Konate pokazuje, że warto walczyć o jego podpis
Był taki moment przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy perspektywa odejścia Ibrahima Konaté z Liverpoolu za darmo po zakończeniu sezonu zostałaby przez kibiców przyjęta jedynie wzruszeniem ramion.
Gdy przeciągał się impas w sprawie jego kontraktu, forma reprezentanta Francji wyraźnie spadła. Jego występy były nierówne, a liczba kosztownych błędów rosła.
Punkt kulminacyjny nastąpił na Elland Road na początku grudnia, gdy jego pochopne decyzje pomogły Leeds United odrobić straty i uratować remis. „Był trochę za często na miejscu zbrodni” – to zdanie trenera Arne Slota z tamtego wieczoru szczególnie zapadło w pamięć.
Fakt, że Konaté uniknął odsunięcia od składu, mówił więcej o braku odpowiednich alternatyw na środku obrony niż o wielkiej wierze w jego powrót do poziomu, który prezentował, pomagając Liverpoolowi sięgnąć po mistrzostwo Premier League w 2025 roku.
Trzeba jednak oddać mu sprawiedliwość – były obrońca RB Lipsk się odbudował. Na przełomie roku jego gra wyraźnie się poprawiła, a po powrocie pod koniec stycznia z urlopu okolicznościowego po śmierci ojca, Hamady’ego, poszedł o krok dalej.
Był znakomity w wygranym 4:1 meczu u siebie z Newcastle United, kiedy po zdobyciu bramki w końcówce – ze łzami w oczach – świętował przed The Kop. Jeszcze lepiej zaprezentował się w środowym, wywalczonym zwycięstwie 1:0 na wyjeździe z Sunderlandem.

To był pokaz kontrolowanej agresji – skutecznie zneutralizował walecznego holenderskiego napastnika Briana Brobbeya. Konaté wygrał osiem z dziewięciu pojedynków, grając u boku kapitana Virgila van Dijka, którego gol głową w drugiej połowie po rzucie rożnym Mohameda Salaha zapewnił Liverpoolowi zwycięstwo i tchnął nowe życie w walkę o kwalifikację do Ligi Mistrzów po dramatycznej porażce z Manchesterem City w poprzedni weekend.
- Jestem pod wrażeniem, ale nie zaskoczony – powiedział Slot, zapytany o przemianę Konaté.
- To przykład naszego sezonu. Miał ogromnego pecha. Rozgrywał mecze, w których przez 89 minut był świetny, a potem jeden moment niszczył nasze i jego spotkanie.
- Nie zawsze chodziło o niego, ale kilka razy tak właśnie było i wtedy wszyscy skupiali się na jego błędzie.
- Ibou zagrał świetny mecz przeciwko Brobbeyowi, który zawsze jest trudnym rywalem.
Jeśli Liverpool ma jeszcze uratować coś znaczącego w tym sezonie, dobra forma Konaté musi się utrzymać. Slot ma bardzo ograniczone pole manewru w defensywie po tym, jak klub nie wzmocnił tej formacji w styczniowym oknie transferowym.
Sezon Giovanniego Leoniego zakończył się z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego, a Joe Gomez dopiero co wrócił do zdrowia po problemach z biodrem. Gomez pojawił się na boisku z ławki na Stadium of Light po niepokojącym widoku Wataru Endo znoszonego na noszach w połowie drugiej połowy.
Klątwa prawej obrony w Liverpoolu znów dała o sobie znać. Slot przyznał: - Tak, to poważny uraz, ale jak poważny – jeszcze nie wiemy. Jego kostka i stopa muszą zostać ocenione jutro, ale nie wygląda to dobrze. Zakładam, że wypadnie na dłuższy czas.
To okrutny cios dla 33-letniego reprezentanta Japonii, który spisał się bardzo solidnie w defensywie, otrzymując dopiero drugi ligowy występ w wyjściowym składzie za kadencji Slota. Przy kontuzjach Conora Bradleya i Jeremie Frimponga, niegotowości Gomeza do gry od pierwszej minuty oraz zawieszenia Dominika Szoboszlaia, Endo był w praktyce piątym wyborem na prawej obronie.

