GAL
Galatasaray
Champions League
10.03.2026
18:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 1433

Wywiad z Ozanem Kabakiem


Uśmiech pojawia się na twarzy Ozana Kabaka, gdy zaczyna rozmawiać o przyszłości.

- Nie planuję niczego po tym, co przeszedłem – mówi serwisowi The Athletic w przededniu zakończenia sezonu.

25-latek chce w przyszłym sezonie ponownie zagrać w Lidze Mistrzów, ale nie jest pewne, czy będzie to w barwach obecnego klubu Hoffenheim. Niemiecka drużyna zajmuje trzecie miejsce w Bundeslidze, ale latem wygasa kontrakt Kabaka. Rozważa on różne opcje, w tym przedłużenie trzyletniego kontraktu, zanim zdecyduje się na nową przygodę gdzie indziej.

Kluby w całej Europie zwracają uwagę na potężnego zawodnika z numerem 5 i jego wyczucie bramki. Żaden środkowy obrońca nie strzelił w tym sezonie więcej bramek w pięciu najlepszych ligach europejskich (z wyłączeniem rzutów karnych). Cztery bramki Kabaka padły w ostatnich 11 meczach, a zawodnik wystąpił tylko w dziewięciu z 25 meczów Hoffenheimu.

Jego powrót do drużyny po ponad 500 dniach przerwy spowodowanej kontuzją więzadła krzyżowego przedniego (ACL) zbiegł się w czasie z awansem Hoffenheim w tabeli po tym, jak w maju ubiegłego roku klub ledwo uniknął spadku.

- Gram teraz świetnie i myślę, że największe wyzwania są jeszcze przede mną – mówi Kabak.

Kariera piłkarska Kabaka rozpoczęła się w jego ojczystej Turcji, w stambulskim klubie Galatasaray, a następnie kontynuowana była w Stuttgarcie, Schalke, Liverpoolu, Norwich City (oba na zasadzie wypożyczenia) i od lata 2022 roku w Hoffenheim.

Jego kariera przebiegała błyskawicznie.

W wieku 20 lat trafił do Liverpoolu w połowie sezonu i otrzymał zadanie zastąpienia zwycięzców Premier League, Virgila van Dijka, Joe Gomeza i Joela Matipa, podczas kryzysu spowodowanego kontuzjami. Jest jednym z niewielu piłkarzy, którzy wielokrotnie występowali w pierwszej drużynie klubu (w jego przypadku 13 razy), ale nigdy nie zagrali przed kibicami na Anfield z powodu ograniczeń związanych z Covid-19, które obowiązywały w 2021 roku.

- Miałem pecha – przyznaje.

Aby jednak zrozumieć, dlaczego teraz się uśmiecha, trzeba cofnąć się do początku. Tak wiele się wydarzyło, odkąd Kabak przeniósł się do Premier League i spędził drugą połowę sezonu 2020/21 pracując pod okiem Jurgena Kloppa.

- Było ciężko. Bardzo, bardzo ciężko – mówi, wspominając niektóre z trudniejszych momentów, zwłaszcza długi okres między latem 2024 roku a grudniem ubiegłego roku, kiedy to zastanawiał się, czy piłka nożna kiedykolwiek będzie dla niego taka sama.

W jedną z okropnych nocy przed ostatnimi mistrzostwami Europy Kabak zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie, grając dla Turcji w towarzyskim meczu z obrońcami tytułu, Włochami, w Bolonii. Ta kontuzja zburzyła jego świat: - To było straszne i trudne do zaakceptowania. Miałem za sobą dobry sezon i miałem zagrać w mistrzostwach Europy w Niemczech, kraju, który jest dla mnie bardzo ważny, więc było to dla mnie wielkie marzenie.

Turcja dobrze radziła sobie w turnieju, dopóki nie została wyeliminowana przez Holandię w ćwierćfinale, ale dla Kabaka to właśnie mecz otwarcia z Gruzją przywołuje wspomnienia.

- Musiałem oglądać mecz ze szpitala – wyznaje. - Turcja rozegrała swój pierwszy mecz grupowy w dniu, w którym miałem operację kolana. Po operacji, wciąż pod wpływem leków i nie czując się sobą, znalazłem się w pokoju z rodziną i agentami. Kiedy zobaczyłem mecz w telewizji, zacząłem płakać. Nie mogłem powstrzymać łez. To był naprawdę ciężki okres.

Kolejne miesiące były pełne bólu. Klub Hoffenheim dał Kabakowi czas na powrót do zdrowia z rodziną w Stambule. Jego brat Emre okazał się dla niego ogromnym wsparciem: - Jest moim najlepszym przyjacielem. Nosił mnie, kiedy nie mogłem chodzić, i dawał mi całe wsparcie emocjonalne, jakiego potrzebowałem.

