LIV
Liverpool
Champions League
18.03.2026
21:00
GAL
Galatasaray
 
Osób online 1739

Przegląd prasy po meczu z Tottenhamem


Liverpool być może awansował na upragnione miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów, ale remis 1:1 z Tottenhamem Hotspur, który zmagał się z problemami, nie uspokoił w niedzielę atmosfery wokół trenera.

ECHO, jak zawsze, było na Anfield, aby zapewnić wyczerpującą relację z meczu.

Nasi koledzy z mediów krajowych również byli obecni, aby podzielić się swoimi opiniami na temat głęboko rozczarowującego remisu The Reds. Oto, co o nim sądzą.

Andy Dunn z Daily Mirror

Jeden z nich zdobył tylko jeden punkt w czterech meczach Premier League, a drugi zdobył mistrzostwo Premier League w swoim pierwszym sezonie. Jednak to Arne Slot wyglądał na menedżera pod presją, gdy Richarlison strzelił wyrównującego gola a zegar na Anfield zbliżał się do doliczonego czasu gry.

Igor Tudor, którego fatalny okres jako menedżera Tottenhamu może się wkrótce skończyć, zaczął wymachiwać rękami i świętować, podczas gdy Slot mógł tylko pokręcić głową z niedowierzaniem. Ten wynik był poważnym ciosem dla Slota i Liverpoolu, ale większym problemem dla Holendra jest rosnące niezadowolenie wokół Anfield.

Charakter tej porażki, Liverpool po raz kolejny stracił bramkę w końcówce, z pewnością wywołał drwiny, ale przed wyrównującym golem Richarlisona nie było wielkiego entuzjazmu pomimo gry u siebie. W rzeczywistości Liverpool prowadził tylko dzięki błędowi bramkarza.

W tym sezonie Liverpool stracił osiem bramek w Premier League w 90. minucie lub później i stracił siedem punktów ze zwycięskich pozycji na Anfield. Nic dziwnego, że miejscowi zaczęli drwić.

Mike McGrath z The Telegraph

Dominik Szoboszlai obawia się, że Liverpool może spaść do Ligi Konferencji Europejskiej w przyszłym sezonie po tym, jak stracił kolejne punkty w meczu z zagrożonym spadkiem Tottenhamem Hotspur. Mistrzowie Premier League stracili kolejnego gola w końcówce, a Richarlison wyrównał dla Tottenhamu w 90. minucie, co oznacza, że ​​drużyna Arne Slota straciła szansę na awans do czołowej czwórki i automatyczne miejsce w Lidze Mistrzów.

Wraz z drwinami po ostatnim gwizdku po remisie 1:1 pojawiły się pytania, czy Arne Slot jest właściwym człowiekiem do poprowadzenia klubu do przodu po tym sezonie.

- Czy nowy menedżer mógłby ożywić tych zawodników i przywrócić drużynie intensywność gry? Nie jestem pewien. To efekt letnich transferów – powiedział Jamie Carragher, felietonista Telegraph Sport, w Sky Sports.

Późno tracone bramki były problemem dla Liverpoolu w tym sezonie, stracili ich aż 21 po 75. minucie. Tracili prowadzenie w 90. minucie lub w doliczonym czasie gry przeciwko Crystal Palace, Chelsea, Bournemouth, Wolves i Manchesterowi City. Leeds i Fulham wywalczyły bardzo późne remisy, a ich porażka z Manchesterem United również nastąpiła po zwycięskiej bramce w końcówce.

Richard Jolly z The Independent 

Cel nie uświęca środków. Arne Slot w różne sposoby próbował utrzymywać prowadzenie w tym sezonie. Wprowadził Joe Gomeza w meczu z Fulham, wspominał. Rezultat? Straciliśmy bramkę. Była też metoda, która sprawdziła się w zeszłym roku, polegająca na wykorzystaniu Wataru Endo, „aby mieć pomocnika, który przechwytuje wszystkie drugie piłki”. Jednak za każdym z pierwszych dwóch razy, gdy wprowadzał Japończyka jako zmiennika w defensywie, tracili oni bramkę. Ten trik został porzucony.

Slot postawił na kontrintuicyjne podejście.

- Wykonywałem zmiany napastnik za napastnika, a nie po to, żeby wprowadzić obrońcę – powiedział.

- Próbowaliśmy wielu rzeczy, ale sposób, w jaki tracimy bramki, też jest ciągle inny. To jeszcze nie doprowadziło do tego, żebyśmy nie stracili gola w ostatniej minucie - Slot wspomniał o rykoszecie w meczu z Wolves.

Inne gole były po stałych fragmentach gry. W niedzielę Tottenham strzelił gola z otwartej gry. Liverpool stracił dwa punkty w 90. minucie, trzeci raz tracąc kosztownego wyrównującego gola w końcówce, dokładając to do pięciu zwycięskich goli strzelonych w doliczonym czasem gry, które trafiały do ​​ich siatki. Problemem Slota, który próbował różnych rzeczy, jest to, że sprawiał wrażenie menedżera walczącego o rozwiązania; jeśli to prawda w szerszym sensie, brak odpowiedzi źle wróżyłby zarówno jemu, jak i zespołowi.

