player
BRE
Brentford
Premier League
25.09.2021
18:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 261

Piąty zlot (2009)

Artykuł z cyklu Zloty Fanów


Dwukrotnie Ostrowo, Grotniki, Sulejów...

...Przyszedł czas na jubileuszowy, 5 już zlot fanów Liverpool FC pod patronatem LFC.pl...

13 sierpnia 2009r - ten dzień w kalendarzu Naszej Czerwonej Rodziny był najbardziej oczekiwanym dniem w roku! Ledwo zdążyliśmy ochłonąć po wyprawie na Wiedeń a tu proszę...ponowne spotkanie z najlepsza ekipa pod słońcem.

Kto zabierze piłkę? Kto weźmie pompkę czy też jak dostać się do Serpelic? Pytań na forum nie było końca. Życzliwa atmosfera tego miejsca potwierdzała fakt, ze jesteśmy bardzo zorganizowaną ekipą. Wszystko ustalone, wiadomo co kto ma zabrać, kto z kim jedzie...

Wreszcie

Tak długo oczekiwany dzień nastał. Od rana żyłem zlotem, nie mogłem doczekać się spotkania z Czerwonymi Braćmi i Siostrami . Choć od poprzedniego minął niespełna miesiąc to tęsknota za wszystkimi ludźmi była ogromna. Wyruszyłem z Olsztyna, po drodze zgarnąłem 007 i Pićka. Jak tylko ujrzałem ich w umówionym miejscu, uśmiech natychmiast pojawił się na mojej twarzy. Podroż minęła bezproblemowo – śpiewom nie było końca.

W końcu stało się, dojechaliśmy do Serpelic. Ośrodek o uroczej nazwie ‘Partner’ był już cały czerwony, dojechali bowiem wszyscy. Powitani zostaliśmy w niezwykle rodzinny sposób. Uścisków, buziaczek i piąteczek nie było końca. Bezcennym było spotkać ludzi, których poznałem wcześniej a także ujrzeć nowe nieznane twarze. Niezwykle szybko dołączyliśmy do całej biesiady. Oprowadzeni po ośrodku przez Aira byliśmy pod olbrzymim wrażeniem.

Wieczorem przyszedł czas na uroczyste otwarcie zlotu a także chrzest pierwszoroczniaków!

Najedzeni w dobrych nastrojach udaliśmy się więc do świetlicy. Po oficjalnym przemówieniu redaktora naczelnego LFC.pl, przyszedł czas na ‘zaprzysiężenie’ pierwszoroczniaków.

Organizatorzy wpadli na wspaniały pomysł, jakim było karaoke. Zestresowana ekipa "nowych twarzy" wyczekiwała aż z ust Air'a padnie ich imię. W większości polskie przeboje śpiewane przez bardziej i mniej utalentowanych zlotowiczów rozbawiły całą salę! Zabawa była wspaniała i każdy mógł się czuć naprawdę znakomicie.

Czwartkowy raczej spokojny wieczór, wspólne rozmowy przy najznakomitszych trunkach utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że Liverpool ma najlepszych fanów na świecie. Werandy naszych domostw pozmieniały się w magiczne miejsca wspólnych śpiewów znanych i lubianych przebojów.

Zmęczona trudami podróży większość ekipy postanowiła prędzej położyć się spać, zaszła bowiem drobna zmiana w planach i mecz Redakcji LFC.pl z Resztą Świata miał się odbyć w piątkowe popołudnie a nie sobotnie, jak uprzednio zaplanowano.

Na ostatnich zlotach regularnie wygrywał zespół redakcyjny, rywale pałali żądzą rewanżu, by wreszcie przełamać hegemonię tworzących serwis…

Piątek – historyczny dzień

Pomimo ciężkiej nocy, bólu głowy i gardeł już od 7 rano w piękny słoneczny piątek, ośrodek ‘Partner’ powrócił do życia. Pierwsze osoby powychodziły ze swoich domków, by wspólnie cieszyć się kolejnym liverpoolskim dniem. Kawa, herbata i ciepły posiłek to było to, czego naprawdę potrzebowaliśmy, by naładować akumulatory.

W pełni sił zaczęliśmy sobie kopać piłkę. Duża część z nas nie miała jej przy nodze od dłuższego czasu, ale jak mawiają, trening czyni mistrza. Oczy Masakry i Belaizy śledziły zmagania drużyny Reszty Świata, z której trzeba było wyłonić wyjściową jedenastkę i jak się później okazało, dość dobrze dysponowaną ławkę rezerwowych. Prawdą jest, że zespół, który przyszło mi reprezentować, mógł wystawić 3 drużyny, gdyż ludzi chętnych do grania było naprawdę multum.

