Emery: Fantastyczny, genialny wieczór
Unai Emery nie krył zachwytu po „fantastycznym i genialnym” wieczorze, podczas którego Aston Villa przypieczętowała awans do Ligi Mistrzów po imponującym zwycięstwie 4:2 nad Liverpoolem.
The Villans po raz pierwszy pokonali The Reds od momentu objęcia zespołu przez hiszpańskiego szkoleniowca. Piątkowe spotkanie było również ostatnim domowym meczem Aston Villi w tym sezonie. Dzięki zwycięstwu gospodarze wyprzedzili Liverpool w tabeli, awansowali na czwarte miejsce i zapewnili sobie miejsce w czołowej piątce na kolejkę przed końcem rozgrywek.
– Absolutnie fantastycznie. Genialnie. Jestem ogromnie wdzięczny kibicom za ich reakcję, a zawodnicy czują dokładnie to samo – powiedział Emery w rozmowie z VillaTV.
– To osiągnięcie jest naprawdę fantastyczne. Europa, Liga Mistrzów, 62 punkty i dzisiejszy test przeciwko Liverpoolowi. Odkąd tutaj przyszedłem, nie potrafiliśmy ich pokonać. To pierwszy raz, kiedy nam się to udało.
– To coś naprawdę wyjątkowego i w pełni zasłużonego. Oczywiście musieliśmy się nacierpieć. Pierwsza połowa była trudna, ale po przerwie zagraliśmy lepiej. To, że ponownie zagramy w Lidze Mistrzów, jest po prostu niesamowite.
– Uważam, że nasz rozwój ma sens. Gra w Europie ma sens, a gra w Lidze Mistrzów jeszcze większy. Rywalizowanie na takim poziomie jak w poprzednim i obecnym sezonie jest czymś wyjątkowym, bo wymagania są ogromne.
– Rozegraliśmy już 37 meczów i sposób, w jaki zaprezentowaliśmy się dzisiaj w ostatnim domowym spotkaniu sezonu, był fantastyczny. Absolutnie genialne było również to, jak przeżywaliśmy atmosferę na stadionie.
Kolejnym wyzwaniem Aston Villi będzie środowy finał Ligi Europy. Emery przyznał, że zapewnienie sobie awansu do Ligi Mistrzów sprawia, iż jego zespół może teraz skupić się wyłącznie na walce o trofeum.
– Teraz możemy być spokojniejsi i w pełni skoncentrować się na finale. Wcześniej myśleliśmy jednocześnie o walce o trofeum i o zapewnieniu sobie miejsca w Lidze Mistrzów.
– Premier League była jednak naszym głównym celem. To dzięki tym rozgrywkom wywalczyliśmy awans.
– Cieszmy się tą drogą i całym procesem razem z kibicami oraz ludźmi pracującymi w klubie. To coś wyjątkowego dla nas wszystkich.
– Szanujemy rywala, szanse są pół na pół. Jesteśmy jednak bardzo szczęśliwi i dumni z tego, co osiągnęliśmy.
– Jeszcze nie świętujemy. Musimy zachować spokój. Mam nadzieję, że czas na świętowanie przyjdzie po środowym meczu.

Komentarze (0)