Liverpool zaczyna przypominać United Ten Haga
Jamie Carragher w programie Monday Night Football na antenie Sky Sports nie miał wątpliwości.
– Moją obawą w przypadku Liverpoolu i Arne Slota jest to, czy nie znajdziemy się w sytuacji podobnej do tej z Erikiem ten Hagiem — powiedział były obrońca Liverpoolu i reprezentacji Anglii.
– Świetny pierwszy sezon, a potem fatalny drugi. Nagle dochodzisz do października trzeciego roku i myślisz: "Musimy zmienić trenera".
Carragher przyznał, że mistrzostwo Anglii zdobyte przez Slota już w pierwszym sezonie stawia go wyżej niż Ten Haga po ponad dwóch latach pracy w Manchesterze United, ale sam punkt odniesienia pozostaje aktualny.
W sobotę mocny sygnał wysłał również Mohamed Salah. Egipcjanin otwarcie skrytykował kierunek obrany przez Slota i zaapelował o powrót do "heavy metalowego" futbolu, z którego Liverpool był znany w najlepszych latach.
– Liverpool znów musi być drużyną ofensywną, której rywale się boją — powiedział Salah, który po dziewięciu latach odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu. – To nie powinno podlegać żadnym negocjacjom i każdy, kto trafia do tego klubu, musi się do tego dostosować. Wygrywanie pojedynczych meczów od czasu do czasu nie jest tym, czym powinien być Liverpool.
Słowa Salaha padły po bezbarwnej porażce 2:4 z Aston Villą na Villa Park, która jeszcze bardziej nasiliła krytykę pod adresem Slota i pytania o jego przyszłość.
Reporter Manchesteru United Carl Anka i dziennikarz Liverpoolu Andy Jones dyskutują o podobieństwach między obydwoma holenderskimi trenerami i zastanawiają się, czy Liverpool rzeczywiście powinien się niepokoić.
Jakie są podobieństwa między drugim sezonem Slota a drugim sezonem Ten Haga?
Carl Anka:
Pierwszy sezon Ten Haga w Manchesterze United przyniósł trofeum, awans do Ligi Mistrzów i nadzieję, że klub zaczyna budować nową erę sukcesów.
Potem przyszedł sezon 2023/24.
Nietrafione transfery, fala kontuzji i zbyt ambitny plan taktyczny sprawiły, że wszystko zaczęło się rozsypywać.
Może jestem zbyt surowy, ale fascynujące jest obserwowanie kolejnego holenderskiego trenera, którego udany pierwszy sezon opierał się w dużej mierze na liczbach skrzydłowego — Marcusa Rashforda i Mohameda Salaha — tylko po to, by po letnim transferze nowego napastnika (Rasmusa Hojlunda i Alexandra Isaka) rola tego zawodnika zaczęła schodzić na dalszy plan.
Andy Jones:
Obaj przyszli do klubów i początkowo skierowali je na właściwe tory. Kolejny sezon przyniósł jednak wyraźny regres — do tego stopnia, że wielu kibiców zwyczajnie straciło wiarę.
Patrząc wyłącznie na samo okno transferowe z lata 2025 roku, Liverpool wykonał bardzo dobrą pracę. Problem w tym, że trzeba uwzględnić mnóstwo dodatkowych czynników.
Kontuzje, problemy nowych zawodników z adaptacją i rekrutacja skupiona na technicznych piłkarzach w momencie, gdy reszta ligi szykowała się raczej na fizyczną wojnę. Do tego dochodzi jeszcze śmierć Diogo Joty na kilka dni przed startem przygotowań do sezonu. W takich okolicznościach trudno oczekiwać, że trener po prostu przejdzie nad wszystkim do porządku dziennego.
Mimo to styl gry Liverpoolu wyglądał momentami fatalnie.
