LIV
Liverpool
Champions League
18.03.2026
21:00
GAL
Galatasaray
 
Osób online 1685

Slot jest pod presją, ale to doświadczeni piłkarze muszą wziąć odpowiedzialność


Nie da się ukryć jak wielkie jest znaczenia dzisiejszego starcia Liverpoolu z Galatasaray w Lidze Mistrzów na Anfield.

Odrobienie straty 1:0 z pierwszego meczu w Stambule da im w nagrodę atrakcyjne ćwierćfinałowe starcie z obrońcą tytułu Paris Saint-Germain w przyszłym miesiącu.

Liverpool nie dotarł do tego etapu rozgrywek od 2022 roku i awans dla sześciokrotnego zwycięzcy podniósłby morale po rozczarowującym niedzielnym remisie u siebie z walczącym o utrzymanie Tottenhamem Hotspur. Marzenia o wyjeździe do Budapesztu pod koniec maja pozostałyby żywe.

Jednak porażka z mistrzami Turcji wywołałaby ogromną falę krytyki. Nie można wygrać sześciu z ośmiu meczów fazy ligowej, a potem odpaść z przeciwnikiem, który zajął 20. miejsce.

Ból po zeszłorocznej porażce z PSG po rzutach karnych w 1/8 finału był złagodzony faktem, że Liverpool był o krok od zdobycia mistrzostwa Anglii. Tym razem nie ma takiego pocieszenia. Odpadnięcie z Europy oznaczałoby dla nich trudną walkę o miejsce w pierwszej piątce ligi oraz wymagający ćwierćfinał FA Cup na wyjeździe z Manchesterem City.

Duża część dyskusji przed meczem koncentrowała się na trenerze Arne Slocie po gwizdach, które rozległy się na Anfield po niedzielnym spotkaniu. Holender znalazł się w ogniu krytyki po serii niepowodzeń. Potrzebuje zarówno wyniku, jak i dobrej gry, aby przywrócić nadzieję kibicom i pokazać, że potrafi wyprowadzić drużynę z kryzysu.

- Kiedy tu przychodziłem, ludzie mówili mi, że ten klub różni się od innych, że kibice będą długo wspierać trenera - powiedział Slot dziennikarzom na Anfield we wtorek.

- Jeśli nie są ze mnie zadowoleni, to najwyraźniej zrobiłem wiele rzeczy źle i to nigdy nie jest przyjemne uczucie. Ale wiem też, jak działa futbol. Zwycięstwa mogą wiele zmienić i właśnie do tego dążymy.

Cierpliwość została mocno wystawiona na próbę przez problemy strukturalne, których Slot do tej pory nie potrafił rozwiązać. Liverpool nie pressuje wystarczająco dobrze jako zespół i zbyt łatwo daje się rozgrywać. Zbyt często mają problemy z kreowaniem sytuacji z gry, ponieważ ich styl jest zbyt powolny i przewidywalny.

Brakuje kontroli nad przebiegiem spotkań, a zarządzanie meczem pozostawia wiele do życzenia. Niepokojące jest to, że stracili 10 bramek w 90. minucie lub później we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie, więcej niż jakakolwiek drużyna w pięciu czołowych ligach Europy.

Łatwo jest jednak wskazywać winnego w osobie Slota. Inni również popełniają błędy. Ilu doświadczonych zawodników w szatni może spojrzeć w lustro i powiedzieć, że gra na poziomie swoich możliwości?

Jednym z nielicznych jest Dominik Szoboszlai, który wywołał poruszenie, narzekając na kibiców opuszczających stadion przed końcem meczu. Nie sądzę, żeby pomagało nam to, że po 80 minutach ludzie zaczynają wychodzić - powiedział węgierski pomocnik.

- Wszyscy to widzą i kiedy tracimy gola, ludzie dalej wychodzą ze stadionu, nie wychodzicie przecież, kiedy strzelamy. Rozumiem frustrację, ale potrzebujemy ich, potrzebujemy wszystkich. Bądźcie z nami.


