Czy Alisson zawinił przy straconym golu?
Brazylia z trudem awansowała do 1/8 finału Mistrzostw Świata, zapewniając sobie zwycięstwo nad Japonią dopiero dzięki golowi zdobytemu w ostatnich minutach doliczonego czasu gry. Mimo nieprzekonującego występu całego zespołu, Alisson nie został obarczony winą za problemy swojej drużyny.
Pobyt Alissona na mundialu potrwa co najmniej do kolejnej rundy po poniedziałkowym zwycięstwie Brazylii 2:1 nad Japonią.
Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego nie zaprezentował się jednak przekonująco. W pierwszej połowie prowadzenie Japonii dał Kaishu Sano, a po wyrównującym trafieniu Casemiro wydawało się, że spotkanie zmierza ku dogrywce.
W szóstej minucie doliczonego czasu gry Gabriel Martinelli zdobył jednak zwycięską bramkę, zapewniając Brazylii awans do 1/8 finału, gdzie zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej lub Norwegią.
Alisson, który pozostaje bramkarzem numer jeden w zespole Ancelottiego, rozegrał swój czwarty kolejny mecz na turnieju. Nie udało mu się jednak przedłużyć serii dwóch spotkań z rzędu bez straty gola, którą zanotował w meczach z Haiti i Szkocją.
Przy trafieniu Sano golkiper nie miał jednak praktycznie nic do powiedzenia. Mocny, precyzyjny strzał po ziemi dał Japonii prowadzenie, a większość mediów nie obarczyła Alissona odpowiedzialnością za utraconego gola.
Cahe Mota z „Globo” ocenił występ bramkarza na 6 w dziesięciostopniowej skali, pisząc:
- Nie ponosi winy za bramkę Japonii. Strzał był bardzo precyzyjny i wpadł tuż przy słupku.
Taką samą ocenę – 6/10 – przyznał Mark Doyle z serwisu GOAL. Napisał:
- Pojawiają się pytania, czy bramkarz Liverpoolu mógł zachować się lepiej przy strzale Sano z dystansu, ale był maksymalnie wyciągnięty i wobec tak precyzyjnego uderzenia nie zdołał nawet musnąć piłki.
Bardziej krytyczny okazał się Leonardo Oliveira z „Zero Hora”, który ocenił Alissona na 5/10. Choć określił go mianem „jednego z najlepszych bramkarzy świata”, zwrócił uwagę, że „po raz kolejny” skapitulował po strzale zza pola karnego.
Jak napisał:
- Strzał Sano był znakomicie wymierzony, tuż przy słupku, ale nie był na tyle mocny, żeby nie dało się do niego doskoczyć.
Czy Alisson powinien obronić strzał Sano?
Ocena sytuacji „na żywo” sugeruje jednak, że była to niezwykle trudna interwencja. Serwis FotMob wycenił jakość samego strzału na 0,66 xGOT (Expected Goals on Target), co oznacza bardzo wysokie prawdopodobieństwo zdobycia bramki po tak precyzyjnym uderzeniu.
Po końcowym gwizdku Alisson wraz z drugim bramkarzem reprezentacji Brazylii, Wevertonem, podszedł do załamanych piłkarzy Japonii, wśród nich znajdował się także Takumi Minamino, który z powodu kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (ACL) nie mógł wystąpić w turnieju, aby pocieszyć ich po odpadnięciu z Mistrzostw Świata.
Awans Brazylii oznacza również, że Alisson z pewnością opuści początek przedsezonowego tournée Liverpoolu po Stanach Zjednoczonych. Tego samego nie można już powiedzieć o czterech innych zawodnikach klubu.
Po odpadnięciu Niemiec i Holandii z Mistrzostw Świata w poniedziałkowy wieczór Florian Wirtz, Virgil van Dijk, Ryan Gravenberch oraz Cody Gakpo najprawdopodobniej zameldują się na treningach Liverpoolu już w czwartym tygodniu lipca.
Jack Lusby

Komentarze (0)