LIV
Liverpool
Premier League
25.04.2026
16:00
CRY
Crystal Palace
 
Osób online 2018

Liverpool pokazał, że chce grać w Lidze Mistrzów


Kiedy Giorgi Mamardaszwili został zniesiony z boiska, Everton poczuł krew. The Reds nie utrzymali prowadzenia z pierwszej połowy kiedy Beto wślizgiem wykończył dośrodkowanie Kiernana Drewsbury'ego-Halla jednocześnie eliminując z dalszej gry rezerwowego bramkarza gości.

To był gol, jakich Liverpool stracił już zbyt wiele w tym sezonie.

Kiedy na boisko wchodził Freddie Woodman, sprowadzony na zasadzie wolnego transferu z Preston North End występującym w Championship, by zagrać w swoim debiucie dla Liverpoolu, na Hill Dickinson Stadium podniosła się wrzawa.

Kibice Evertonu oczekiwali, że Liverpool w końcu się załamie. Ich zespół jest trapiony kontuzjami i przegrali 4 ostatnie wyjazdowe mecze - przeciwko Galatasaray, Brighton, Manchesterowi City i PSG.

W środku tygodnia the Reds nie tylko odpadli z Ligi Mistrzów, ale stracili też swojego najlepszego strzelca w tym sezonie. Hugo Ekitike, który strzelił 17 goli, musiał opuścić boisko z poważną kontuzją. Dołączył do innych zawodników, którzy nie mogli zagrać w 248. derbach Merseyside. Wśród nich byli: Alisson, Joe Gomez, Conor Bradley, Giovanni Leoni i Wataru Endo.

Rekordowy transfer Liverpoolu, Alexander Isak nie był z kolei w formie meczowej, ponieważ zagrał zaledwie 45 minut z PSG po tym jak złamał nogę w starciu z Tottenhamem.

Szweda, który w połowie drugiej odsłony gry miał zaledwie 9 kontaktów z piłką i 1 strzał, zastąpił 17-letni Rio Ngumoha, a Mohamed Salah został przesunięty na środek ataku.

To był piąty mecz Liverpoolu w ciągu ostatnich 15 dni, a dla Evertonu w tym samym okresie drugi. Wszystko wskazywało na to, że zespół gości zacznie słabnąć, ale podopieczni Arne Slota wytrzymali trudy spotkania.

Nie dali się zastraszyć. Stając w szranki z nadzieją na awans do Ligi Mistrzów pokazali, że mają w sobie głód walki. Ich ducha uosabiał Curtis Jones, który zagrał na pozycji prowizorycznego prawego obrońcy.

Strzał głową Virgila van Dijka po rzucie rożnym Dominika Szoboszlaia w 10. minucie doliczonego czasu gry wywołała eksplozję radości w sezonie pełnym bolesnych niepowodzeń. Było to późne i dramatyczne, ale zasłużone, biorąc pod uwagę jak Liverpool zareagował na przeciwności losu i szanse, jakie stworzył w końcówce.

Świętowanie przed rozentuzjazmowaną trybuną gości po końcowym gwizdku pokazało, co to znaczyło dla wszystkich. Pierwszy derbowy mecz na nowym stadionie Evertonu wygrał 20-krotny mistrz Anglii.

Co ciekawe, był to szósty zwycięski gol Liverpoolu w 90. minucie lub później przeciwko sąsiadom w erze Premier League – najwięcej w historii tych rozgrywek.

- Nie sądzę, żebyśmy mieli w tym sezonie wiele tak ważnych momentów – powiedział Slot.

- Czasem strzelaliśmy gole w końcówkach, ale potem znowu je traciliśmy. W lidze jesteśmy daleko od miejsca, w którym chcielibyśmy być. Musimy się z tym pogodzić, bo straciliśmy tak wiele punktów po meczach w Europie.

Zwycięstwo zapewniło Liverpoolowi nie tylko ligowy dublet nad Evertonem, ale także powiększenie przewagi nad szóstą w tabeli Chelsea do siedmiu punktów. Wciąż jest wiele do zrobienia, żeby zapewnić sobie miejsce w pierwszej piątce, ponieważ Chelsea w przyszłym miesiącu odwiedzi Anfield, a Liverpool czekają też wyjazdy na Manchester United i Aston Villę.

Sytuacja jednak wygląda znacznie lepiej niż kilka tygodni temu. Potrzeba czegoś więcej niż tylko ukochanego triumfu w derbach, aby kibice podzielili optymistyczny optymizm Slota co do przyszłości, ale jeśli Holender ma pozostać u steru, musi zapewnić drużynie rozpędzone wejście w lato. Kibice potrzebują czegoś, w co będą mogli uwierzyć, a to był krok w dobrym kierunku.

W 37. rocznicę tragedii na Hillsborough na początku tygodnia, Slot zebrał drużynę w kompleksie treningowym Kirkby i przypomniał im o odpowiedzialności, jaka wiąże się z grą dla tego klubu.