Jednak problem z golami Liverpoolu traconymi w końcówce odzwierciedla szereg innych problemów. Faktem jest, że stracili 12 bramek po 80. minucie meczów ligowych w tym sezonie, najwięcej w lidze. Gole stracone w 90. minucie lub później kosztowały ich 11 punktów. Motywem przewodnim jest to, że nawet ich rzekomo słabsi rywale mają siłę do atakowania, być może z powodu kruchości Liverpoolu i ich tendencji do tracenia bramek.

Paul Joyce z The Times

Płacz, powiedział Igor Tudor, albo walcz. Widok Chorwata, unoszącego pięść podczas celebracji na linii bocznej, pokazał, że Tottenham Hotspur wybrał to drugie i na razie można zapomnieć o smutnych historiach.

Wydawało się, że duch i odporność, którymi dysponuje drużyna, pozbawiona, przypomnijmy, wielu doświadczonych zawodników, nie zostaną nagrodzone, a ich tymczasowy menedżer będzie wyglądał jak chodzący trup.

Tudor może pozostać tym samym w oczach wielu, ale wytrwałość Richarlisona tego popołudnia, kiedy to samotnie zaatakował linię obrony Liverpoolu, ostatecznie się opłaciła.

Być może to zapewni trenerowi odroczenie wykonania kary. Być może okaże się to momentem, by odbudować losy Tottenhamu. Na razie pewne jest tylko to, że ten cenny punkt utrzymuje ich nad strefą spadkową, a w niedzielę czeka ich decydujący mecz Premier League z Nottingham Forest.

Można dyskutować, w jakim stopniu kompetencje Tottenhamu wynikały z niepewności Liverpoolu, choć buczenie kibiców gospodarzy mówiło samo za siebie i potwierdziło ubóstwo gospodarzy. Nikogo na Anfield nie zaskoczyła kolejna zła passa w końcówce ani fatalna gra w obronie, która ją poprzedzała, a podopieczni Arne Slota, niczym nieświadomi przeciwnicy, doprowadzili do kolejnego fatalnego wyniku w walce o Ligę Mistrzów.

Werdykt ECHO

Wyrównująca bramka Richarlisona w 90. minucie oznacza, że ​​Liverpool stracił kolejnego bardzo bolesnego gola w końcówce, a ich niezdolność do zarządzania meczem w końcówce jest prawdopodobnie największym problemem spośród niezliczonych problemów, z którymi Slot i jego piłkarze musieli zmierzyć się na boisku.

Dodajmy Spurs do listy, na której znajdują się Wolves, Manchester City, Fulham, Leeds, Bournemouth, Chelsea i Crystal Palace pod względem straconych bramek po 90 minutach. Osiem, co nie dziwi, to nowy rekord klubu w ciągu sezonu. „Zarządzanie grą” było koszmarne.

I jakże irytujące powinno być dla mistrzów Premier League to, że jako pierwsi nie pokonali Tottenhamu Igora Tudora, tragikomicznej drużyny, która jest niebezpiecznie blisko gry w Championship w sierpniu.

W jakiś sposób Spurs walczą o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej po trudnym sezonie i przystąpili do tego meczu po wtorkowej katastrofie z Atletico Madryt, która doprowadziła do uzasadnionych i powszechnych żądań natychmiastowego usunięcia Tudora z tego, co jest jedynie tymczasowym stanowiskiem.

Ale pomijając kolejny rzut wolny Dominika Szoboszlaia, Liverpool nie zdołał przełamać drużyny, która straciła przeciwko gospodarzom 21 bramek w sześciu poprzednich meczach. Na tej liście znajduje się mecz sprzed 11 miesięcy, kiedy zwycięstwo 5:1 na Anfield poprzedziło jedne z najwspanialszych widowisk, jakie kiedykolwiek widziano na tym słynnym stadionie, gdy tytuł został potwierdzony na oczach 60 000 kibiców.

Teraz wszyscy zdają się mieć wrażenie, że to było wieki temu, ale przebłyski tych radosnych wspomnień być może tak długo uchroniły posadę Slota przed poważną, wewnętrzną oceną.

Wtajemniczeni z Liverpoolu zawsze twierdzili, że ich trener jest właściwym człowiekiem do poprowadzenia tej drużyny naprzód po trudnym sezonie, na który w dużej mierze nie mieli wpływu Ci znajdujący się w strefie technicznej.

Jednak gdy wyniki są gorsze, a występy stają się chronicznie przeciętne, pojawiają się prawdziwe pytania, których nie można zignorować jak odruchowych reakcji lub natychmiastowych wybuchów emocji w mediach społecznościowych.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności