Dziennikarze dzielą się swoimi opiniami na temat Iraoli
Liverpool wczoraj doczekał się nowego szkoleniowca. Andoni Iraola to facet, przed którym stoi ogromne wyzwanie. 43-latek musi dostosować się do wymagań, jakie stawiane są przed trenerem jednej z najlepszych drużyn w Europie.
Całą dotychczasową karierę trenerską w Bournemouth, Rayo Vallecano i Larnace spędził z daleka od blasku fleszy. Na Anfield z pewnością będzie inaczej, gdzie Baskowi na co dzień będzie towarzyszyć duża presja.
Dziennikarze 'The Athletic' postanowili się podzielić swoimi przemyśleniami na temat nowego trenera Liverpoolu.
Poniżej najciekawsze wypowiedzi:
Jestem ostrożnym optymistą odnośnie odniesienia sukcesu Iraoli w pracy na stanowisku trenera Liverpoolu. Jego dorobek w ciągu ostatnich 3 lat pracy w Bournemouth był imponujący. Ofensywny styl gry oparty na wysokim pressingu, jest właśnie tym, czego kibice Liverpoolu oczekują po tym, jak ich drużyna straciła tożsamość pod wodzą Slota.
Przybycie Iraoli zapewni potrzebny zastrzyk pozytywnej energii i nowych idei po niezbyt udanym sezonie 2025/2026. Jego zatrudnienie wiąże się jednak z pewnym ryzykiem.
Iraola nigdy wcześniej nie prowadził giganta, takiego jak Liverpool. W tym przypadku przeskok z Bournemouth będzie olbrzymi. Ciekawie będzie obserwowanie go, jak radzi sobie z presją, oczekiwaniami i kryzysami. W Liverpoolu masz masę zobowiązań medialnych, a każde słowo trenera będzie szczegółowo analizowane przez kibiców na całym świecie. Iraola nie będzie miał od początku przygotowań do nowego sezonu wielu piłkarzy z uwagi na tegoroczny mundial. Mam obawy, czy szybko uda mu się wdrożyć jego pomysły do drużyny. Na pewno kibice będą musieli mu dać czas i zachować cierpliwość. Nic nie przyjdzie od razu.
Bask będzie po raz pierwszy w swojej karierze trenerskiej mierzył się z napiętym terminarzem. Dla porównania Bournemouth w zeszłym sezonie rozegrało łącznie 40 spotkań, natomiast Liverpool 57. Różnica jest niezaprzeczalna.
Iraola nie będzie miał wiele czasu na spokojny trening z zespołem, który będzie bardzo często, praktycznie non-stop w podróży. Iraola przejmuje kadrę, która wymaga sporych zmian. Liverpool musi zapewnić mu narzędzia, które ułatwią wykonywanie swoich obowiązków. Zobaczymy w jaki sposób zarząd będzie w stanie pomóc nowemu szkoleniowcowi.
James Pearce
Zatrudnienie przez Liverpool Iraoli wiąże się ze sporym ryzykiem. W każdym z dwóch poprzednich klubów spisywał się znakomicie, ale jego jedyne trofeum w trenerskiej karierze to Superpuchar Cypru zdobyty 8 lat temu. Energiczny styl gry, nigdy nie został wystawiony na próbę w postaci 3 meczów w ostępie 7 dni, zwłaszcza w klubie z takimi oczekiwaniami, jak w Liverpoolu.
Iraola ma przed sobą wiele wyzwań, a fani Liverpoolu nie wydają się być tak cierpliwi, jak kiedyś. Bask przejmuje skład, który może nie do końca pasować do tego, co 43-latek chciałby zobaczyć na boisku u swoich podopiecznych.
Spodziewam się, że Iraola będzie potrzebował czasu, żeby stworzyć to, czego pragnie i aby to przełożyło się na pozytywne rezultaty.
Mam nadzieję, że fani Liverpoolu dadzą mu czas, by budował zespół, który chce tutaj stworzyć.
Simon Hughes
W kadrze Liverpoolu dostrzegam duży bałagan. Wygląda na to, że będą potrzebować kilku wzmocnień tego lata. Iraola spisywał się świetnie w mniejszych klubach, teraz dołącza do wielkiego zespołu, w którym oczekiwania są potężne.
Liverpool w ostatnim sezonie miał mnóstwo problemów i myślę, że Iraola może im pomóc w powrocie na właściwą drogę. Jurgen Klopp także nie miał łatwego początku w swojej pracy na Anfield, ale ludzie widzieli znaczną poprawę stylu gry, jakiś pomysł na drużynę, zdając sobie sprawę, co tak naprawdę stara się osiągnąć w Liverpoolu.
Nowy trener na pewno będzie potrzebować czasu i kilku dobrych transferów. Jeśli uda mu się sprawić, by Liverpool grał, atrakcyjny dla oka futbol, jak Bournemouth w minionym sezonie, kibice mogą go szybko 'kupić'.