Slot musi zdecydować, komu powierzyć tę rolę w sobotnim meczu FA Cup z Brighton & Hove Albion na Anfield. Niechętnie stawia na Calvina Ramsaya, ponieważ uważa, że 22-letni szkocki obrońca nie jest jeszcze gotowy. Szoboszlai będzie dostępny, a Gomez mógłby tam również zagrać, choć najdłużej grający obecnie zawodnik Liverpoolu będzie potrzebny na środku obrony, jeśli Van Dijk lub Konaté dostaną chwilę odpoczynku.
Jak bardzo przydałoby się Liverpoolowi dopięcie wypożyczenia Lutsharela Geertruidy przed zimowym zamknięciem okna transferowego. Wszechstronny Holender, który wszedł na boisko przeciwko nim w środę, nie mógł ponownie połączyć sił ze swoim byłym trenerem z Feyenoordu, ponieważ Sunderland odmówił skrócenia jego wypożyczenia z Lipska, nie mając zabezpieczonego następcy.
Choć ból głowy Slota po prawej stronie defensywy trwa, po przeciwnej stronie nie ma takich obaw. Rośnie ulga, że Liverpool odrzucił styczniowe próby Tottenhamu pozyskania Andy’ego Robertsona. Milos Kerkez zasłużenie jest pierwszym wyborem na lewej obronie, ale w meczu, gdy Węgier odpoczywał, występ Robertsona potwierdził, jak ważne jest zatrzymanie go do końca sezonu. Sprzedaż Robertsona i ściągnięcie Kostasa Tsimikasa z wypożyczenia w Romie byłoby wyraźnym osłabieniem.

W defensywie Liverpool był bardzo solidny, dzięki czemu Sunderland odniósł pierwszą domową porażkę w tym sezonie. To dopiero trzeci raz w sezonie 2025-26, gdy obrońcy tytułu wygrali na wyjeździe w Premier League i zachowali czyste konto.
Wykorzystali przy tym potknięcia Manchesteru United i Chelsea z poprzedniego dnia. Strata do czwartego United zmniejszyła się do zaledwie trzech punktów.
Van Dijk, który wygrał dziewięć z dziesięciu pojedynków, został najskuteczniejszym obrońcą Liverpoolu w erze Premier League, zdobywając 23. bramkę i wyprzedzając Samiego Hyypiä. Zwycięstwo powinno być wyższe, ale drużyna Slota była nieskuteczna pod bramką rywala.
Ostatecznie Liverpool zawdzięczał wygraną duetowi Van Dijk – Konaté, który wytrzymał napór w powietrznej bitwie. Kibice wstrzymali oddech, gdy Brobbey był bliski wyrównania, lecz interwencja Konaté w ostatniej chwili była perfekcyjnie wymierzona w czasie.
Po uzgodnieniu transferu 20-letniego środkowego obrońcy Jeremy’ego Jacqueta z Rennes za początkową kwotę 55 milionów funtów (75 mln dolarów), Liverpool planuje przyszłość. Nie wiadomo, czy Jacquet zastąpi Konaté, czy będzie z nim rywalizował o miejsce w składzie. Ta druga opcja byłaby zdecydowanie korzystniejsza.
Władze klubu z Anfield nie tracą nadziei na przedłużenie kontraktu z Konaté. Wskazują, że Van Dijk i Salah również podpisali nowe umowy dopiero w kwietniu ubiegłego sezonu, gdy ich kontrakty dobiegały końca.
Różnica polega na tym, że byli po trzydziestce i wielokrotnie podkreślali, że chcą zostać na Anfield. Konaté ma dopiero 26 lat i nie zdradza swoich ambicji. Jeśli jednak ma już coś ustalone na lato, skutecznie utrzymuje to w tajemnicy.
Konaté jest popularną postacią w szatni, osobowością, którą warto mieć w zespole. Po trudnym okresie zmienił narrację.
Jeśli będzie grał w ten sposób, w maju nie będzie żadnych lekceważących wzruszeń ramion, jeśli zdecyduje się odejść. Odkupując winy za wcześniejsze błędy, przypomniał, że wciąż ma wszystkie cechy, jakich oczekuje się od stopera światowej klasy.
James Pearce

Komentarze (7)
Tak czy siak bardzo go lubię jego grę.. Ma dołki i przestoje ale to klasowy obrońca i spierdoliliśmy temat że nie będzie go dłużej na Anfield..
Powodzenia Ibou! 🔥
Wygląda lepiej, ale wciąż ma skłonności do popełniania prostych błędów i ryzykownych prób naprawy.
Gol Silvy to też spóźniona główka przy Haalandzie, więc nie jest tak cukierkowo z Ibou.
Po podpisaniu forma zjazdowa :)