Nuno: Trudno to wytłumaczyć
Trener West Hamu United, Nuno Espírito Santo, uważa, że jego zespół zaprezentował się znacznie lepiej, niż sugeruje porażka 5:2 z Liverpoolem w sobotnim meczu Premier League.
Młoty wypracowały wyższy współczynnik xG niż gospodarze – 1,84 do 1,75 – jednak słaba obrona przy stałych fragmentach gry, niefortunne rykoszety i brak skuteczności pod bramką sprawiły, że z Anfield wracają bez punktów.
West Ham miał dobre momenty i przez całe spotkanie pokazywał charakter, ale został bezlitośnie ukarany za swoje błędy.
W pierwszej połowie gole zdobyli Hugo Ekitike i Alexis Mac Allister – w obu przypadkach pomogły rykoszety – a między tymi trafieniami po rzucie rożnym głową do siatki trafił Virgil van Dijk.
Po przerwie dla gości strzelali Tomáš Souček i Taty Castellanos, natomiast czwartego gola dla Liverpoolu dołożył Cody Gakpo. W doliczonym czasie gry piłkę do własnej bramki skierował Axel Disasi.
West Ham stworzył okazje w obu połowach, ale nie wykorzystał ich na tyle, by realnie zwiększyć nerwowość na stadionie – zwłaszcza po tym, jak zmniejszył straty do 4:2.
Mimo wysokiej porażki kibice docenili wysiłek zespołu i po końcowym gwizdku oklaskiwali zawodników. Nuno liczy, że drużyna odpowie na to wsparcie w środowym meczu z Fulham.
– Ten mecz trudno wytłumaczyć. Naprawdę trudno.
– W pierwszej połowie byliśmy dobrze zorganizowani. Potrafiliśmy ograniczyć niektóre atuty Liverpoolu, dobrze wychodziliśmy do przodu, tworzyliśmy akcje, budowaliśmy kombinacje i mieliśmy sporo sytuacji. A mimo to przegrywaliśmy 0:3.
– W ostatnich tygodniach poprawialiśmy grę przy stałych fragmentach, a dziś właśnie w tym elemencie zawiedliśmy. Trzy stracone gole po rzutach rożnych przesądziły o wyniku.
– Nie wszystko ułożyło się po naszej myśli, ale są też pozytywy.
– To była trudna pierwsza połowa, ale w szatni znów uwierzyliśmy i po przerwie wyszliśmy z energią.
– Szybko zdobyliśmy bramkę. Stworzyliśmy naprawdę wiele sytuacji, które mogły zmienić obraz meczu. Z czasem jednak zostawialiśmy więcej przestrzeni, pojawiały się odbite piłki, rykoszety.
– Mam nadzieję, że to się w końcu odwróci. Trudno pogodzić się z taką porażką, kiedy uważasz, że zagrałeś dobrze.
– Kibice byli z nami. Wspierali nas. My cały czas próbujemy, próbujemy, próbujemy.
– Nie mogę nic zarzucić zawodnikom pod względem zaangażowania. Jest wiele rzeczy, na których możemy budować.
– Ta drużyna ma charakter i się nie poddaje.
– Musimy dokładnie przeanalizować nasze błędy. Stałe fragmenty są dla sztabu źródłem frustracji i rozczarowania.
– Musimy to zaakceptować, zwłaszcza że Fulham również jest groźne przy stałych fragmentach. W tym aspekcie musimy być lepsi.
– Jeśli chodzi o samą grę, o to jak funkcjonowaliśmy jako zespół, powinniśmy wyjechać stąd z przekonaniem, że to właściwy kierunek.
– Kibice byli niesamowici. Za każdym razem, gdy gramy na wyjeździe, możemy na nich liczyć. Myślę, że rozumieją, jak potoczyło się to spotkanie.
– To nie był mecz na 3:0 do przerwy i na pewno nie na 5:2. Dziękujemy im i zrobimy wszystko, by odwrócić sytuację i dać im powody do radości.

Komentarze (0)