Rio Ngumoha: To był pozytywny dzień
Rio Ngumoha i Andy Robertson było bardzo zadowoleni z sobotniego zwycięstwa Liverpoolu nad Fulham 2:0. Przełamując impas w 36. minucie, Ngumoha został najmłodszym strzelcem gola w Premier League na Anfield, w wieku 17 lat i 225 dni. Mohamed Salah trafił do siatki kilka chwil później, co pozwoliło Robertsonowi zanotować zwycięstwo w pierwszym występie od zapowiedzi rozstania z Liverpoolem po zakończeniu sezonu.
Oto, co Ngumoha i Robertson mieli do powiedzenia w pomeczowym wywiadzie dla Sky Sports:
O tym, czy drużyna potrzebowała tego zwycięstwa...
Ngumoha: Zdecydowanie. Myślę, że powrót na Anfield i zdobycie trzech punktów to wspaniałe uczucie. Atmosfera znów była świetna. Tak więc, pozytywny dzień.
O jego trafieniu...
Ngumoha: To był wyjątkowy gol. Robbo poszedł na obieg i stworzył mi miejsce. Następnie po prostu ściąłem do środka i strzeliłem w róg.
O tym, czy Robbo spróbuje odtworzyć celebrację Ngumohy…
Robertson: Absolutnie nie. Porozmawiamy o tym w szatni! Rio był niesamowity. Krzyknąłem mu, że wchodzę z krycia, a on po prostu poszedł i ściął do środka. To było świetne wykończenie z jego strony, świetny występ. On po prostu ciągle się uczy, ciągle słucha. To dobry chłopak. Powiem to tylko przed kamerami, a nie mu osobiście! Ale szczerze mówiąc, współpraca z nim i Treyem [Nyonim] to sama przyjemność. Po prostu słuchają wszystkich chłopaków i widać, że cały czas się rozwijają. Mają przed sobą wielką przyszłość, ale tu i teraz też spisują się całkiem nieźle.
O swoim pierwszym meczu od ogłoszenia, że odchodzi z końcem sezonu…
Robertson: Wiedziałem, że usłyszę moją przyśpiewkę co najmniej kilka razy. Ten klub znaczy dla mnie wszystko – to fakt. Jestem tu już dziewięć lat. Kiedyś byłem chłopcem. On [Ngumoha] może mi nie wierzyć, ale tak było! Kiedyś byłem młody, a teraz stałem się mężczyzną. Słuchajcie, ten klub uczynił mnie tym, kim jestem dzisiaj, więc wiele mu zawdzięczam. Postaram się po prostu cieszyć i doceniać każdą chwilę spędzoną tutaj. Kiedy zaczynam mecz, staram się po prostu cieszyć grą. Na szczęście zwycięstwo było najważniejsze, a czyste konto to miły dodatek.
O byciu częścią Liverpoolu...
Ngumoha: Liverpool to dla mnie największy klub na świecie. Zaczynać tak młodo i mieć menedżera, który wierzy we mnie i wszystkich zawodników, to wspaniale. Muszę więc ciężko pracować i iść do przodu, po prostu iść dalej.

Komentarze (0)