Dominik Szoboszlai zdradza sekret rzutu wolnego
Dominik Szoboszlai ujawnił, jak dbałość o szczegóły ze strony sztabu szkoleniowego Liverpoolu pomogła mu poprowadzić The Reds do zwycięstwa w Lidze Mistrzów w Marsylii. Szoboszlai strzelił otwierającego gola z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, dzięki czemu drużyna Arne Slota zrobiła ważny krok w kierunku automatycznego awansu do 1/8 finału na Stade Velodrome, wygrywając 3:0 w środę wieczorem.
Po tym, jak Liverpool otrzymał faul w pobliżu pola karnego Marsylii, pomocnik przejął inicjatywę przed Mohamedem Salahem i oddał płaski strzał pod murem, obok bramkarza Geronimo Rulliego.
Szoboszlai wyjaśnił później, że dowiedział się, iż francuska drużyna często, w przeciwieństwie do wielu innych drużyn, decyduje się nie wystawiać zawodnika leżącego na boisku za murem, aby odeprzeć taką próbę.
- Odrobiłem pracę domową – powiedział w rozmowie z TNT Sports.
- Powiedziano mi, że jeśli nikt nie będzie się kładł, to może będę miał szansę trafić pod murem.
- Nikt nie kładł się, więc spróbowałem i tak, zadziałało.
- Zawsze rozmawiamy o tym, kto czuje się dobrze w grze (do wykonywania rzutu wolnego). On (Salah) zapytał mnie, czy chcę wykonać rzut wolny, a ja powiedziałem: „Tak, bo sprawdziłem, czy nikt nie kładzie się, to wykonam go pod murem”. Powiedział: „Dobra, to wykonaj” i strzeliłem gola.
- Bardzo się cieszę, że on (Salah) wrócił i pomaga drużynie na boisku, a także poza nim. Jestem z nim bardzo blisko i lubię z nim grać, wielokrotnie pokazał, że potrafi odmienić losy meczu.
- Dzisiaj nie strzelił ani bramki, ani nie zaliczył asysty, ale i tak ciężko pracował i czasami trzeba zacisnąć zęby i ciężko pracować dla drużyny. Prawdopodobnie w następnym meczu strzeli gola lub zaliczy asystę.
Szoboszlai brał również udział w budowaniu trzeciego gola Liverpoolu, zdobytego przez rezerwowego Cody'ego Gakpo, po tym jak Jeremie Frimpong wymusił samobójczą bramkę Rulliego w 72. minucie.
Ten wynik oznacza, że The Reds zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli, mając do rozegrania tylko mecz u siebie z Karabachem w przyszłą środę. Najlepsza ósemka awansuje bezpośrednio do 1/8 finału i uniknie konieczności rozgrywania baraży.
- Jestem bardzo szczęśliwy – powiedział Szoboszlai.
- Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, wiemy, co potrafią robić z tym trenerem (Roberto De Zerbim). Byliśmy przygotowani i zgarniamy trzy punkty.

Komentarze (0)