gry, jedynie zmniejszyła rozmiary klęski.

Przedstawiamy Państwu wypowiedzi Arne Slota z pomeczowej konferencji prasowej...

O tym jak bolesna jest ta porażka...

Bolesna, ponieważ potrzebowaliśmy zwycięstwa albo być może dwóch remisów, które także by wystarczyły. Ale teraz wiemy jedno na pewno — jeżeli chcemy mieć jakąś sprawczość to w przyszłym tygodniu musimy wygrać. Jak wszyscy wiemy, inne drużyny również muszą zdobywać punkty. Dlatego to bardzo bolesne, że nie byliśmy w stanie wyrwać żadnych punktów, nie wspominając już o wygranej. Były fragmenty meczu, w których czułem, że wynik mógł pójść po naszej myśli. Ale myślę, że ludzie skupiają się głównie na okresie po wyniku 2:1, kiedy kompletnie straciliśmy impet i straciliśmy kolejne dwa gole. To był najtrudniejszy moment meczu.

O tym, jak „frustrujące jest to, że te same problemy pojawiają się raz za razem”...

To frustrujące, ponieważ jako trener jesteś również odpowiedzialny za to, gdy pewne błędy wydarzają się raz za razem. Zatrudniono cię po to, by próbować temu zapobiec. Strzeliliśmy tutaj dwa gole po stałych fragmentach gry. Zazwyczaj, gdy na wyjeździe, albo w jakimkolwiek innym meczu zdobywasz dwie bramki w ten sposób, to jesteś dość pewny korzystnego wyniku. Chyba, że samemu stracisz trzy gole po stałych fragmentach. Tak stało się właśnie w naszym przypadku.

Tak było przeciwko United, przeciwko Chelsea i ponownie w tym meczu. Mamy negatywny bilans przy stałych fragmentach gry, a to bardzo utrudnia wygrywanie meczów z równorzędnymi drużynami takimi jak United, Chelsea czy właśnie Villa. Dziś znowu to było widać. Oczywiście sposób, w jaki straciliśmy gola na 2:1... myślałem, że widzieliśmy już w tym sezonie naprawdę wiele, ale tego jeszcze nie. Oczywiście Dominik rozgrywa i rozegrał bardzo dobry sezon, nie zrobił tego celowo i to przede wszystkim on sam czuje się z tym źle. Ale takie rzeczy się zdarzają, a potem mieliśmy ogromny problem, żeby ponownie złapać rytm.

O tym, czy są powody do optymizmu i czy w przyszłym sezonie uda się odwrócić tę sytuację...

Rozumiem, że w tym momencie nie macie zbyt wiele wiary ani poczucia, że w przyszłym sezonie może być dużo lepiej, ale myślę, że nie docenia się tego, że przed nami jest okno transferowe i nowy początek. Myślę, że bardzo dobrze wiemy, co trzeba poprawić. Myślę też, że jedna z rzeczy, które musimy poprawić, jest bardzo, bardzo, bardzo oczywista i wolałbym tutaj o tym nie mówić, ale właściwie mnie do tego zmuszacie.

Jeśli brakuje ci dziewięciu zawodników, którzy mogliby wyjść w podstawowym składzie, i prawie wszyscy z nich są dla nas podstawowymi piłkarzami albo byli nimi przez dużą część sezonu, to jeśli dodasz do tego potencjał na poprawę w oknie transferowym oraz fakt, że niektórzy zawodnicy rozgrywają dopiero swój drugi sezon w Premier League to automatycznie powinniśmy myśleć o tym, że może być tylko lepiej. Myślę, że wielokrotnie widzieliśmy to, że adaptacja do Premier League dla wielu graczy zajęła trochę czasu. U nas to wygląda to coraz lepiej. Ale to moja opinia i nikt nie musi się z nią zgadzać.

Nawet dziś przez dużą część meczu byliśmy blisko korzystnego wyniku, ale kiedy jesteś lepszą drużyną, musisz kreować więcej sytuacji, a jeśli już je masz, musisz je wykorzystywać. Nie możemy tracić tylu goli po stałych fragmentach gry, ile straciliśmy w tym sezonie. Nie sądzę, by różnica była aż tak duża — samo podejmowanie właściwych decyzji w kilku sytuacjach może dać ogromną poprawę.

O tym, czy Alexander Isak wróci na ostatni mecz sezonu przeciwko Brentford...

Tak, zdecydowanie jest na to szansa. Jak wszyscy wiemy opuścił okres przygotowawczy, a potem złamał nogę. Staraliśmy się być wobec niego tak ostrożni, jak tylko mogliśmy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nasz drugi napastnik, Hugo Ekitike, jest kontuzjowany. Z tego względu potrzebowaliśmy Isaka jeszcze bardziej.

Staraliśmy się postępować bardzo ostrożnie, ale myślę, że nikogo nie powinno dziwić, że jeśli opuścisz okres przygotowawczy, a potem złamiesz nogę, to mogą pojawić się drobne urazy, gdy od razu musisz grać mecze Premier League, jeszcze przy takiej intensywności. To po gigantyczny pech, że akurat w momencie, gdy wrócił, Hugo doznał kontuzji i potrzebowaliśmy go jeszcze bardziej. Spodziewam się, że będzie z nami trenował w tym tygodniu, ale nie mogę niczego zagwarantować.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (4)

Tomek199229 16.05.2026 12:21 #
Na szczęście już koniec sezonu i nie będę czytał
Wypowiedzi Arne bo tego się czytać nie da
DudekLFC21 16.05.2026 12:26 #
Jeśli Slot twierdzi, że równorzędne zespoły to United, Chelsea czy Villa a nie Arsenal czy City to nie dziwne, że jesteśmy gdzie jesteśmy a słowa Salaha o obnizeniu standardów nabierają coraz więcej sensu.
DudekLFC21 16.05.2026 12:32 #
Zastanawia mnie jeszcze gdzie ta mityczna intensywność wspomniana w ostatnim akapicie jeśli praktycznie za każdym razem przebiegamy zdecydowanie mniej niż rywal a w pucharach nie ma nas od ponad miesiąca.
Adihaa 16.05.2026 12:52 #
Bardzo dobrze wiemy co poprawić i obiecujemy, że to poprawimy tylko, jeszcze nie teraz ... Mamy koniec sezonu i cały czas równie pochyłą w dół naszej formy i taktyki - zatem rozumiem, że łysy bąbel czeka na ostatni gwizdek w sezonie, żeby ruszyć z treningami na 120% Nawet Gerrard, który ma więcej pojęcia o piłce niz my wszyscy do kupy, zauważa że nie mamy żadnego kierunku taktycznego

Pozostałe aktualności