Kerkez: Robbo i Mo wiele mnie nauczyli
Sprowadzony zeszłego lata z Bournemouth Milos Kerkez rozegrał 44 mecze w swoim debiutanckim sezonie w barwach The Reds, w tym 36 w wyjściowym składzie.
Na cztery mecze przed końcem sezonu 2025/26, drużyna Arne Slota zajmuje czwarte miejsce w Premier League i walczy o lokatę premiowaną grą w Lidze Mistrzów.
- Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, był to dla mnie sezon rozwoju, nauki wielu nowych rzeczy i adaptacji - wspomniał Kerkez.
- Może pierwsze dwa lub trzy miesiące były trochę trudniejsze z racji adaptacji do stylu gry. Grałem dużo meczów i szczerze mówiąc, musiałem się do tego przystosować, również pod względem fizycznym.
- Potem, kiedy dasz sobie trochę czasu i się przystosujesz, jest coraz lepiej. Cieszę się, że znalazłem swoje miejsce i mogę grać regularnie.
- Myślę, że jeśli chodzi o drużynę, to również był to sezon rozwoju. Każdy nowy zawodnik potrzebuje czasu na adaptację i lepsze poznanie się, zarówno na boisku, jak i poza nim.
- Przyszłość tej drużyny z pewnością rysuje się w jasnych barwach.
- Moim celem jest, by kibice zawsze czuli, że dałem z siebie 110 procent.
- Naprawdę zaczynam rozumieć, co to znaczy grać dla tego klubu, odpowiedzialność występów w tej koszulce, z tym herbem. Bardzo mi się to podoba.
Kerkez podkreślił również swoje uznanie i szacunek dla kolegi z Liverpoolu, lewego obrońcy Andy'ego Robertsona, który zakończy swoją niezwykłą karierę w barwach The Reds po zakończeniu tego sezonu.
- Jest legendą. Najlepszy lewy obrońca w historii Premier League. Mówiłem to już wcześniej i w pełni to podtrzymuję.
- To imponujące, jakim jest piłkarzem, ile ma energii, ile biega, asystuje. To naprawdę niewiarygodne. Wielki zawodnik, który zrobił wiele dla klubu.
- Ostatecznie musieliśmy walczyć w tym sezonie o minuty, ale nie ma między nami żadnej złej krwi.
- Jestem młodszy, a on wziął mnie pod swoje skrzydła. Bardzo mi pomógł, udzielał mi rad. Widząc tych zawodników, chcesz się od nich uczyć. Kiedy przychodzi czas, żeby ich zastąpić, trzeba być gotowym.
- Wiem, że klub wiąże ze mną duże oczekiwania na przyszłość i to pewne, że dam siebie wszystko.
Mohamed Salah również pożegna się z Liverpoolem tego lata, po rekordowej, pełnej goli i trofeów erze w Merseyside.
Kerkez zaprzyjaźnił się z Egipcjaninem w ciągu tego roku i opowiedział o wpływie, jaki Salah na niego wywarł.
- Kiedy przyszedł do Liverpoolu w 2017 roku mieszkałem chyba w Austrii. Byłem bardzo młody, oglądałem i śledziłem jego poczynania - powiedział.
- Mniej więcej wtedy zacząłem oglądać dużo meczów Liverpoolu, a teraz jestem tutaj. Zawsze mówił, że ma świetny kontakt z chłopakami z Bałkanów, którzy pochodzili z tego regionu!
- Jesteśmy sobie bliscy - ja, on i Dom. Przyjął mnie naprawdę dobrze, jak wszyscy, ale wziął mnie pod swoje skrzydła i pomógł mi na wiele sposobów. Poza tym spędzał ze mną czas i robił wiele innych rzeczy.
- Jestem mu za to naprawdę wdzięczny. Na pewno będzie mi go brakowało.

Komentarze (0)