W dużej mierze zniknęło wszystko to, co napędzało ten zespół w poprzednim sezonie — pressing, kontrolowane zagrożenie pod bramką rywala i zwarta organizacja w defensywie. Slot miał ogromne problemy ze znajdowaniem rozwiązań taktycznych. Jedynym wyjątkiem było zamykanie meczów do niskiej liczby sytuacji bramkowych, choć wpływ na to miały też ograniczenia kadrowe.
Manchester United Ten Haga chyba jednak nie był aż tak katastrofalny przy bronieniu stałych fragmentów, prawda?
Czy ich drużyny grają podobnie?
Carl Anka:
Nie wtedy, gdy Liverpool funkcjonował jeszcze dobrze, ale obecna wersja drużyny Slota zaczyna przypominać to, co oglądaliśmy w drugim sezonie Ten Haga w Manchesterze United.
United w rozgrywkach 2023/24 słabo pressowali już od pierwszej linii, a do tego zmagali się z gigantycznymi problemami kadrowymi w defensywie. Efekt? Zespół był kompletnie rozciągnięty między obiema szesnastkami, środek pola praktycznie nie istniał i bardzo łatwo było rozrywać tę strukturę szybkimi kontratakami.
Nie sądzę, żeby Slot chciał, aby Liverpool wyglądał właśnie w ten sposób. Podobnie jak Ten Hag dostał jednak dość specyficzne warunki pracy. Problem w tym, że — podobnie jak jego rodak — momentami bardzo dziwnie nimi zarządza.
Mam zresztą jedno szczere pytanie do kibiców Liverpoolu: co właściwie drużyna Slota ma robić bez piłki?
Andy Jones:
Tu akurat pełna zgoda. Slot wielokrotnie mówił o tym w trakcie sezonu. Chce, by jego zespół dominował przy piłce, ale jednocześnie skutecznie pressował po jej stracie. Problem polega na tym, że albo przez profil zawodników, albo przez ich formę Liverpool po prostu nie jest w stanie robić tego na odpowiednim poziomie.
System Slota w ogromnym stopniu opiera się na skrzydłowych, a fatalna forma Mohameda Salaha i Cody’ego Gakpo stała się poważnym problemem. Tak samo jak brak progresji piłki już na etapie rozegrania po sprzedaży Trenta Alexandra-Arnolda do Realu Madryt czy praktyczny brak wypracowanych automatyzmów w tercji ofensywnej.
Bez piłki Slot nie jest trenerem stawiającym na nieustanny wysoki pressing. On lubi zastawiać pułapki. Problem pojawia się wtedy, gdy drużynie brakuje intensywności, agresji i odpowiedniej organizacji — wtedy takie pułapki są bardzo łatwe do rozczytania i ominięcia.
Liverpool stał się zespołem, przeciwko któremu gra się po prostu komfortowo. I dokładnie takie samo odczucie miałem, oglądając Manchester United Ten Haga.
Jak wyglądają ich relacje z mediami?
Carl Anka:
Wygrana Liverpoolu 3:0 z Manchesterem United na początku poprzedniego sezonu mocno uderzyła w Ten Haga — nie tylko przez sam wynik, ale również przez pomeczowy wywiad Slota, który bardzo spokojnie i konkretnie wyjaśnił strukturalne problemy w systemie swojego rodaka.
Slot był wtedy postrzegany nie tylko jako lepszy taktyk, ale też zdecydowanie lepszy komunikator. Ten Hag miał problemy z luzem i charyzmą w języku angielskim, co tylko pogłębiało ten kontrast.
W sezonie 2025/26 Slot stracił jednak sporą część tego uroku. Ciągłe wracanie do dwumeczu z PSG z poprzedniego sezonu zaczęło już ludzi męczyć. Momentami był też chyba zbyt szczery w opisywaniu problemów Liverpoolu.
Andy Jones:
Dziś praktycznie nie ma konferencji prasowej Slota bez narzekań części kibiców Liverpoolu na którąś z jego odpowiedzi.
