Liverpool zdemolował Qarabağ!
Liverpool odniósł efektowne zwycięstwo i rozbił na Anfield Qarabağ 6:0! Podopieczni Arne Slota w pełni kontrolowali przebieg meczu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Wygrana z Qarabağem zapewniła The Reds awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów oraz miejsce w czołowej trójce końcowej klasyfikacji fazy ligowej.
W ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów Liverpool podejmował Qarabağ, a stawka tego spotkania była dla The Reds jasna i wysoka. Zwycięstwo pozwoli drużynie z Merseyside przypieczętować awans do 1/8 finału fazy pucharowej oraz zakończyć zmagania ligowe w elitarnym gronie najlepszej ósemki rozgrywek. Każdy inny rezultat oznaczałby nerwowe oglądanie wyników z innych stadionów. Qarabağ przyjechał do Anglii bez kompleksów i z nadzieją na sprawienie niespodzianki, jednak faworyt mógł być tylko jeden.
Liverpool od pierwszych minut potwierdzał, że do tego meczu podchodzi z pełną koncentracją i jasno określonym celem. Gospodarze szybko przejęli inicjatywę, zamykając Qarabag na własnej połowie i konsekwentnie szukając okazji do otwarcia wyniku.
Przewaga The Reds przyniosła efekt już w 15. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne w tłumie zawodników najlepiej odnalazł się Alexis Mac Allister, który zachował czujność i z bliskiej odległości uderzeniem głową skierował piłkę do bramki.
Zespół Arne Slota nie zamierzał na tym poprzestawać. Sześć minut później Anfield eksplodowało po raz drugi. Błyskawiczną akcję ofensywną świetnym podaniem napędził Hugo Ekitiké, a Florian Wirtz wygrał pojedynek z obrońcą Qarabağu i precyzyjnym strzałem po ziemi zza pola karnego pokonał Mateusza Kochalskiego. Był to pierwszy od połowy września ubiegłego roku, od spotkania z Atlético Madryt, mecz, w którym Liverpool prowadził na Anfield dwoma golami już do przerwy.
Dwubramkowa zaliczka wyraźnie uspokoiła gospodarzy. Liverpool grał swobodnie, z dużą pewnością siebie, raz po raz konstruując kolejne akcje ofensywne. Swoich sił z dystansu próbowali Dominik Szoboszlai, Hugo Ekitiké oraz Cody Gakpo. Do przerwy obraz gry nie uległ zmianie. The Reds kontrolowali wydarzenia na boisku i schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron Liverpool nie zamierzał zwalniać tempa i od pierwszych minut kontynuował ofensywny koncert na Anfield. The Reds wysoko ustawiali pressing, długo utrzymywali się przy piłce i regularnie przenosili grę pod pole karne Qarabağu. Efekt przyszedł w 50. minucie. Po rzucie wolnym Dominika Szoboszlaia dograł do nogi Mohameda Salaha, a Egipcjanin popisał się przepięknym uderzeniem w długi róg bramki Mateusza Kochalskiego. Dla Salaha był to pierwszy gol w barwach Liverpoolu od 1 listopada.
Zespół Arne Slota poszedł za ciosem. Siedem minut później gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę. Virgil van Dijk posłał dalekie, precyzyjne podanie do Hugo Ekitiké, który urwał się obrońcom Qarabağu i w sytuacji sam na sam zachował zimną krew, pokonując Kochalskiego po raz czwarty.
Liverpool kompletnie zdominował rywala, a kolejne bramki były tylko kwestią czasu. W 61. minucie po błyskotliwej akcji ofensywnej i sporym zamieszaniu w polu karnym gości, z dużą dozą przypadku oraz po dograniu od obrońcy Qarabağu, piłka ponownie trafiła do siatki. Na listę strzelców po raz drugi wpisał się Alexis Mac Allister. Obraz gry nie uległ zmianie także w końcówce spotkania. The Reds praktycznie nie schodzili z połowy rywali, wciąż szukając kolejnych okazji bramkowych. W 90. minucie do akcji ofensywnej włączył się nawet Virgil van Dijk. Holender dograł piłkę do dobrze ustawionego Federico Chiesy, a Włoch pewnym strzałem ustalił wynik spotkania na 6:0.
Liverpool odniósł efektowne zwycięstwo, w pełni kontrolując przebieg meczu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Wygrana z Qarabağem zapewniła The Reds awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów oraz miejsce w czołowej trójce końcowej klasyfikacji fazy ligowej.
Składy:
Liverpool: Alisson – Frimpong (4' Endō), Gravenberch, van Dijk, Robertson, MacAllister, Szoboszlai (74' Nallo), Salah, Wirtz (67' Nyoni), Gakpo (74' Chiesa), Ekitiké (67' Ngumoha)
Qarabağ: Kochalski – Silva, Mustafazada, Medina, Cafarquliyev (68' Bayramov), Bicalho, Janković, Andrade (68' Dani Bolt), Zoubir, Montiel (85' Gurbanli), Durán (68' Akhundzade)

Komentarze (70)
Ngumoha równie dobrze może iść na wypożyczenie, a na ławce posadźmy 3 bramkarzy i tak to nic nie zmieni.
Arne chce jakieś 7:5 na koniec fazy grupowej?
Najmocniejszy skład na potężny Karabach, taka jest jego wiara trenera w swoje umiejętności🥀
Slot: wystawia w polowie rezerwowy skład na Karabach.
Forum: płacze, że jak mógł odpuścić to jedyne wielkie trofeum, w którym mamy jakieś szanse.
Nasza rzeczywistość
Slot: wystawia możliwie najlepszy skład na Karabach
Forum: płacze, że brak rotacji
Nikt nie mówi, że ma grać U21, ale te kilka zmian mógł wprowadzić. Choćby Ngumiha, Endo, Mama, Nyoni może
Przecież najlepszy piłkarz tamtego sezonu Premier league
Jak w weekend usłyszę słowo zmęczenie na konferencji pomeczowej to nie zdzierżę.