Graham Potter: Isak nie jest jeszcze w najlepszej formie
Selekcjoner reprezentacji Szwecji Graham Potter przyznaje, że Alexander Isak nie jest w swojej najlepszej formie, ale wierzy, że zawodnik będzie nabierał sił w miarę trwania turnieju.
Od czasu wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Szwecji, Isak zaczął coraz bardziej przypominać zawodnika, którego Liverpool pozyskał z Newcastle. Po strzeleniu gola Norwegii w meczu towarzyskim, 26-latek powtórzył ten wyczyn w wygranej 5:1 konfrontacji z Tunezją, rozpoczynającej kampanię Szwedów na Mistrzostwach Świata.
Teraz czeka ich kolejne wyzwanie, potyczka z Holandią, w której Isak zmierzy się z kolegami z Liverpoolu: Virgilem van Dijkiem, Ryanem Gravenberchem i Codym Gakpo.
Numer 9 ponownie powinien wyjść w pierwszym składzie u boku Viktora Gyokeresa z Arsenalu, ale trener Szwedów, Potter, przyznał, że Isak wciąż nie jest w szczytowej formie. Zapytany, czy opuszczenie meczów Liverpoolu może oznaczać, że Isak jest bardziej wypoczęty na mundialu, Potter odpowiedział:
– Myślę, że trzeba oceniać każdego zawodnika indywidualnie. Jak powiedziałeś, każdy ma inne obciążenie meczowe. Alex miał długą przerwę w trakcie sezonu. Większość piłkarzy prawdopodobnie powiedziałaby, że potrzebują więcej czasu i meczów, aby osiągnąć swój najwyższy poziom, więc musieliśmy się postarać, aby Alex szybko wracał do formy.
– Myślę, że ma przed sobą jeszcze wiele do zrobienia. Nie jest jeszcze w pełni swoich możliwości, ale oczywiście biorąc pod uwagę jego jakość i pozycję na boisku, nadal może mieć duży wpływ na grę. Myślę, że będzie stawał się coraz silniejszy w miarę trwania turnieju, na tym właśnie polega nasza praca – staramy się pomóc mu odzyskać siły o być coraz lepszym.
– Jeśli czerpie przyjemność z gry, to moim zdaniem najważniejsze w przypadku Alexa. Myślę, że lubi być w drużynie, lubi przebywać z zawodnikami, być częścią reprezentacji. Gra z uśmiechem na twarzy i jeśli drużynie się udaje, czuje się fantastycznie.
Jak wszyscy wiemy, Isak nie przypominał ostatnio piłkarza, na którego Liverpool wydał zeszłego lata 125 milionów funtów. To nie do końca jego wina – złamana noga w połowie sezonu nie pomogła – ale nawet gdy był na boisku, wyglądał na dalekiego od optymalnej formy.
Potter nie martwi się jednak o napastnika.
– Trzeba znaleźć sposób na poznanie się nawzajem – wyjaśnił. – i na wpasowanie się w styl gry drużyny. OK, w Newcastle szło mu świetnie, ale jak dostosuje się do tego, czego oczekuje od niego Liverpool? Zawodnik się nie zmienia. Jego jakość się nie zmienia. Nadal jest jednym z najlepszych. Chodzi po prostu o to, jak wchodzą w interakcje jako zespół, a jeśli wprowadza się wiele zmian, może to trochę potrwać. Niestety, w dużych klubach taka zmiana oznacza wielką presję i oczekiwania – a potem te oczekiwania spotykają się z rzeczywistością. Gdy tylko ta różnica staje się zbyt duża, mogą pojawić się problemy.
– Jego kontuzje są rozczarowujące, ale znam go. To świetny, chłopak; chce grać w piłkę i chce pomagać swojej drużynie. W każdej karierze zdarzają się wzloty i upadki ale jakość człowieka i jakość zawodnika są niezaprzeczalne.

Komentarze (0)