AVL
Aston Villa
Premier League
15.05.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 994

Opinie prasy po meczu z Chelsea


Jak krajowe media zareagowały na remis Liverpoolu 1:1 z Chelsea w sobotnie popołudnie w Premier League.

Cóż za nuda, prawda? Liverpool sprawił, że jego nadzieje na kwalifikację do Ligi Mistrzów mocno ucierpiały po mizernym remisie 1:1 ze słabą Chelsea w sobotnie popołudnie na Anfield w Premier League.

Ryan Gravenberch zapewnił The Reds idealne rozpoczęcie dzięki wczesnemu golowi, ale goście wrócili do meczu, gdy rzut wolny Enzo Fernandeza minął wszystkich i wpadł do siatki przy dalszym słupku.

Efektem było 90 minut, które wydawały się o 89 minut za długie. Podczas gdy ECHO było na miejscu i zapewniło standardowy poziom relacji, oto jak krajowe media oceniły przeciętny rezultat drużyny Arne Slota.

Paul Joyce, dawniej związany z tą redakcją, zwrócił w The Times uwagę na tęsknotę za przeszłością, która nadal wpływa na bardzo realną teraźniejszość.

- Niektóre z największych legend Liverpoolu, w tym Sir Kenny Dalglish i Ian Rush, spotkają się w niedzielę na sentymentalnej podróży do przeszłości - pisze.

- Minie dokładnie 40 lat od dnia, gdy klub skompletował krajowy dublet w pierwszym sezonie Dalglisha jako grającego menedżera, a ten duet będzie wśród tych, którzy będą wspominać niezwykłą kampanię podczas wydarzenia w M&S Bank Arena.

- Wspomnienia będą dotyczyć między innymi pokonania lokalnego rywala Evertonu na Wembley po zdobyciu tytułu, a wydarzenie z pewnością przyciągnie tłumy.

- Przeszłość zawsze będzie tak kusząca, kiedy teraźniejszość wygląda właśnie tak.

Inny były dziennikarz ECHO, Andy Hunter, opisał w The Guardian gwizdy i buczenie, które były wyraźnie słyszalne na Anfield.

- Liverpool pełznie w kierunku kwalifikacji do Ligi Mistrzów przy akompaniamencie niezadowolenia - twierdzi. Po końcowym gwizdku rozległy się gwizdy, jeszcze głośniejsze, gdy Arne Slot zdjął Rio Ngumohę i wprowadził Alexandra Isaka, a także szydercze reakcje, gdy Chelsea dominowała w posiadaniu piłki. A to wszystko już w 39. minucie. Protesty przeciwko rosnącym cenom biletów mogły się skończyć, ale niepokój na Anfield pozostaje wyraźnie słyszalny.

- Dla Liverpoolu było to kolejne wyczerpujące popołudnie. Głęboko zakorzeniona frustracja stylem gry zespołu i zmianami dokonywanymi przez Slota wypłynęła na powierzchnię. Ngumoha miał skurcze, jak wyjaśnił trener.

- Kibice Liverpoolu nie mogli o tym wiedzieć w tamtym momencie i dali jasno wyraz swojemu niezadowoleniu, gdy pojawił się numer 17 latka. Dźwięk Anfield idealnie oddawał występ Liverpoolu.

Kolejna osoba, która kiedyś pracowała w tych stronach, Dominic King, obecnie związany z The Telegraph, uważa, że wśród kibiców gospodarzy można wyczuć atmosferę czasów Roya Hodgsona.

- Od 1 stycznia 2011 roku upłynęło wiele czasu, ale tamto ponure popołudnie trzeba przypomnieć po kolejnym potknięciu Liverpoolu - ocenia.

- Kontekst był taki: Liverpool podejmował Bolton Wanderers, a menedżerem był Roy Hodgson. Kilka dni wcześniej jego drużyna przegrała 0:1 z Wolves na Anfield, a The Kop eksplodowało śpiewem „Hodgson for England!”, gdy mecz dobiegał końca. Dla jasności, ten przyśpiew nie był komplementem. Tydzień później Hodgson odszedł.

- To było zaledwie 15 lat temu i rzeczywiście był to okres, który można określić jako jeden z najgorszych w historii klubu. Dlaczego więc atmosfera wokół Anfield sprawia teraz, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż obecnie jest jeszcze gorzej?

- Odczucia są tutaj kluczowym słowem. W tunelu znajduje się slogan przypominający piłkarzom, że „to emocje cię napędzają”, zanim wyjdą na boisko. Anfield jest inne pod względem energii, którą można czerpać z emocji, ale obecnie pozytywna energia praktycznie nie istnieje.

Na koniec  Paul Gorst napisał w ECHO o tym, że Liverpool musi ponownie zacząć przekonywać kibiców przyzwyczajonych do zwycięstw z ostatniej dekady.

- Trudno na tym etapie męczącego i rozczarowującego sezonu stwierdzić, kto najbardziej pragnie jego końca - uważa. Czy są to wyczerpani piłkarze Liverpoolu, oszołomieni po 18 porażkach w 55 meczach? A może kibice? Ci, którzy są coraz bardziej zmęczeni tak przeciętną piłką.

- Być może to właśnie oni, bo Anfield ostatnio stało się zagniewanym miejscem.

- Potrzebujesz punktów? Przyjedź na Anfield, można by powiedzieć. To już nie jest twierdza, którą było kiedyś. Arne Slot musi znaleźć sposób, by przywrócić temu miejscu dawny respekt w przyszłym sezonie, ale sądząc po reakcji po końcowym gwizdku tego remisu, może to zająć trochę czasu.

Ian Doyle

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Bradley Barcola łączony z Liverpoolem (0)
10.05.2026 19:19, GingerElf, thisisanfield.com
Opinie prasy po meczu z Chelsea (0)
10.05.2026 18:46, Matt_ityahu1892, Liverpool Echo
Gomez: Buczenie z trybun jest bolesne (1)
10.05.2026 16:58, Kubahos, Liverpool Echo
Colwill: Mogliśmy wygrać ten mecz (0)
10.05.2026 09:23, Gall1892, chelseafc.com
Gravenberch po meczu z Chelsea (0)
09.05.2026 21:41, Wiktoria18, thisisanfield.com
McFarlane: Zasłużyliśmy na punkt na Anfield (1)
09.05.2026 20:16, FroncQ, chelseafc.com