Opinie prasy po wygranej z Newcastle
Przedstawiamy jak brytyjskie media zareagowały na zwycięstwo Liverpoolu 4:1 nad Newcastle United w sobotni wieczór w Premier League.
Kolejny krok w dobrą stronę. Liverpool odniósł swoje pierwsze ligowe zwycięstwo w tym roku kalendarzowym, odrabiając straty i rozbijając Newcastle United 4:1 na Anfield.
Po tym jak Anthony Gordon wyprowadził gości na prowadzenie w pierwszej połowie, szybki dublet Hugo Ekitike tuż przed przerwą dał The Reds kontrolę nad meczem, a w drugiej połowie do siatki trafili jeszcze Florian Wirtz i Ibrahima Konaté.
Ostatecznie był to bardzo przyjemny wieczór. Oto jak media oceniły pozytywny wynik drużyny Arne Slota.
Paul Joyce napisał w The Times o tym, że Liverpool mógł wreszcie cieszyć się grą dzięki swojemu dwubramkowemu bohaterowi.
- Liverpool od początku był pierwszym wyborem Ekitike, mimo że Newcastle próbowało ściągnąć go z Eintrachtu Frankfurt za początkowe 69 milionów funtów. Dla Howe’a marne to pocieszenie, że najwyraźniej zna się na piłkarzach.
- To był pierwszy raz od inauguracyjnej kolejki sezonu, kiedy Liverpool strzelił u siebie w lidze więcej niż trzy gole i gdy już poradzili sobie z rywalem osłabionym brakiem Bruno Guimarãesa i Joelintona, część ich gry w ataku była prawdziwą przyjemnością do oglądania.
- Pod koniec rozległo się skandowanie ‘Mistrzowie, mistrzowie, mistrzowie’. The Kop nie będzie mógł śpiewać tego jeszcze zbyt długo, ale pokazało to, że był to długo wyczekiwany dobry wieczór.
Andy Hunter z The Guardian zwrócił uwagę na to, że Liverpool w końcu pokazuje odrobinę regularności.
- Ból przybierał różne formy dla Newcastle. Lepsi przez 40 minut i zasłużenie prowadzący po golu Anthony’ego Gordona, goście schodzili na przerwę przegrywając przez szybki dublet zawodnika, którego próbowali sprowadzić z Eintrachtu Frankfurt. Liverpool sprzątnął im Ekitike sprzed nosa, a początkowy wydatek 69 milionów funtów, rosnący do 79 milionów, okazuje się świetnie wydanymi pieniędzmi.
- To była konsekwencja, której Arne Slot szukał. Po rozgromieniu Qarabagu 6:0 w środku tygodnia, kolejne imponujące i wysokie zwycięstwo pokazało, że jego apele o poprawę gry w obu polach karnych trafiają do zawodników.
- To pierwszy raz, kiedy Liverpool odrobił straty i wygrał mecz ligowy na Anfield od dnia, gdy zapewnił sobie tytuł przeciwko Tottenhamowi w zeszłym sezonie.
Craig Hope z Daily Mail uważa, że Slotowi należy się trochę wyrozumiałości, gdy Liverpool walczy o mocne zakończenie sezonu.
- Dla Arne Slota to zwycięstwo było pierwszym w tym sezonie odniesionym po przegrywaniu, a w drugiej połowie przypieczętował je Florian Wirtz swoim szóstym golem w 10 meczach.
- Isak może utknął na trybunach, ale inne letnie nabytki są kluczem do odblokowania kampanii Liverpoolu.
- Slot i Howe mieli ostatnio wspólny problem - poza brakiem regularności wyników - a jest nim głośna mniejszość kibiców uzbrojonych w klawiaturę, jeśli nie w przekonujące argumenty, domagających się zmian na ławce trenerskiej.
- W przypadku Slota taka opinia pomija triumf z poprzedniego sezonu i brak empatii wobec letniej traumy oraz śmierci Diogo Joty. Zasługuje on przynajmniej na ten sezon, by poradzić sobie z emocjami i nowym personelem.
Na koniec Richard Jolly z The Independent podkreślił kolejne dowody na rozwijającą się współpracę w zespole Liverpoolu.
- Z przewidywalnością, która mimo wszystko była zabójcza, Ekitike skazał swoich niedoszłych pracodawców na porażkę.
- W meczu, który często przynosi dramaturgię, był głównym bohaterem. Dublet w dwie minuty dał Liverpoolowi pierwsze ligowe zwycięstwo w 2026 roku.
- Nawet przy dalszej nieobecności Isaka, skazanego na rolę widza w za dużej klubowej kurtce, był to triumf rekrutacji Liverpoolu. Milos Kerkez zaliczył podanie przy drugim golu Ekitike. Florian Wirtz zakończył mecz z asystą i golem. Jego współpraca z napastnikiem robi się coraz bardziej apetyczna i to ten duet zainicjował odwrócenie losów spotkania.
- Oznacza to, że Liverpool wraca do czołowej piątki. Mimo całej internetowej jadu kierowanej w stronę Arne Slota, Liverpool przegrał tylko raz w ostatnich 16 meczach. Odpowiedzieli też na jedną z krytyk - przez cały sezon zdobyli tylko dwa punkty z pozycji przegrywającej w Premier League. Tej nocy zdobyli trzy; właściwie w ciągu kilku minut.

Komentarze (0)