Ekipa redakcji także nie marnowała czasu i przygotowywała się do tego arcyważnego meczu na szczycie.

Mecz zbliżał się wielkimi krokami, zaczęliśmy się przebierać, przygotowywać i pomalutku zbierać do podróży. Przed wyjazdem zrobiliśmy sobie pamiątkowe grupowe zdjęcie przy wywieszonych na płoci zlotowych flagach. Trzeba przyznać, że z roku na rok ‘oflagowanie’ LFC.pl robi coraz większe wrażenie. Strach pomyśleć, co będzie za 10 lat!

Na obiekt, na którym miało się odbyć sportowe wydarzenie zlotu wybraliśmy się samochodami. Tylu kombinacji alpejskich nie było mi dane zobaczyć od dawna. Po 3 osoby w bagażniku, kilka na tylnej kanapie, po prostu sceny dantejskie! Całą gromadą dotarliśmy na ‘Estadio Koniczyno’. Boisko wydawało się naprawdę OK., dwie bramki i tyle. Ktoś mądry zauważył, że nie ma namalowanych linii, ale szybko wpadliśmy na genialny pomysł – nasze obuwie wyznaczało granice boiska.

Redakcja - Reszta Świata (piąty zlot)

Po 12 miesiącach nerwowego oczekiwania w końcu nadeszła ta chwila! Na boisku w Konstantynowie pojawiły się na rozgrzewce drużyny Redakcji LFC.pl i Reszty Świata, by następnie zmierzyć się w tradycyjnym zlotowym pojedynku.

Czytaj dalej ››

Zmęczeni i wypompowani z sił zjawiliśmy się ponownie w ośrodku. Po doprowadzeniu do stanu używalności udaliśmy się na grilla. Trzeba przyznać, że władze ‘Partnera’ spisały się na medal serwując Nam 2 razy z rzędu kapitalne kolacje w postaci kiełbasek, karkówki i wyśmienitych sałatek i surówek. Myślę, że nikt nie wychodzi stamtąd głodny. Później przyszedł czas na kolejne huczne biesiady, bawiliśmy się zarówno przy ognisku, jak i w świetlicy czy w domkach. Znów werandy robiły się czerwone, tutaj ‘Taniec z Gwiazdami’ a tam ‘Jak oni śpiewają’. Niewątpliwie musiało Nas być słychać nawet nad rzeką, a był do niej ładny kawałek z ośrodka.

Sobota

Tego dnia od samego rana nastąpiła słynna operacja pod kryptonimem ‘Git czereśnia’. Cytat w sklepie ‘Poproszę to winko, które tak tu wszyscy piją’, zostanie jednym z historycznych dla LFC.pl.

W międzyczasie przy okazji odpustu w Serpelicach blisko Naszego ośrodka było wiele straganów z przeróżnym asortymentem. Nas zainteresowały przede wszystkim … pistolety i karabiny na kulki. Zabawa dzięki temu i salwy śmiechu były nieodzowne.

Wreszcie przyszedł czas na obiad, na który ledwo zdążyłem z kilkoma osobami. Później nastąpiła uroczysta gala wręczenie złotego buta, dla najlepszego zawodnika piątkowego meczu. Kolega Wieviór w towarzystwie Joanny i Belaizy z ogromną powagą rozpoczął uroczystość. Najpierw oklaski dla najbardziej wyróżniających się piłkarzy obydwu zespołów a potem zapadła cisza, błyski aparatów i czas na Marka ‘lfc’! Gromkie brawa, Nasz kolega wstaje, dziękuje i odbiera swoją zasłużoną nagrodę.

Później przyszedł czas na turniej w siatkówkę, w którym uczestniczyło 5 zespołów po 4 osoby, w każdym z nich po jednej kobiecie. Turniej stał na całkiem wysokim poziomie, wszyscy podeszli do niego z ogromną ambicją, o czym świadczyć może chociażby kontuzja kostki Angeli.

W finale zespół ‘Dzikich Kotów’ w składzie: Magda, Across, Air, 007 pokonał 2-1 rywali w składzie Pelcu, Wieviór, lfc i Kaminho (Angela, która była w ich składzie, nabawiła się kontuzji w poprzednim meczu). Grało się do 2 wygranych setów, do 15 punktów w każdym.

