Geneza ostatnich protestów na Anfield
Tysiące kibiców Liverpoolu uniosło w sobotę żółte kartki w proteście przeciwko planowanym podwyżkom cen biletów podczas meczu Premier League z Crystal Palace.
W akcję włączyły się wszystkie trybuny Anfield, a stadion rozbrzmiewał okrzykami „you greedy b—-rds, enough is enough” („chciwe dranie, dość tego”), skierowanymi w stronę amerykańskich właścicieli klubu – Fenway Sports Group (FSG).
To właśnie oni w ubiegłym miesiącu ogłosili plan podniesienia cen biletów o trzy procent w przyszłym sezonie, a także kolejne podwyżki powiązane z inflacją w rozgrywkach 2027/28 i 2028/29.
Przed spotkaniem z Crystal Palace Rada Kibiców Liverpoolu wezwała fanów, by „dali się usłyszeć” i zaapelowali do FSG o ponowne rozważenie decyzji.
Na moment protestu wybrano 13. minutę meczu. To nawiązanie do faktu, że przy założeniu maksymalnych podwyżek powiązanych z inflacją (do pięciu procent rocznie w sezonach 2027/28 i 2028/29), ceny biletów mogą teoretycznie wzrosnąć nawet o 13 procent w ciągu najbliższych trzech lat.
Przedstawiciele klubu przekonują jednak, że obecne prognozy wskazują na wzrost o 2,3 procent w sezonie 2027/28 i dwa procent w sezonie 2028/29, co łącznie dawałoby 7,3 procent w trzy lata, a nie 13 procent.
Według tych wyliczeń ceny pojedynczych biletów dla dorosłych wzrosłyby o około 3 do 4,5 funta za mecz w ciągu trzech lat, natomiast karnety sezonowe podrożałyby maksymalnie o 3,5 funta za spotkanie.
Na potrzeby protestu wydrukowano i rozdano kibicom 75 tysięcy żółtych kartek – zarówno na stadionie, jak i w okolicznych pubach oraz kawiarniach. Akcję wsparło wiele grup kibicowskich, w tym Spirit of Shankly, Spion Kop 1906, Kop Outs (grupa LGBTQ+), cultuRED (zrzeszająca kibiców różnych wyznań i narodowości), klub kibiców drużyny kobiet Liverpoolu oraz liczne oddziały oficjalnego stowarzyszenia fanów.
To kolejny etap protestu, wcześniej z trybuny Kop zniknęły flagi i transparenty. Kibice zainicjowali także akcję „Not A Pound In The Ground”, zachęcającą do niewydawania pieniędzy na stadionie, oraz wykupili przestrzeń reklamową w mieście.
Dyrektor generalny Liverpoolu, Billy Hogan, niedawno skierował list do posiadaczy karnetów i członków klubu, w którym tłumaczył podwyżki rosnącymi kosztami.
– Nikt w Liverpool Football Club nie podejmuje decyzji o cenach biletów lekko – podkreślił.
– Koszty organizacji meczów na Anfield znacząco wzrosły w ostatnich latach – o 85 procent w ciągu dekady (lub o 57 procent bez uwzględnienia trybuny Anfield Road). Koszty energii wzrosły o 107 procent w ciągu czterech lat, a podatki lokalne aż o 286 procent w tym samym okresie. Jednocześnie przez ostatnią dekadę ceny biletów podnieśliśmy jedynie o cztery procent, starając się ograniczyć podwyżki do minimum.
– W tej sytuacji uznajemy, że powiązanie ewentualnych wzrostów z inflacją – ustaloną na trzy procent w sezonie 2026/27 jest najbardziej uczciwym i przejrzystym sposobem na pokrycie części tych rosnących kosztów.
James Pearce

Komentarze (1)