Ngumoha o swoim debiucie w kadrze Anglii
Rio Ngumoha opowiedział o 'szalonym uczuciu', które towarzyszyło mu w trakcie debiutu w reprezentacji Anglii.
Skrzydłowy Liverpoolu został piątym najmłodszym zawodnikiem w historii, który reprezentował barwy Lwów Albionu, kiedy w wieku 17 lat i 281 dni rozegrał drugą połowę wygranego 1:0 spotkania towarzyskiego przeciwko Nowej Zelandii w ubiegłą sobotę.
Za swój występ Ngumoha otrzymał nagrodę Zawodnika Meczu i powiedział: - To dla mnie szalone uczucie.
- Byłem szczęśliwy, nabuzowany. Ze spotkania przed meczem wiedziałem, że w pierwszej połowie zagra jedna jedenastka, a na drugą odsłonę zostanie posłana druga, więc się szykowałem.
- To dobrze, że nie miałem zbyt wiele czasu, aby o tym myśleć, ale szczerze mówiąc nie denerwowałem się zbyt mocno. Po prostu chciałem zagrać i pokazać wszystkim co potrafię. I tak, po prostu dobrze się bawiłem.
Ngumoha jest jednym z czterech młodych piłkarzy, którzy udali się wraz z kadrą Thomasa Tuchela na obóz przygotowawczy przed Mundialem na Florydzie.
- Siedziałem w domu, kiedy zadzwonił do mnie John [McDermott, dyrektor ds. piłki nożnej w angielskiej federacji] i powiedział po prostu: 'Jak się masz? Chciałbyś dołączyć do składu trenującego w Miami i pomóc w przygotowaniach?' - kontynuował nastolatek.
- Odpowiedziałem po prostu: 'Tak, oczywiście'. Przyjechałem tutaj z otwartą głową, bo kiedy jest się młodym dzieciakiem, chociaż pewnie zareagowałby tak każdy i dostaje się telefon z pytaniem o chęć dołączenia do przygotowań do turnieju składu, który pojedzie na Mistrzostwa Świata, w takich sytuacjach po prostu się nie odmawia.
- Wiedziałem jakie mam zadanie, że mam pomagać innym zawodnikom w przygotowaniach i treningach, a przy okazji pokazać co potrafię, było świetnie.
- Na boisku oczywiście jest okazja trenować z najlepszymi piłkarzami na świecie, gołym okiem widać jak są świetni, naprawdę klasa światowa, więc mogłem się od nich codziennie uczyć.
- Wszyscy kapitalnie grają w posiadaniu piłki, wszyscy wiedzą jak mają grać, są ze sobą doskonale zgrani.
- Poza boiskiem są naprawdę skromni, nikt się nie wywyższa. Wszyscy są niesamowicie mili, wyluzowani, nikt nikogo nie ocenia.
- Wydaje mi się, że czasami zapomina się o tym, że piłkarze to też normalni ludzie, a w tej grupie są same pozytywne interakcje, wszyscy są mili i przyjaźni.

Komentarze (0)