LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 2649

Z powrotem na obranym kursie


Tydzień temu Liverpool zsunął się na czwarte miejsce w tabeli po żenującej porażce z Hull City. Często się jednak mówi, że siedem dni w futbolu to bardzo długi czas.

Tak więc znajdujemy się teraz dziewięć goli, sześć punktów i dwie wygrane the Reds później a drużyna znowu okupuje drugie miejsce. Pomyłki innych też się do tego przyczyniły, ale czerwoni wywiązali się ze swoich zadań bardzo dobrze, a wygrana z West Hamem to jeden z najlepszych występów podopiecznych Rodgersa w sezonie.

Tabela znowu wygląda dobrze z perspektywy Liverpoolu. Wyglądałaby jeszcze lepiej, gdyby nie trafiła się porażka z Hull, ale Chelsea i Manchester United starają się pilnować, by takie wpadki nie były zbytnio odczuwalne. Czerwoni, żeby w pełni odpokutować klęskę z KC Stadium powinni zgarnąć pełną pulę na jednym z cięższych obiektów, a okazji już niedługo będą mieli bardzo dużo. Dobrze, że forma u siebie wygląda przyzwoicie. Wydaje się, że jakakolwiek drużyna z miejsc powyżej ósmego może przyjechać na Anfield, by opuścić je z bagażem trzech, czterech, czy pięciu bramek. Na wyjazdach jest gorzej, ale przed the Kop czerwoni grają bardzo dobrze. Norwich i West Ham mogą temu poświadczyć.

Tak jak oczekiwano, Młoty postawiły wszystko na obronę, a swoich szans chcieli szukać ze stałych fragmentów. W zeszłym sezonie bronili bardzo dobrze i opuścili Liverpool z punktem po bezbramkowym remisie. Teraz, gdy kończyła się pierwsza połowa, wydawało się, że trzymają się konsekwentnie planu i dają radę. Guy Demel dość pechowo skierował piłkę do własnej bramki i pozwolił, żeby napięcie na stadionie opadło. Liverpool zasługiwał na taki szczęśliwy moment. Trudno się gra, gdy drużyna przeciwna broni się jedenastką zawodników. The Reds dobrze rozgrywali i konstruowali fajne akcje. Pod bramką brakowało skuteczności, głównie Sterlingowi.

Nie można go zbytnio krytykować, bo zaliczył pozytywny występ. Jasne, brakowało mu zimnej krwi, ale wydaje się, że Raheem Sterling powraca. Ten sam, który wdarł się do składu rok temu. Ten, który grał dobrze, szybko, bezpośrednio i bez kompleksów. Szkoda, że nie strzelił bramki. Ozdobiłby tym dobry mecz i zrobił sobie prezent na swoje dziewiętnaste urodziny, które obchodzi dzisiaj.

Sterling był jednym z trzech nieregularnie występujących piłkarzy, którzy powinni otrzymać miejsce w zespole. To dobra wiadomość dla Brendana Rodgersa, ponieważ mógł na brak głębi składu narzekać.

Drugim był Joe Allen, który miał coś do udowodnienia i zagrał bardzo dobrze z Młotami. Z Norwich zagrał przyzwoicie, ale z West Hamem był chyba najlepszym graczem Liverpoolu. To był ten Allen, który zaczął karierę w Liverpoolu we wspaniałym stylu zanim nie zatrzymała go kontuzja. Walijczyk wydaje się być teraz pewniakiem do składu. Wypaść może za to Lucas Leiva, albo Allen przesunięty zostanie do przodu, gdy uraz Stevena Gerrarda okaże się być czymś poważnym.

Trio to zamyka Mamadou Sakho, który zagrał zamiast chorego Aggera. Duńczyk mógł się poczuć jeszcze gorzej po występie zastępującego go kolegi. Francuz był bezbłędny w defensywie, spokojnie rozprowadzał piłkę i zdobył bramkę. Pokazał, że można na niego stawiać i jeśli w przyszłym tygodniu usiądzie na ławce, to może mówić o wielkiej krzywdzie.

Liverpool zasłużenie i spokojnie zgarnął pełną pulę, ale był moment, gdy gra wyglądała niepewnie. Jasne, Rodgers wprowadził Kelly'ego za Flanagana w obawie przed powietrznym szturmem bramki. Pomimo straty Gerrarda przy stanie 2:0, Liverpool rozgrywał najlepszy moment zawodów. Przez dziesięć minut grali niebywale. Później jednak przyszła stracona bramka z niczego, ale chwała Suárezowi za gola zdobytego głową.

Potem Urugwajczyk zdobył bramkę po rykoszecie, która zostanie zapisana jako samobój O'Briena, a napastnik Liverpoolu dalej imponuje geniuszem. Może nie strzelił czterech goli, ale rozegrał świetne zawody i oglądało się go z przyjemnością.

Kevin Nolan też zrobił swoje, żeby the Reds mogli dowieźć korzystny rezultat do końca. Atak na Hendersona, za który obejrzał czerwoną kartkę świadczy o wielkiej frustracji. Nie pasuje do niego takie zagranie, ale Anglik przeżywa ostatnio ciężkie chwile.

Gra Liverpoolu była lepsza niż w ostatnich tygodniach. Może wynik nie przekonuje tak bardzo jak ten z Norwich, to jednak możemy mówić o lepszym na wielu płaszczyznach występie i właściwych podwalinach pod ciężkie spotkania, które czekają czerwonych. Teraz wydaje się, że porażka z Hull miała miejsce bardzo dawno temu, ale nie wiemy co nas czeka za tydzień.

