Niepewna przyszłość Chiesy
Federico Chiesa wkracza w ostatni miesiąc okienka transferowego bez rozstrzygnięcia co do swojej przyszłości w Liverpoolu. Wszelkie decyzje dotyczące transferu muszą poczekać.
Włoch jest najbardziej doświadczonym napastnikiem, jakim dysponuje Andoni Iraola, na początku pobytu Liverpoolu w Stanach Zjednoczonych w ramach przygotowań przedsezonowych.
W wieku 28 lat, jako doświadczony zawodnik z przeszłością w Serie A i reprezentacji Włoch, prawdopodobnie będzie odgrywał kluczową rolę w meczach z Sunderlandem, Wrexhamem i Leeds.
Robi to jednak ze świadomością, że w końcu może opuścić Liverpool, ponieważ nie znalazł miejsca w składzie pod wodzą poprzedniego trenera Arne Slota.
Decyzje co do przyszłości Chiesy mają zostać odłożone do końca lata. "The Athletic" donosi, że ewentualny transfer będzie zależeć od przyszłych wzmocnień.
Po sfinalizowaniu transferu Victora Munoza za 34,5 mln funtów wydaje się, że Liverpool chce pozyskać co najmniej jeszcze jednego skrzydłowego, a głównym celem klubu jest Bradley Barcola z Paris Saint-Germain.
Ze względu na to, że Chiesa jest wszechstronny w linii ataku, prawdopodobnie nie odejdzie dopóki Cody Gakpo i Alexander Isak nie powrócą z urlopów po mistrzostwach świata oraz dopóki nie zostanie sprowadzony zastępca Mo Salaha.
Dlaczego przepisy Premier League mogą wpłynąć na przyszłość Federico Chiesy
Jednym z głównych czynników decydujących przyszlości Chiesy będzie limit liczby zawodników spoza własnej szkółki, jaki klub ma do wypełnienia w nadchodzącym sezonie Premier League.
W obecnej sytuacji w składzie Iraoli znajduje się 16 starszych zawodników zakwalifikowanych jako niepochodzący z własnej szkółki – co oznacza, że bez dalszych transferów można pozyskać tylko jeszcze jednego gracza.
Calvin Ramsay jest kolejnym poważnym kandydatem do sprzedaży, ale w obliczu potencjalnych wzmocnień na pozycji prawego obrońcy i w pomocy, a także pozyskania głośnego napastnika, takiego jak Barcola, sytuacja Chiesy staje się coraz bardziej niepewna.
Oczekuje się, że jeśli dojdzie do jego odejścia, prawdopodobny będzie powrót do Serie A, a w grę wchodzą takie kluby jak Juventus, Inter Mediolan, AC Milan, Napoli, Atalanta, Roma, Como i Bologna.
W rozmowie z „La Gazzetta dello Sport” w zeszłym miesiącu Włoch przyznał, że choć jest „otwarty na wszystko” – w tym na przejście do Como, z którym Liverpool rozegra mecz przedsezonowy – to w idealnym przypadku chciałby ponownie dołączyć do Juventusu.
- Juventus zawsze pozostaje w moim sercu i chciałbym tam wrócić - powiedział. - Nigdy nie rozmawiałem z Juve o pieniądzach i nigdy tego nie zrobię.
Dodał wówczas: - Chcę grać. Jeśli nie uda mi się zapewnić sobie stałego miejsca w składzie w Premier League, będę musiał rozejrzeć się gdzie indziej.
- W pierwszym roku w Liverpoolu prawie nie grałem, a w ostatnim – bardzo mało.
- Pojadę na zgrupowanie do Stanów, a potem porozmawiam z klubem, z nowym trenerem Iraolą i zobaczymy.

Komentarze (1)