Nick Miller
Mohamed Salah nie spędził wiele czasu, pracując z Jose Mourinho, ale z pewnością przejął od Portugalczyka umiejętność komunikowania się z mediami.
- Chciałbym, żeby Liverpool znów stał się drużyną heavymetalową, ofensywną, której boi się każdy przeciwnik. Chcę, by drużyna znów walczyła o trofea - napisał Egipcjanin w swoich mediach społecznościowych po porażce z Aston Villą w maju.
Salah posunął się nawet do stwierdzenia, że Liverpool musi, jak najszybciej odzyskać swoją tożsamość, którą gdzieś ewidentnie zatracił.
Klub najwyraźniej wziął sobie do serca jego przesłanie, rozstając się z Arne Slotem i zatrudniając po kilku dniach Iraolę.
Na rynku nie było wielu dostępnych trenerów, które potrafią stworzyć z zespołu kolektyw, zdolny do wielkich rzeczy.
Powiem wprost, jako kibic Manchesteru United bardziej obawiam się Liverpoolu pod wodzą Iraoli, aniżeli Slota.
Carl Anka
Iraola wielokrotnie udowadniał w swojej karierze, że potrafi budować i rozwijać zespoły, co potwierdził w Rayo Vallecano i Bournemouth.
Liverpool w ostatnim czasie inwestował rekordowe kwoty w swój skład, natomiast Iraola zyskał swoją sławę, potrafiąc świetnie pracować z dostępnymi zawodnikami w kadrze.
Jego Bournemouth przez wielu było na starcie sezonu typowane do walki o utrzymanie, tymczasem zakwalifikowali się do Ligi Europy, tracąc na koniec rozgrywek jedynie 3 punkty do Liverpoolu.
Iraola zbudował Miloša Kerkeza, jednego z najbardziej pożądanych lewych obrońców Premier League, który latem ubiegłego roku za 40 milionów funtów zamienił południowe wybrzeże na Anfield. Z kolei Dean Huijsen stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych obrońców w Europie, zanim przeniósł się do Realu Madryt.
Kolejnym przykładem świetnej pracy Iraoli jest Antoine Semenyo, który w styczniu trafił do Manchesteru City za 64 miliony funtów.
Piłka Iraoli zyskała grono fanów dzięki bezpośredniej i intensywnej grze – co sprawdziło się u Kloppa na Anfield. Wydaje się, że Bask może pójść śladami wytyczonymi przez Niemca.
Amelie Claydon
Iraola jest według mnie jednym z najbardziej utalentowanych, młodych trenerów w Europie. Jego znakomita robota, wykonana w Rayo Vallecano i Bournemouth, sprawiła, że trafił do jednego z najlepszych zespołów w europejskiej elicie.
Wyraźnie pasuje do Liverpoolu, a jego niezwykle intensywny i pełen energii styl gry wyraźnie przypomina czasy Jürgena Kloppa na Anfield.
Kluczem do dotychczasowego sukcesu Iraoli było przekonanie piłkarzy do ciężkiej pracy, jak również wiara, że podążanie za wskazówkami trenera przyniesie zespołowi sukces.
Iraola to spokojny i pewny siebie facet, z pewnością mniej charyzmatyczny niż Klopp czy Luis Enrique. Z wielką uwagą będę śledził jego pracę na Anfield. Liczę na fantastyczną podróż z udziałem Iraoli za sterami.
Dermot Corrigan
Powrót do ofensywnego futbolu, okraszonego wysokim pressingiem jest czymś o czym skrycie marzą fani Liverpoolu. Czy w rzeczywistości zespół posiada w swoim składzie piłkarzy, którzy sprawią, że drużyna Iraoli będzie mogła grać cały czas z wciśniętym do dechy pedałem gazu?
Heavy-metal Kloppa był napędzany przez prawdziwych atletów, którzy byli gotowi cały czas biegać i biegać. Firmino, Mane i Salah prowadzili atak Liverpoolu, w razie potrzeby potrafili się cofnąć i pomagać drużynie w defensywie. Nieustająca energia Jordana Hendersona i Georginio Wijnalduma w pomocy była uzupełniana przez niezmordowanego Andy'ego Robertsona. Żaden z nich nie jest już zawodnikiem Liverpoolu.
Piłkarze Kloppa prosperowali w pierwszym sezonie Slota, skupiając się bardziej na posiadaniu piłki i cierpliwości, co zdało egzamin w pierwszym sezonie, ale w kolejnym było znacznie gorzej i mimo rekordowych wydatków, kosztowało głowę holenderskiego trenera.
Piłka nożna Iraoli prezentuje wigor i fajerwerki, mogące zapewnić dynamikę, której pragną kibice Liverpoolu.
Iraola będzie potrzebował zaangażowania każdego członka zespołu. Będzie potrzebował sukcesu szybciej, niż w Bournemouth, gdzie nie wygrał żadnego ze swoich pierwszych 9 spotkań. Jedno jest pewne. W Liverpoolu na pewno nie będzie nudy, a gra drużyny powinna być znów przyjemna dla oka.
George Edwards

Komentarze (0)