- W okresie poprzedzającym ten mecz mniej chodziło o tabelę ligową, a bardziej o reprezentowanie Liverpoolu – wyjaśnił.

- Cztery dni temu oddaliśmy należny szacunek wszystkich ofiarom tragedii, która wydarzyła się na Hillsborough. Wykorzystaliśmy to również w dzisiejszym meczu, ponieważ to zaszczyt reprezentować ten klub.

- Dzisiaj piłkarze pokazali, co znaczy reprezentować ten klub, a kibice, tak jak przez cały sezon, byli dla nas ogromnym wsparciem. Pokonanie Evertonu w pierwszym meczu na ich nowym stadionie po tygodniu, który mieliśmy, to ogromny komplement dla wszystkich zaangażowanych osób w Liverpool FC.

Stara gwardia poprowadziła the Reds. Salah uczcił ostatnie derby Merseyside w swojej znakomitej karierze, spokojnie strzelając bramkę otwierającą po podaniu Cody'ego Gakpo. W ten sposób Egipcjanin wyrównał rekord Stevena Gerrarda, zdobywając dziewięć bramek przeciwko Evertonowi w Premier League.

Gol uspokoił Liverpool i można było mieć nadzieję na podwyższenie wyniku jeszcze przed przerwą. Wyrównująca bramka Evertonu i zejście Mamardashviliego na początku drugiej połowy nagle zmieniły nastrój.

Reprezentant Gruzji trafił prosto do szpitala z głęboką raną kolana. Być może Alisson będzie gotowy do gry na Old Trafford 3 maja, więc pojawia się prawdopodobieństwo, że Woodman będzie musiał wyjść w pierwszym składzie na mecz u siebie z Crystal Palace w sobotę.

- Czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć w tym sezonie jeśli chodzi o kontuzje w naszym zespole? Być może nawet to przewidziałem, bo na ławce miałem dziś dwóch bramkarzy – powiedział Slot.

- Zazwyczaj trzeci bramkarz nie gra zbyt dużo, ale w takim sezonie jak nasz, nawet golkiper zespołu juniorów musi być psychicznie gotowy na debiut.

Woodman, którego jedynym występem w tym sezonie był październikowy mecz Pucharu Ligi z Palace, zachował spokój w trudnych okolicznościach. Pomogła mu w tym dobra passa podopiecznych Slota.

Analityk stałych fragmentów gry, Lewis Mahoney, dostrzegł słabość w ustawieniach Evertonu przy rzutach rożnych i byli bliscy jej wykorzystania, jeszcze zanim Van Dijk strzelił gola.

W wieku 34 lat i 285 dni, Van Dijk został drugim najstarszym strzelcem gola w derbach Liverpoolu, po Garym McAllisterze, który 25 lat temu zaliczył trafienie na Goodison Park mając 36 lat i 112 dni.

Tamto zwycięstwo zapewniło Liverpoolowi Gerarda Houlliera awans do Ligi Mistrzów. Ten wczorajszy triumf w derbach powinien zrobić to samo, biorąc pod uwagę pozytywny nastrój, jaki ze sobą niesie.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (5)

robert4991 20.04.2026 11:23 #
Chore jest to, że w ciągu 15 dni my gramy piąty mecz a Everton drugi...
Nie możliwym jest rywalizować później na tym samym poziomie.
Bartollinni 20.04.2026 11:38 #
chcesz mierzyc wysoko to musisz zadbac o to by miec odpowiednio szeroką kadre , a nie 2,5 środkowego obrońcy przez caly sezon.
Olidaen 20.04.2026 12:36 #
Nie możliwym, ale jednak, bądź co bądź wygraliśmy :D
Adihaa 20.04.2026 12:57 #
"... Wyszarpane z nożem na gardle, w ostatniej minucie meczu"
Cynical 20.04.2026 14:12 #
Liverpool pokazał że bycie klubowym dziennikarzem to dobrze płatna fucha, zwycięstwo nad Evertonem cieszy ale każdy kto oglądał ten mecz wie że nie ma się nad czym spuszczać bo jest taka sama bieda jak od marca zeszłego roku, tym razem się po prostu udało

Pozostałe aktualności

Slot po wygranej z Evertonem (0)
19.04.2026 23:10, Maja, liverpoolfc.com
Mamardaszwili z lekkim urazem (11)
19.04.2026 21:18, Gall1892, liverpoolfc.com
Skrót meczu (0)
19.04.2026 21:01, Gall1892, własne
Van Dijk i Salah o derbach Merseyside (0)
19.04.2026 20:05, Armani87, liverpoolfc.com
Moyes: Nie zasłużyliśmy na porażkę (2)
19.04.2026 19:35, FroncQ, Sky Sports
Statystyki (0)
19.04.2026 17:20, Zalewsky, SofaScore