Wirtz: Musimy grać w Lidze Mistrzów
Florian Wirtz mówił o konieczności zakończenia sezonu przez Liverpool zapewnieniem sobie gry w Lidze Mistrzów w rozgrywkach 2026/27.
Seria The Reds w tegorocznej edycji została zatrzymana na etapie ćwierćfinału przez Paris Saint-Germain we wtorkowy wieczór, gdy obrońcy tytułu wygrali 2:0 na Anfield, awansując dalej z łącznym wynikiem 4:0.
Oznacza to, że pozostała część kampanii dla zespołu Arne Slota składa się już tylko z sześciu spotkań Premier League, a w niedzielę czeka ich wyjazd na mecz z Evertonem.
Liverpool zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli, a pierwsza piątka ma zagwarantowany awans do europejskich pucharów w przyszłym sezonie.
- Skupiamy się w pełni na końcówce sezonu ligowego - powiedział Wirtz dla Liverpoolfc.com po porażce z PSG.
- Musimy grać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, jesteśmy to winni klubowi i kibicom. Damy z siebie wszystko, tak jak dziś, i mamy nadzieję, że uda nam się co najmniej zakończyć sezon w pierwszej piątce.
Znacznie lepsza gra Liverpoolu w rewanżu dała nadzieję na odrobienie strat 0:2 z Paryża.
Jedna kluczowa interwencja Marquinhosa powstrzymała Virgila van Dijka w pierwszej połowie, a po przerwie The Reds otrzymali rzut karny, który został jednak cofnięty po analizie VAR.
Dwa trafienia Ousmane’a Dembélé w końcówce spotkania przesądziły jednak o losach dwumeczu.
- Próbowaliśmy wszystkiego - powiedział Wirtz. - Myślę, że cały stadion żył tym meczem, a kibicom należą się ogromne brawa.
- Od pierwszej minuty dawaliśmy z siebie wszystko, ale potrzebowaliśmy jednego gola, żeby zacząć odrabiać straty. Tego właśnie zabrakło. Taka jest piłka - kiedy nie strzelasz goli, nie wygrywasz meczów.
Dodał: - Kiedy przegrywasz 0:2 po pierwszym meczu, potrzebujesz jednego gola - najlepiej jeszcze w pierwszej połowie. Próbowaliśmy wszystkiego.
- W pierwszej połowie było trochę trudniej kreować sytuacje, a w drugiej mieliśmy kilka dobrych okazji, ale ostatecznie zabrakło tego drobnego elementu, by zdobyć bramkę.
- To frustrujące, ale musimy to przyjąć i iść dalej.

Komentarze (1)