Le Bris po porażce z Liverpoolem
Régis Le Bris pochwalił ambicję i niezłomność Sunderlandu po pierwszej w tym sezonie ligowej porażce na własnym stadionie, przyznając, że o końcowym wyniku przesądziły detale oraz klasa Liverpoolu.
Obrońcy tytułu wywieźli z Wearside zwycięstwo 1:0. O losach meczu przesądziło trafienie Virgila van Dijka, który w drugiej połowie wykorzystał dośrodkowanie Mohameda Salaha z rzutu rożnego.
Brian Brobbey przez całe spotkanie toczył fizyczne pojedynki z Virgilem van Dijkiem i Ibrahimą Konaté, sprawiając im sporo problemów. W doliczonym czasie pierwszej połowy domagał się rzutu karnego, a w innej groźnej sytuacji Konaté w ostatniej chwili zablokował go, gdy obracał się z piłką w polu karnym.
Wynik ten oznacza dla Czarnych Kotów drugą ligową porażkę z rzędu – pierwszy taki przypadek w bieżących rozgrywkach – i kończy ich imponującą passę 12 meczów bez przegranej u siebie.
– To dobry zespół i zagrali dziś naprawdę dobrze – przyznał po meczu Le Bris. – Mieliśmy pewne trudności ze znalezieniem odpowiednich odległości w starciu z inteligentnymi, zwinnymi rywalami, którzy świetnie czują się z piłką przy nodze.
– Momentami byliśmy Sunderlandem, którym chcemy być. Staraliśmy się rywalizować, a druga połowa była lepsza. Byliśmy lepiej zorganizowani i mieliśmy swoje okazje, ale w takich meczach o wszystkim decydują małe detale. W strefie ataku byli bardzo groźni.
– Próbowaliśmy, a duch drużyny po raz kolejny był znakomity, ale to była kwestia szczegółów – a szczegóły robią różnicę – kontynuował szkoleniowiec.
– To był dobry okres naszych domowych występów w tym sezonie. Chcemy zdobywać punkty, a mentalność zespołu jest znakomita.
– Musimy być odporni. To część naszej drogi w Premier League w starciach z takimi zespołami – musimy iść dalej. Uczymy się szybko i wiemy, że takie trudne momenty są częścią tej drogi. Dzisiejszy mecz będzie dla nas cenną lekcją na przyszłość.

Komentarze (1)
#WNienawiściDoAntyfutboluTakZostałemWychowany ;)