Virgil van Dijk może pobić kolejny rekord
Virgil van Dijk jest na dobrej drodze do przekroczenia swojego rekordu minut spędzonych na boisku w barwach Liverpoolu w jednym sezonie, co świadczy o jego osobistym sukcesie, ale także o problemach w klubie.
Jednym z największych atutów piłkarza jest dostępność. Van Dijk ma jej pod dostatkiem.
Z wyjątkiem sezonu zakończonego przedwcześnie z powodu kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (2020/21), kapitan Liverpoolu opuścił zaledwie 55 z 411 meczów klubu od czasu dołączenia do klubu w styczniu 2018 roku.
Świadectwem jego profesjonalizmu i jakości jest to, że nie tylko gra w kolejnych meczach, ale także utrzymuje wysoki poziom gry, pomimo gry wieku 34 lat.
Choć imponujący jest fakt, że Holender wystąpił w 32 kolejnych meczach Liverpoolu we wszystkich rozgrywkach, o jeden mniej niż rekord Jamiego Carraghera ustanowiony w latach 2009-2010, to jednak ryzyko jest większe.
Statystyki Virgila van Dijka: Pobijanie rekordu minut
Van Dijk z pewnością pobije, a następnie podbije rekord Carraghera, o ile podczas przerwy na mecze międzynarodowe nie dozna kontuzji. Może nawet zagrać w pierwszym składzie co najmniej 10 kolejnych meczów z rzędu.
Jeśli mu się to uda, Van Dijk z łatwością rozegra najwięcej minut w jednym sezonie dla klubu, przekraczając swój obecny rekord 4620 minut, osiągnięty w pierwszym sezonie po operacji więzadła krzyżowego przedniego w sezonie 2021/22.
To bez wątpienia imponujące, jak konsekwentny i niezawodny był numer 4 w całej swojej karierze na Anfield, a to zasługa jego niezachwianego profesjonalizmu.
- Oczywiście utrzymanie formy jest bardzo ważne w moim życiu, a żeby to osiągnąć, trzeba się dobrze odżywiać i dobrze wypoczywać – powiedział Rio Ferdinandowi w 2024 roku.
- Mam wokół siebie mały zespół, który dba o to, żeby tak było. Myślę, że jeśli chcesz utrzymać się na szczycie, to jest to zdecydowanie priorytetem.
-Szef kuchni, trener fitness oczywiście, masaże, zabiegi – to są w zasadzie najważniejsze rzeczy - mówił tym, jak wygląda jego drużyna.
Van Dijk jest wierny swojej rutynie, niezależnie od harmonogramu wyjazdów Liverpoolu, a medytacja, ćwiczenia oddechowe, kąpiele lodowe, wizyty w saunie i pływanie są jego nawykiem.
To gwarantuje, że jego nazwisko będzie wielokrotnie wymieniane w pierwszym składzie w tym samym tygodniu, ale pod okiem Arne Slota nastąpiła zauważalna zmiana.
W ostatnich trzech sezonach Jürgena Kloppa Van Dijk pauzował łącznie 33 mecze, z czego tylko 13 z powodu kontuzji, choroby lub zawieszenia, a konieczność zapewnienia Holendrowi odpoczynku była dla Niemca priorytetem.
Pod wodzą Slota Van Dijk nie zagrał jednak tylko w dziewięciu ze 103 meczów The Reds, rozgrywając łącznie 8478 minut z możliwych 9300 we wszystkich rozgrywkach.
To odpowiada 91,2% okresu gry Holendra na Anfield.
Poleganie na Van Dijku jest przewidywalne i zrozumiałe, ale uwypukla ono braki w składzie Liverpoolu i ryzyko podejmowane przez klub.
Liverpool planuje życie po Van Dijku: Następcy i głębia składu
Slot miał ograniczone możliwości, gdy pojawiały się okazje do odpoczynku Van Dijka, z powodu kontuzji Giovanniego Leoniego, Conora Bradleya, Joe Gomeza i Jeremiego Frimponga przez cały sezon.
W środku obrony polegał na Van Dijku i Ibrahimie Konate, który również nie opuścił żadnego meczu z powodu kontuzji w tym sezonie, podczas gdy Gomez był pod opieką trenerską ze względu na kontuzje i problemy z pozycją prawego obrońcy.
Z powodu konieczności rotacji Andy'ego Robertsona z Milosem Kerkezem, braku zaufania do młodych zawodników klubu w wyjściowym składzie i braku możliwości pozyskania kolejnego środkowego obrońcy latem lub w styczniu, Van Dijk pozostał w jedenastce nawet przeciwko Barnsley z League One.
Ostatni raz 34-latek całkowicie odpoczywał w przegranym 0:3 meczu Pucharu Ligi Angielskiej z Crystal Palace 29 października, prawie pięć miesięcy temu.
Jako najstarszy członek kadry Liverpoolu, budzi obawy o zwiększone ryzyko kontuzji i błędów spowodowanych zmęczeniem, biorąc pod uwagę jego rolę w wyjściowym składzie Holandii.
Wskazuje to na luki w planowaniu składu Liverpoolu i potrzebę poszerzenia kręgu zaufania Slota, nawet jeśli sukcesy w zakresie sprawności fizycznej numer 4 będą kontynuowane.
Trener Liverpoolu w zeszłym miesiącu wysoko ocenił kondycję Van Dijka, sugerując, że jeżeli tak dalej pójdzie to może to doprowadzić do kolejnego przedłużenia kontraktu, dalej niż 2027 rok, i ocenił potencjalnego następcę Jeremy'ego Jacqueta.
- Zdajemy sobie sprawę, że Virgil nie będzie grał w tym klubie przez kolejne 10 lat – powiedział trener.
- Ale ma jeszcze półtoraroczny kontrakt, więc zostanie z nami przez ten okres, a może nawet dłużej, jeśli utrzyma obecną formę.
- Ponieważ mówiłem to już wcześniej, jakim komplementem dla niego w jego wieku jest grać co trzy dni, nie tylko dla naszego klubu, ale i dla swojego kraju, już od siedmiu czy ośmiu miesięcy.
- Więc tak, mam nadzieję, że utrzyma formę przez wiele lat.
- Ale ten klub, nie jesteśmy głupi, wiemy, że gdzieś w nadchodzących latach klub będzie miał szansę na życie bez Virgila.
Mamy nadzieję, że Jacquet i Leoni będą przyszłością Liverpoolu w środkowej obronie w średniej i długiej perspektywie, ale zależność od Van Dijka jeszcze nie osłabła.
Ostatecznie Liverpool znalazł się w trudnej sytuacji, potrzebując Van Dijka na boisku, aby zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo, i jednocześnie starając się znaleźć równowagę między jego długoterminową sprawnością a nauką gry bez niego.
Latem skończy 35 lat, zagra na Mistrzostwach Świata i zbliża się do rekordu minut w karierze na Anfield, co świadczy o jego niesamowitej wytrzymałości, ale także przypomina o pozycji, którą klub zaniedbał.
Jak wielokrotnie powtarzał Van Dijk, piłkarze nie są robotami, a to oznacza, że wszyscy od czasu do czasu potrzebują odpoczynku – nawet maszyna, jaką jest kapitan Liverpoolu.

Komentarze (0)