Wiele dni było mrocznych i przygnębiających, ponieważ Kabak zmagał się z okresami zwątpienia i autorefleksji.

- Musiałem być ze sobą szczery, ponieważ kiedy sprawy nie układają się dobrze, zaczynasz zadawać sobie pytania. Zastanawiałem się, czy kiedykolwiek wrócę na boisko. Nie mogłem nawet chodzić bez bólu, więc przez pewien czas wydawało mi się nierealne, że kiedykolwiek będę ponownie grał zawodowo na najwyższym poziomie.

W trakcie długich dni treningowych w trudnym okresie rehabilitacji Kabak zaczął czerpać inspirację z lektury książek.

Przeczytałem od 20 do 30 książek - mówi, ale żadna nie wywarła na nim takiego wrażenia jak „Madonna w futrze”, powieść jego rodaka Sabahattina Ali o miłości, samotności i straconych szansach.

- To dało mi inspirację i pozwoliło mi zrozumieć inne perspektywy – mówi.

Książka nauczyła go doceniać to, co miał, i cieszyć się tym. Trudne chwile związane z tak długą nieobecnością mogą złamać słabych duchem, ale Kabak wierzy, że rozwinął w sobie coś, co naprawdę uczyniło go silniejszym: - Nie było to łatwe, ale kiedy odnosisz sukces i wracasz na boisko, to uczucie jest bezcenne. Właściwie cieszę się, że przez to przeszedłem; nie z powodu kontuzji, ale dlatego, że ten proces dał mi tak wiele rzeczy, za które jestem wdzięczny. Jestem teraz dojrzałym mężczyzną i piłkarzem, a także silniejszym człowiekiem.

Kibice jego poprzednich klubów w Anglii mogą teraz patrzeć na niego z innej perspektywy, zwłaszcza że wychodzi on z cienia „zapomnianego człowieka”.

Na początku lutego 2021 roku, wraz z zamknięciem zimowego okienka transferowego, Liverpool zwrócił się ku młodemu obrońcy w związku z poważnymi kontuzjami w linii defensywnej, które zniweczyły szanse klubu na obronę tytułu mistrza. Chociaż uznany za jednego z najbardziej utalentowanych obrońców w swoim wieku, był on niskim ryzykiem transferowym obok Bena Daviesa z Preston North End, ponieważ Klopp desperacko łatał swoją drużynę w związku z nieobecnością trzech kluczowych środkowych obrońców.

Kabak rozegrał w tym sezonie dziewięć meczów w Premier League dla Liverpoolu i kolejne cztery w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Jego debiut w przegranym 3:1 meczu z Leicester City nie był idealnym początkiem, zwłaszcza po tym, jak pomyłka bramkarza Alissona pozwoliła Jamie'emu Vardy'emu na łatwe zdobycie bramki.

- W tamtym momencie problem wynikał jedynie z nieporozumienia z Alim dotyczącego pozycji, ale trzy dni później zagrałem w kolejnym meczu przeciwko Lipskowi (w 1/8 finału Ligi Mistrzów) i wygraliśmy, pokazując świetną formę. Jestem z siebie dumny, ponieważ nie jest łatwo wykazać się odwagą i pojawić się na boisku, nawet jeśli poniesie się porażkę.

Kabak miał pecha w Liverpoolu z kilku powodów, a jednym z nich była niemożność gry przed własną publicznością. Poprosił rodzinę, aby przez pierwszy miesiąc mieszkała z nim na przedmieściach Formby i czuł ogromne wsparcie ze strony lokalnych mieszkańców.

Mimo że byłem tam tylko przez krótki czas, nawiązaliśmy dobre relacje. Kiedy spacerowałem po ulicach i poza terenem treningowym, czułem wsparcie. Myślę, że są naprawdę wyjątkowi. Ale to był dziwny czas. Byłem 20-latkiem, który w tak młodym wieku przeniósł się do innego kraju, czując ogromną presję, a Liverpool nie radził sobie zbyt dobrze.

Kolejną straconą szansą było to, że nie mógł grać u boku swojego idola, Van Dijka. Kapitan był kontuzjowany z powodu problemów z więzadłem krzyżowym przednim podczas krótkiego pobytu Kabaka w Liverpoolu i dopiero teraz Kabak zdaje sobie sprawę, jak mogło to wpłynąć na Holendra, sam doświadczywszy tej samej trudności. - Szkoda, że nie mogłem spędzić z nim więcej czasu, ale mimo wszystko jestem wdzięczny, że mogłem go poznać.

Pod koniec sezonu Klopp poinformował Kabaka, że nie podpisze z nim stałego kontraktu, co ostatecznie było dla niego ciosem.