David Usher

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (9)

Hulus 08.12.2013 21:44 #
Nie jesteśmy na żadnym kursie dopóki nie zaczniemy wygrywać a przede wszystkim grać dobrze w trudnych meczach. Southampton, Arsenal, Everton i nawet MU to mecze, w których przez większość czasu graliśmy gorzej a przeciwko Arsenalowi i Evertonowi to już nawet prymitywnie. To, że wygrywamy gładko kolejne mecze z cieniasami nie są żadnym wyznacznikiem. To znak firmowy za kadencji Rodgersa. Nasze prawdziwe możliwości i braki objawiają się w meczach takich jak z Tottenhamem. Może zanotujemy poprawę a może znowu rozczarowanie. Wiem tylko, że jest kilka błędów, które notorycznie Rodgers popełnia w tych meczach i nie potrafi ich przeskoczyć a teraz ma kolejną szansę na udowodnienie, że zna się na swojej robocie.
Kowal 08.12.2013 21:51 #
Zgadzam się z Hulusem. Dobry kurs potwierdzimy wtedy gdy wygramy z Tottenhamem. To, że zdemolowaliśmy Norwich i WHU wcale o niczym wielkim nie świadczy. Oczywiście cieszy fakt odbicia się po porażke z Hull- dwa efektowne wygrane, 9 goli strzelionych i tylko dwa stracone do tego 5 bramek Suareza.
Czas ograć Koguty na ich terenie!
Hasan 08.12.2013 22:07 #
arsenal-mimo słabej gry z sytuacji bramkowych była sznsa na remis(a to dużo jak na wyjazd do londynu).everton-seta allena wykorzystana lub czerwo dla mirallasa i byłyby 3 pkt.soton-wyrównany mecz ,który wybronił im boruc.tottki są w naszym zasięgu i to moim zdaniem mecz o top 4!porażka robi nam taki syf,że możemy wypaść poza big4 i mając w zanadrzu spotkania z chelsea i city...nie wymagam o cudny mecz w white.h.lane tylko 3 pkt.ograć cardiff i powalczyc chociaż o remis z chelsea.a z city jak przegramy to świat sie nie zawali,choć mam nadzieje,że chociaż podejmiemy z nimi ambitna walkę jak dzis everton z arsenalem
AgentTomek 08.12.2013 22:20 #
Oby tylko Gerrard zagrał w niedzielę, bo inaczej Lucas zadba o to, kto będzie dominował...Trzeba wykorzystać szansę na odskoczenie dwum potencjalnym rywalom o top4 jakimi są MU i Tottenham
delux 08.12.2013 23:04 #
@Hulus
Lubie czytać Twoje posty, jak pewnie większośc użytkowników, ze względu na ich analityczny obiektywizm, ale ostatnio wyrastasz mi na malkontenta nr1. Naprawdę jest aż tak źle?. Rozumiem, ze nie gramy idealnie, jest sporo mankamentów, ale obecna pozycja i wyniki jak i postawa zespołu po 15kolejkach jest najlepsza od kilku sezonów i to jest fakt. Uważam, ze jestesmy na dobrym kursie i tylko musimy sie z całych sił na nim utrzymać, nie popadając w samozachwyt, tylko konsekwentnie robić postępy- stać nas na to.
hoster 08.12.2013 23:28 #
Spurs zremisowali z United, Evertonem i Chelsea punkty stracili w derbach z mocnym Arsenalem i mega mocnym City. Na mecz z nami będą zmotywowani.
PiotrekLFC8Gerro 09.12.2013 08:50 #
Niby Rodgers nie radzi sobie z czołówką, ale z tego co wiem to w zeszłym sezonie pokonał raz Tottenham, z chelsea miał 2 remisy, z city 2 remisi a powinny być 2 wygrane, tutaj nie ma żadnej winy trenera, zawalili Skrtel i Reina, z Arsenalem jeden remis, jedynie z MU 2 porażki... w tym roku porażka z MU została zmieniona w wygraną i nie widze powodu aby pozostałych rezultatów też nie poprawić. Z tego co pamiętam dużo mówił przed sezonem o zamienianiu remisów w zwycięstwa... cóż... dublety z city i chelsea byłyby kosmicznym wyczynem :D Ja tam wierzę że damy radę, choć dołuje mnie fakt gry bez Gerrarda (plus Enrique i Sturridge).
mayro78 09.12.2013 09:24 #
W takich meczach musimy zagrać 1 napastnikiem i uszczelnić środek pola. Tak jak to zrobił wczoraj Everton. Nie można wychodzić do mocnego gospodarza z dwoma napastnikami, bo będzie po meczu.
Tak nas wypunktował Arsenal, gdzie moim zdaniem Rogers popełnił błąd wystawiając Sturridge. Musimy grać cofnięci.
mayro78 09.12.2013 09:28 #
4-5-1 Panie Rogers i będzie dobrze.

Pozostałe aktualności

Absencja Joty na treningu wyjaśniona  (0)
25.06.2024 17:16, Bartolino, thisisanfield.com
Bobby Clark może trafić do klubu Ljindersa  (0)
25.06.2024 17:14, Vladyslav_1906, thisisanfield.com
Jaka przyszłość czeka Carvalho?  (1)
25.06.2024 15:47, Redbeatle, thisisanfield.com
Endō ma zostać powołany na Igrzyska Olimpijskie  (4)
25.06.2024 13:52, RosolakLFC, thisisanfield.com
Copa America: Wygrana Kolumbii, remis Brazylii  (0)
25.06.2024 11:26, Bajer_LFC98, liverpoolfc.com
Adrián osiągnął porozumienie z Betisem  (10)
24.06.2024 23:13, B9K, thisisanfield.com
Núñez odpowiada swoim krytykom  (2)
24.06.2024 21:58, K4cper32, thisisanfield.com