Reina chciał odejść po dwóch tygodniach
Pepe Reina przyznaje, że pogoda w Liverpoolu była okropnym początkiem jego życia w klubie, jednak po ośmiu latach odchodził wiedząc co jest kluczowe dla nowych zawodników.
Hiszpański bramkarz dołączył do klubu w lecie 2005 roku z Villarrealu, kilka miesięcy po legendarnym już występie Jerzego Dudka w wygranym przez Liverpool finale Ligi Mistrzów.
Reina szybko zyskał pozycję pierwszego bramkarza, jednak nie oznacza to, że łatwo zaaklimatyzował się w Liverpoolu a wszystko to przez typową brytyjską pogodę.
- Prawdę mówiąc, przez tę pogodę chciałem wrócić do Hiszpanii - przyznał podczas udziału w podcascie Petera Croucha, wspominając swoje pierwsze wrażenia.
- Pierwsze dwa tygodnie były okropne.
- Cały czas pytałem swoją żonę czy jest pewna pobytu tutaj przez kolejne cztery lata.
- Wręcz lało przez okrągłe dwa tygodnie w środku lipca. A ona tylko powtarzała, że pogoda na pewno się poprawi, wszystko będzie dobrze i nie ma się co martwić.
- Dzięki jej zapewnień i cierpliwości, koniec końca pogoda się nie poprawiła i ogólnie była taka sobie,mimo tego spędziliśmy tutaj osiem lat.
Pomimo tego, że to wystarczyłoby żeby popsuć mu humor, Reina rozumiał znaczenie współtworzenia kultury i pozytywnej atmosfery, zwłaszcza jako zawodnik, dla którego angielski nie był językiem ojczystym.
Wyjaśnił nacisk jaki nakładał na samego siebie żeby zintegrować się życiem w nowym klubie, Reina przypomina o tym jak ważna jest klubowa kultura i tego jak szybko nowe nabytki powinny się w niej zanurzyć.
- Żeby być ważnym członkiem szatni polega na budowaniu ducha, dobrych znajomości i relacji z innymi - wspomina Reina.
- Przez całą moją karierę byłem skupiony na tym żeby zawsze tworzyć dobrą atmosferę.
- Jeśli wyjeżdżasz do innego kraju lub innej kultury, po prostu postaraj się zrozumieć i nauczyć wszystkiego tak szybko, jak to możliwe.
- Myślę, że to podejście zapewniło mi na późniejszym etapie mojej kariery dobre wspomnienia nieważne w jakim klubie występowałem, kto był kolegą z zespołu czy w jakim byłem kraju.
Jego słowa wydają się tym bardziej ważne w momencie gdy Liverpool przygotowuje się do pożegnania dwóch ważnych członków zespołu Mo Salaha i Andy’ego Robertsona i przywitania kilku nowych transferów latem, którzy będą musieli się zaadaptować.
Otwarcie się na kulturę klubu i wniesienie do niej własnego wkładu doprowadziło ostatecznie do tego, że Reina spędził w zespole osiem sezonów, zanim w rozgrywkach 2013/14 odszedł na wypożyczenie do Napoli, a następnie na stałe przeniósł się do Bayernu Monachium.

Komentarze (0)