Konferencja prasowa: Milos Kerkez
Milos Kerkez, który obok Arne Slota reprezentował Liverpool na przedmeczowej konferencji prasowej, spodziewa się ciężkiego wyzwania w środowy wieczór, gdy the Reds będą rywalizowali na gorącym terenie we Francji z Marsylią.
Czerwoni w przypadku zwycięstwa wciąż będą mieli duże szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału.
Z kolei w przypadku minimum remisu z ekipą Roberto De Zerbiego, Liverpool zagwarantuje sobie awans do 1/16 rozgrywek.
- Oczywiście to dla nas bardzo ważny mecz. Chcemy wygrać i być wciąż w grze o automatyczny awans w 1/8 finału. Wiemy, że potrzebujemy do tego dwóch zwycięstw i będziemy o to walczyć ze wszystkich sił - powiedział Węgier.
- Sądzę, że jutro czeka nas piekielnie ciężkie zadania. Marsylia jest mocnym i wymagającym przeciwnikiem. To będzie ciężkie 90. minut, lecz damy z siebie wszystko, by wygrać i przybliżyć się do awansu.
- Liga Mistrzów jest dla nas na ten moment priorytetem. Mamy tutaj jeszcze do rozegrania 2 mecze i wiemy, że potrzebujemy 6 punktów.
- W sobotę najważniejsza będzie ponownie Premier League i kolejny mecz. Tak to wygląda w naszym przypadku - kontynuował.
Poniżej zapis konferencji prasowej z udziałem Kerkeza.
O nastrojach w zespole i frustracji kibiców po ostatnim remisie z Burnley na Anfield ...
Zdecydowanie rozumiem ich rozczarowanie. Żyjemy w czasach, gdzie każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Również byliśmy rozgoryczeni po tym spotkaniu. Pisałem w mediach społecznościowych po meczu, że jako zespół musimy trzymać się razem, zwłaszcza w takich chwilach. Rozumiem punkt widzenia kibiców. Płacą duże pieniądze za bilety, podróżują po całym świecie, by wspierać zespół. Jako zawodnicy pragniemy wygrywać i bierzemy za to odpowiedzialność, reprezentując Liverpool. Jutro będzie podobnie. Chcemy wyjść na boisko i dać swoim występem radość naszym fanom.
O relacjach i współpracy z Codym Gakpo na lewym skrzydle ...
Nie sądzę, by to stanowiło jakikolwiek problem. Coraz lepiej rozumiemy się na boisku, więc jest okey. Moim zadaniem jest dostarczenie piłki skrzydłowemu, stworzenie wolnej przestrzeni, wywieranie pressingu, bycie w ciągłym ruchu, branie udział w akcjach ofensywnych, jak również porządna robota w defensywie. Robię co w mojej mocy, by mu pomóc. Nie ma między nami żadnych zgrzytów. Często dyskutujemy o wielu sprawach, a na treningach staramy się złapać pewne automatyzmy, by później przenieść je na boisko.
O tym, jak zaaklimatyzował się w Liverpoolu i jak ocenia swoją aktualną dyspozycję ...
Myślę, że całkiem nieźle. Każdy zawodnik potrzebuje określonego czasu na adaptację, dołączając do tak wielkiej drużyny, jak Liverpool. Prawdę powiedziawszy otrzymałem pomoc od wszystkich. Trenera, zawodników, sztabu, praktycznie każdego. Uważam, że w ciągu ostatniego miesiąca znacznie poprawiłem swoją grę w wielu kwestiach. Wciąż nie jestem w pełni zadowolony ze swoich występów. Wymagam od siebie o wiele więcej i mam nadzieję, że wejdę na wyższy poziom w najbliższych tygodniach.
O tym, czego się może nauczyć od swojego kolegi po fachu - Andy'ego Robertsona ...
Bardzo mi pomógł od pierwszego dnia. Rozmawialiśmy wielokrotnie. Zawsze powtarzam, że Robbo jest żywą legendą Liverpoolu. Zrobił wiele dobrego dla klubu w ostatnich latach, sięgnął po mnóstwo trofeów. Dla mnie to ogromny zaszczyt, że mogę z nim razem pracować. Chłonę wszystkie jego słowa, jego doświadczenie jest na wagę złota. Po prostu chcę się rozwijać, a dzięki niemu mam ku temu wspaniałą okazję.
O marzeniu w postaci wygrania Ligi Mistrzów w swojej piłkarskiej karierze ...
Od dziecka śledzę rozgrywki Champions League, triumfatorów, finały itp. Świetnie byłoby kiedyś wygrać to trofeum, dla każdego zawodnika to fantastyczne osiągnięcie. Póki co koncentruję się na najbliższym meczu, sądzę, że chłopaki mają podobne podejście. Nie spoglądamy zbyt daleko w przyszłość. Będziemy walczyć w każdym meczu i zobaczymy, jaki przyniesie to efekt.

Komentarze (0)