To był dla mnie naprawdę smutny moment – mówi. - Zagrałem tak szybko, jak to było możliwe. Trzy dni po podpisaniu kontraktu znalazłem się w składzie (na mecz Premier League z Manchesterem City), a sześć dni później zagrałem (przeciwko Leicester). Jako młody środkowy obrońca pochodzący z innego kraju nie jest to łatwe i nie jest to coś, na co zdecydowałby się każdy duży klub.

- Gdybym mógł zostać dłużej w Liverpoolu, myślę, że mógłbym pokazać swój pełny potencjał, ale czuję się bardzo szczęśliwy i błogosławiony, że mogłem grać w tym wspaniałym klubie.

Kabak będzie teraz z zainteresowaniem obserwował Liverpool, który w ciągu najbliższych dwóch tygodni zmierzy się z kolejną z jego byłych drużyn, Galatasaray, w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz odbędzie się jutro (wtorek) w Stambule.

- Galatasaray ukształtował mnie jako osobę, a Liverpool sprawił, że stałem się znanym na całym świecie piłkarzem – mówi. - To będzie interesujący mecz, a Galatasaray ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko dobrą formę na własnym boisku i silną więź z kibicami.

Kabak ma nadzieję, że w przyszłym sezonie również zagra w elitarnych rozgrywkach europejskich, ale nie wybiega zbyt daleko w przyszłość.

Uważa, że silna mentalność jego obecnych kolegów z drużyny i intensywność każdego treningu pomogły Hoffenheim ponownie stać się potęgą, która walczy o utrzymanie jednego z czterech miejsc w Bundeslidze uprawniających do udziału w Lidze Mistrzów.

- Ostatni sezon był okropny dla Hoffenheim, ale odkąd wróciłem po kontuzji, czuję energię. Jesteśmy drużyną zwycięzców i to nie przypadek, że radzimy sobie dobrze, ponieważ codziennie ciężko trenujemy i mamy pasję do ofensywnej piłki nożnej. Nigdy w swojej karierze nie trenowałem tak ciężko i intensywnie, a w połączeniu z dobrą atmosferą bardzo to pomaga.

Ten mierzący 187 cm wzrostu obrońca przypisuje swoją ostatnią passę bramkową zmianie mentalności i chce powiększyć swój dorobek, po tym jak w tym sezonie trzykrotnie trafił w słupek: - Staram się wykonać cztery lub pięć główek w każdym meczu. Wiem, że jestem wystarczająco dobry, aby być silnym przy stałych fragmentach gry, ale talent nie wystarczy. Potrzebne jest nastawienie i mentalność, więc jeśli nie trafię piłki (pierwsze) 10 razy, nadal będę wykonywał 11. próbę z taką samą pasją.

Najbardziej wyróżniający się moment wśród bramek Kabaka nastąpił podczas jego pierwszego występu od kontuzji, kiedy to w grudniu wykonał oszałamiające wykończenie przeciwko Hamburgowi. Była to bramka, z której każdy utalentowany napastnik byłby dumny i która przypomniała o walorach Kabaka.

Kabak, niegdyś typowany na kolejną wielką gwiazdę Turcji, może nie osiągnął jeszcze przewidzianego poziomu po 26 występach w reprezentacji, z których ostatnim był mecz z Włochami, w którym doznał kontuzji, ale to nie powstrzymało go przed wiarą, że te marzenia nadal mogą się spełnić.

Turcja nadal ma szansę na awans do nadchodzących mistrzostw świata poprzez rozgrywki barażowe UEFA w tym miesiącu, które rozpoczną się półfinałowym meczem u siebie z Rumunią. Kabak prawdopodobnie weźmie w nim udział, biorąc pod uwagę jego świetną formę w klubie.

Zwycięzcy tego meczu pojadą pięć dni później na Słowację lub do Kosowa, gdzie rozegrają kolejny mecz, w którym jedna z drużyn zakwalifikuje się do finałów w Ameryce Północnej.

Po porażce na Euro prawie dwa lata temu, dobrze byłoby, gdyby Kabak powrócił do drużyny i miał na nią wpływ.

Zasługuje na odrobinę szczęścia, a nadchodzące miesiące mogą stać się najbardziej ekscytującym okresem w jego pełnej wydarzeń karierze.

Gregg Evans

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Wywiad z Ozanem Kabakiem (0)
09.03.2026 16:58, Redbeatle, The Athletic
The Reds wylatują do Turcji – zdjęcia (0)
09.03.2026 16:16, Gall1892, liverpoolfc.com
Alisson nie poleciał do Turcji (10)
09.03.2026 14:25, Gall1892, liverpoolfc.com
Trening przed Galatasaray - zdjęcia (0)
09.03.2026 12:50, AirCanada, liverpoolfc.com
Skrót meczu U-18 (0)
09.03.2026 11:25, Piotrek, liverpoolfc.com