Trzeba przyznać, że Szoboszlai nie zrzucał winy na innych. Mówił też o tym, że kibice mają pełne prawo do złości, biorąc pod uwagę, jak fatalnie Liverpool „stracił kontrolę” w drugiej połowie. To lider, który po prostu apelował o jedność.

Kibice na Anfield odegrają swoją rolę podczas wieczornego meczu. Fani Galatasaray zostali ukarani zakazem wyjazdu przez UEFA, a trzy tysiące biletów dla gości trafiło do gospodarzy. Frustracja związana z przebiegiem sezonu zostanie na ten czas odłożona na bok.

Teraz wszystko zależy od zawodników, którzy muszą wykorzystać energię z trybun i od początku narzucić swoje warunki. Kolejny powolny start tylko zwiększyłby napięcie.

Doświadczony lewy obrońca Andy Robertson przyznał to wprost. W niektórych meczach nie byliśmy gotowi od pierwszej minuty - powiedział. Nie można marnować czasu w rewanżu. Zmarnowaliśmy go w pierwszym meczu.

- Oczywiście presja jest teraz większa, bo wyniki nie są takie, jak powinny. Musimy dać kibicom powód do radości. Oni będą nas wspierać, ale musimy dać im coś, za czym będą mogli się opowiedzieć.

Kto weźmie odpowiedzialność? Ibrahima Konate musi znacząco poprawić swoją grę względem pierwszego meczu, bo Victor Osimhen potrafi rozstrzygnąć losy dwumeczu. Kapitan Virgil van Dijk musi zadbać o lepszą organizację i koncentrację przy stałych fragmentach, po których Mario Lemina zdobył zwycięską bramkę w Stambule.

To wieczór dla zawodników z najwyższymi kontraktami, aby udowodnili swoją wartość. Florian Wirtz powinien pamiętać niewykorzystaną okazję z pierwszego meczu. To samo dotyczy Hugo Ekitike, którego forma strzelecka budzi niepokój.


Ekitike wygląda na zmęczonego, ale jego decyzje w meczu z Tottenhamem były trudne do wytłumaczenia. Mohamed Salah, który jest blisko zostania pierwszym Afrykańczykiem z 50 golami w Lidze Mistrzów, również marnował sytuacje.

Liverpool musi być bardziej zdecydowany i skuteczny w ataku. Muszą przestać przegrywać pojedynki w środku pola i dawać się dominować przy długich podaniach. Van Dijk, Ryan Gravenberch i Curtis Jones muszą też uważać, ponieważ grozi im zawieszenie.

>Szoboszlai mówił, że Liverpool musi się „obudzić”, bo kończą się szanse na naprawienie sezonu. Jeśli coś jeszcze ma zostać uratowane, poprawa musi nastąpić teraz.

W ośmiu poprzednich przypadkach, gdy Liverpool przegrał pierwszy mecz różnicą jednej bramki, pięciokrotnie odrabiał straty. Ostatni raz przeciwko Chelsea w półfinale w maju 2007 roku.

Trudno przewidzieć, czego się spodziewać po tak nierównej drużynie. To zespół, który potrafił pokonać Real Madryt, Atletico Madryt i Inter, a jednocześnie nie wygrał u siebie z Tottenhamem, Burnley, Leeds czy Sunderlandem.

Według doniesień z Turcji Osimhen wynegocjował pięciomilionową premię dla zespołu Galatasaray za awans.

Dla Liverpoolu stawka jest jeszcze większa. Na szali leży cały sezon.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

Tommyy 18.03.2026 13:54 #
To kogo w końcu mamy zwolnić?
Ziaja 18.03.2026 13:55 #
Przecież to oni biorą cały czas to na siebie. Bo łysy dyzma nadal na posadzie.

Pozostałe aktualności