LIV
Liverpool
Champions League
18.03.2026
21:00
GAL
Galatasaray
 
Osób online 895

Konferencja prasowa Arne Slota przed środowym meczem


Zapraszamy Państwa do lektury konferencji prasowej Arne Slota przed meczem z Galatasaray. Jutro wieczorem na Anfield, Liverpool postara się odrobić straty z pierwszego starcia i awansować do ćwierćfinału Champions League.

O wyzywaniu jakim będzie odwrócenie wyniku z pierwszego meczu i jak ważnym punktem sezonu jest to spotkanie…

To co sprawia, że jest to trudne to fakt, że już dwa razy z nimi graliśmy i dwa razy przegraliśmy. To co dobre to fakt, że pierwszy raz zagramy u siebie i będziemy mieli wsparcie naszych fanów, którzy będą z nami tak jak zawsze.

W meczu z Tottenhamem podobało mi się po stracie bramki to, że piłkarze od razu pokazali swoje zaangażowanie. Wracali do obrony w siedmiu czy ośmiu aby uniknąć straty gola na 2-1, a chwilę później biegli już do przodu w pięciu, sześciu czy nawet siedmiu, aby być w przewadze pięciu czy czterech na dwóch na ich połowie.

To pokazuje, że chcą walczyć tak jak robią to cały sezon i tak długo jak tu jestem. Nie było zbyt wiele meczów, gdy inne zespoły pracowały więcej od nas. Być może kilka, ale niewiele. Nie było zbyt wiele meczów, w których przeciwnicy stworzyli więcej szans niż my. Dlatego nasi gracze znów pokażą mentalność, którą pokazali przy 1-1. Jestem też w stu procentach pewien, że nasi fani będą tacy jak zawsze, zwłaszcza podczas europejskich wieczorów.

O reakcji kibiców na niedzielny wynik i czy martwi go to, że stają się zaniepokojeni oraz jaki może to mieć wpływ…

To nigdy nie jest dobre, gdy są sfrustrowani, ponieważ zazwyczaj nie są tacy po zwycięstwie. Po pierwsze sam jesteś rozczarowany faktem, że nie wygrałeś. Po drugie ludzie powiedzieli mi, gdy tu przyszedłem, że ten klub jest inny i fani będą wspierali menedżera przez bardzo, bardzo długi czas.
Więc jeśli to co mówisz jest prawdą to ja tego nie czuję, ale ty coś przypuszczasz, więc musiałem zrobić wiele rzeczy źle. To nie jest dobre uczucie, ponieważ jestem w klubie gdzie menedżer zawsze ma wsparcie w dobrych i złych czasach, więc jeśli fani są niezadowoleni to oznacza to, że najwidoczniej wiele rzeczy zrobiłem źle, a to niedobre uczucie. Wiem jednak jak działa świat futbolu. Zwycięstwo może wiele zmienić i to chcemy jutro osiągnąć. Jesteśmy w pełni gotowi, mogę cię o tym zapewnić.

O tym czy czuje, że zrobił coś źle co wpłynęło na ten sezon…

Zrobiłem coś źle czyli wygraliśmy ligę, ale z pewnością podjąłem kilka decyzji, które być może nie były perfekcyjne. Jednak każda z nich jest zawsze z tego samego powodu - abyśmy spróbowali wygrać mecz. Podejmuję takie decyzje jakie każdy inny trener na świecie czyli chcę postawić zespół w sytuacji, w której tworzy więcej okazji niż przeciwnik i pracuje więcej.

Tak jak powiedziałem, zarówno tutaj jak i w innych kluchach, w których pracowałem, moje zespoły w 80-90% meczów pracują więcej od innych i tworzą więcej sytuacji. Wynik nie zawsze jest sprawiedliwy, ale to piękno tego sportu, a także tego, że w tej dyscyplinie nie pada wiele goli i nawet strzał po rykoszecie może sprawić, że tracisz bramkę.

O dwóch porażkach z Galatasaray oraz czy ma znaczenie to, że dwa razy zespół mierzył się z nimi na wyjeździe…

To właśnie to co musimy jutro pokazać czyli czy jest różnica grając w domu lub na wyjeździe. Ten sezon oraz historia pokazuje, że jesteśmy jeszcze silniejsi u siebie. Zdecydowanie zasługujemy, żeby być w najlepszej szesnastce za wszystkie dobre rzeczy jakie zrobiliśmy w Lidze Mistrzów.

Wygraliśmy z Realem Madryt, Atletico Madryt, Interem i Marsylią. Możemy więc spojrzeć na gola straconego z Tottenhamem i pomyśleć, że wszystko jest przeciwko nam lub że po prostu zasługujemy, aby tu być i dostać się ćwierćfinału.

Gramy przeciwko bardzo dobremu zespołowi, który dwa razy z nami wygrał. Oba mecze były wyrównane i zdecydowały detale. Będziemy bardzo ciężko pracowali - razem z naszymi kibicami, aby tym razem detale były po naszej stronie.