Z każdą godziną smutek ogarniał mnie coraz bardziej i sądze, że nie tylko mnie. Mieliśmy świadomość, że jutro o tej porze, czyli około 17-18, spora część ekipy będzie w drodze do domu, bądź już na miejscu. Chciałem spędzić tego dnia z Wami jak najwięcej czasu do późnych godzin i myślę, że się udało.

Tym razem główna impreza odbywała się przy ognisku, gdzie na przyrządzonych przez siebie kijkach smażyliśmy kiełbaski. Kolejny raz Czerwoni nie zawiedli, wspólne chóralne śpiewy, tańce wokół ogniska, pamiątkowe fotografie, zupełnie jakbyśmy mieli zatrzymać czas, lecz to Nam się nie udało.

Czas leciał, koło godziny 4 czas było położyć się spać, przed 500-kilometrową podróżą, która czekała mnie i mych współtowarzyszy za kilka godzin.

Czas pożegnań

Wreszcie nadszedł ten bardzo trudny dzień, kolega 007 próbował Nam wszystkim poprawić nastrój puszczając swoje hity z satelity, ale jakoś nie przyniosło to pożądanego efektu. Szybka kawał, małe śniadanie i niestety … tour po domkach, uściski, przytulani, buziaki i znów piąteczki, tym razem ze łzami w oczach.

Strasznie smutny był ten moment rozstania, gdyż świadomość, że z wieloma osobami spotkam się dopiero na VI zlocie jest przytłaczająca i to chyba najbardziej spotęgowało mój smutek. Wyjeżdżaliśmy z ośrodka naprawdę w kiepskich nastrojach, spoglądając za siebie, by zachować ostatni obraz Zlotowego Cudu w Naszych głowach.

Część zlotowiczów była w o tyle lepszej sytuacji, że czekał ich jeszcze jeden extra bonusowy dzień w Warszawie przy okazji mecz z Tottenhamem połączony ze zwiedzaniem stolicy.

Po tym zlocie wiem, że byłbym w stanie przejechać całą Polskę 3 razy, żeby się z Wami spotkać, co by móc znów wszystkich zobaczyć, powspominać, pośpiewać, pożartować. Chociaż od zlotu minęło już parę ładnych dni, ja nadal żyję tymi wydarzeniami, które na długo pozostaną w mej głowie. Wiele zabawnych sytuacji, niesamowity żart, poczucie humoru zlotowiczów to istny magnez, który na pewno sprawi, że będę dążył do spotkania z całą ferajną przy najbliższej okazji.

Po tym zlocie w pełni zrozumiałem co znaczą słowa Naszego hymnu ‘YNWA’. Dzięki Wam wszystkim utwierdziłem się w przekonaniu, że Liverpool na zdecydowanie najlepszych kibiców na planecie. Ociekamy zajebistością! Dziękuję!

Błażej

Lista zlotowiczów

1. Wieviór

2. Bati91

3. Sensej

4. Majster

5. Nelson

6. Nooldir

7. Wokky

8. Guziec

9. Kazik

10. Juras

11. Ania

12. AirCanada

13. Honia

14. Gin

15. Tedix

16. Witz

17. Ewcia

18. Jamie

19. Agula

20. DWT-Adaś

20. Joasia

21. Kaminho

22. Justyna92

23. Amigos

24. Sochal

25. Owen55

26. Ania

27. Sylwia

28. Szymon

29. Błażej

31. 007

32. Grzegoorz

33. Banan

34. Iwona

35. veV_

36. Magnes

37. Angela

38. Pelcu

39. Mitchell

40. Agnieszka

41. Brewka

42. Magda

43. Kasia

44. GoodShit

45. Majki

46. Dajmon

47. Zimer

48. Paweł

49. Nutty

50. Kaki

51. Lady Milan

52. Masacra

53. Vielinka

54. Piciek

55. BizzyD

56. lfc

57. Skiłi

58. Rogal

59. Basia

60. Kuba

61. Ewelina

62. liverpoolski

63. Ola

64. Daga

65. Belaiza

66. Arek

67. RobertLFC

68. Glapa91

69. Adamus

70. Szmajchel

71. Rychu

72. Pepe

73. AcRoSs

74. Olaf

75. Daniel LFC

76. Julka

77. Ilon

78. Kama

79. Iwan

80. Adamex

81. Bartek

82. Dorota

83. Kevin

84. Karolina



Data publikacji: 31.10.2009 (zmod. 02.07.2020)