O tym czy czuje presję związaną z tym spotkaniem…

Oczywiście, że czuję presję. Wszyscy ją czujemy, ponieważ pracujemy w takim biznesie. Pracujemy we wspaniałym klubie z piękną historią, którą czujemy. Możemy dostać się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, więc tak, czujemy presję.

To jednak dobre, ponieważ mogliśmy już odpaść lub grać poziom niżej albo w ogóle być poza rozgrywkami. Dlatego mierzymy się z presją i czekamy na mecz z Galatasaray.

O braku strzelonych goli w meczach z Galatasaray oraz czy zawieszenie Davinsona Sancheza daje przewagę…

Masz rację, nie strzeliliśmy im gola. Zrobiliśmy to, ale VAR go anulował. Myśleliśmy także, że otrzymamy rzut karny, ale tutaj również był VAR. Mieliśmy swoje okazje, ale nie udało nam się ich wykorzystać.

To nie tylko przez nas, ale także Galatasaray, które walczy o każdą piłkę i ma ogromnego ducha walki co zazwyczaj widzisz w liderach ligi, którzy dobrze grają w Europie. Mają świetną energię.

To wraz ze wsparciem ich kibiców sprawiło, że dwa razy zachowali czyste konto, ponieważ mają świetną mentalność, piłkarzy oraz defensywę. Jutro zabraknie im Sancheza, ale w ten weekend spróbowali również kogoś nowego i zachowali czyste konto. To co dobre w ich zespole i naszym to, że nie polegają na 11 zawodnikach, ale mają ich więcej. Mają to i oni i my. Musimy zdobyć bramkę i to wiemy, a nie jest to łatwe. Będziemy walczyć i spróbujemy zdobyć gola albo i oby więcej.

O sugestiach, że Liverpool to indywidualności, a nie zespół…

Musiałbym to zobaczyć, a nie oglądałem tego, więc nie wiem czemu (Jamie Carragher) to powiedział. Czy ma jakieś przykłady? Zgadzam się z wieloma rzeczami jakie Jamie mówił przez cały sezon, ale z tym się nie zgodzę.

Po tym jak straciliśmy gola na 1:1 ze Spurs oraz po tak wielu rozczarowaniach w tym sezonie, nie byłoby dziwne, gdyby zawodnicy się poddali, ale nie zrobili tego. Mogę ci pokazać, chociaż możesz sam to znaleźć - sytuację, w której siedmiu czy ośmiu naszych zawodników wróciło do naszej szesnastki i zablokowaliśmy ich strzał po czym wyszliśmy z kontrą, gdy Hugo Ekitike miał swoją wielką szansę.

Drużyna, która się poddała, nie pracuje razem i jest złożona z indywidualności nie pokazuje takiej wytrwałości po 120 potknięciu w tym sezonie. To oczywiście przesada, ale mieliśmy ich wiele!
Nie wiem dlaczego to powiedział, co miał na myśli i jakie ma na to przykłady. Powiedział wiele rzeczy, z którymi się zgadzam, ale nie mogę o nich mówić, więc to pomocne teraz, ponieważ mogę o tym powiedzieć bez wchodzenia w szczegóły tego z czym się zgadzam. Jednak z tym na pewno się nie zgodzę.

O tym, czy piłkarze nie spajają zespołu pod kątem planów…

Takich, że nie jesteśmy jednością i siłą jaką chce żebyśmy byli? Znów się zgadzamy, ale to także związane z tym, że nie grają ze soba aż tak dużo. Znów muszę wejść w szczegóły czego nie chce, ale to nie tak, że mamy jedenaście indywidualności. Jeśli to miał na myśli to nie zgadzam się. Jeśli chodzi mu o to, że nie jesteśmy perfekcyjni w grani z posiadaniu piłki i grze bez niej to ma rację, ale to nie ma nic wspólnego z byciem indywidualną mentalnością. Po prostu nie mają jeszcze aż takiego połączenia. Dominik Szoboszlai gra jako prawy obrońca, ósemka, dziesiątka, prawo skrzydłowy, więc zawsze musimy coś dopasowywać. Widzę jednak zespół, który walczy. Takie jest moje zdanie.

O tym gdzie umiejscowiłby wagę jutrzejszego meczu w rankingu tego sezonu…

Jako najważniejszy, ponieważ to następny mecz, ale to nie takie proste. Zawsze kolejny mecz jest najważniejszy. Po Galatasaray mamy kolejny wielki mecz i to już po dwóch dniach przeciwko Brighton. Czujemy wagę tego spotkania, ponieważ możemy awansować do ćwierćfinału i byłoby to wyjątkowe, ponieważ dla mnie byłby to pierwszy raz, a my nigdy nie możemy brać tego za pewnik. Bez względu na to jak ten zespół grał w przeszłości, zawsze będziemy z tego zadowoleni.
Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

AirCanada 17.03.2026 22:40 #
Ledwo przebrnąłem przez te wypowiedź. Coraz bardziej odklejony od rzeczywistości się robi nasz trenerek.

Pozostałe aktualności