To typowy Holender — bezpośredni, konkretny i szczery. Czasami nawet za bardzo. Nieustanne wracanie do PSG czy tłumaczenie problemów rywalami broniącymi nisko zaczęło działać ludziom na nerwy. Co ciekawe, gdy w pierwszym sezonie regularnie wspominał porażkę 0:1 z Nottingham Forest, nikomu to specjalnie nie przeszkadzało — głównie dlatego, że Liverpool wtedy wygrywał.
Slot nadal jest dobrym komunikatorem. Stara się odpowiadać na każde pytanie i od czasu do czasu przemyca nawet trochę humoru. Problem w tym, że w tym sezonie zdecydowanie częściej musiał tłumaczyć się po porażkach i słabych występach.
Kibice Liverpoolu żyją emocjonalną więzią z drużyną. Chcą widzieć w trenerze emocje, energię i poczucie, że potrafi ich porwać za sobą. Gdy wyniki się zgadzają, ma to mniejsze znaczenie. Kiedy jednak zaczyna się kryzys, ludzie szukają czegoś, czego mogliby się uchwycić.
Manchester United przedłużył kontrakt Ten Haga po triumfie w FA Cup. Liverpool powinien dalej ufać Slotowi?
Carl Anka:
Sir Jim Ratcliffe nazwał później przedłużenie kontraktu Ten Haga latem 2024 roku "błędem", tłumacząc, że po wygranym finale FA Cup chciał po prostu dać Holendrowi "kredyt zaufania".
Dyskusja wokół pozostawienia trenera po słabym sezonie zawsze sprowadza się do dwóch pytań: czy istniało wystarczająco dużo okoliczności łagodzących i czy klub potrafi odpowiednio zareagować latem — zarówno transferowo, jak i organizacyjnie.
Manchester United nie zrobił ani jednego, ani drugiego. I z czasem było widać, jak zawodnicy oraz kibice coraz bardziej tracą wiarę.
Kibice Liverpoolu zaczynają dziś wygwizdywać decyzje taktyczne Slota.
Andy, mam wrażenie, że on zaczyna tracić szatnię i zaufanie ludzi wokół klubu. A kiedy do tego dochodzi, zwykle nie ma już odwrotu.

Andy Jones:
Jestem chyba częścią coraz mniejszej grupy ludzi, którzy nadal daliby Slotowi kredyt zaufania. Uważam po prostu, że pracował w bardzo trudnych warunkach — kontuzje nałożyły się na źle zbalansowaną kadrę. Liverpool wydał latem ogromne pieniądze, ale skupiono się bardziej na jakości niż na odpowiedniej głębi składu. Z czasem problemy zaczęły się nawarstwiać przez słabszą formę kluczowych zawodników i ogólny kryzys pewności siebie w drużynie.
Nie ma wątpliwości, że przed Slotem stoją poważne pytania dotyczące taktyki — i być może odpowiedni nowi zawodnicy pomogliby mu część z nich rozwiązać — ale równie oczywiste jest to, że pozostawienie go na stanowisku byłoby ryzykiem. Co ważniejsze, wygląda na to, że stracił już zbyt dużą część kibiców. Nawet stwierdzenie, że około 80 procent fanów jest gotowych ruszyć dalej bez niego, może być dość łagodną oceną.
Wizja pozostawienia Slota na stanowisku po lecie i potencjalnej zmiany trenera już w październiku brzmi bardzo niepokojąco. Wystarczy kilka słabszych wyników na początku nowego sezonu, by cała obecna negatywna atmosfera wróciła ze zdwojoną siłą, a jego pozycja stała się nie do obrony.
Ten Hag miał problemy po odejściu z United. Czy Slota może czekać to samo po Liverpoolu?
Carl Anka:
Kariera Ten Haga po odejściu z Manchesteru United rozpoczęła się fatalnie. Holender wytrzymał zaledwie trzy mecze jako trener Bayeru Leverkusen na początku tego sezonu, konfliktując się praktycznie ze wszystkimi ważniejszymi piłkarzami i ludźmi zarządzającymi klubem.
Obóz Ten Haga twierdził później, że został wrzucony w bardzo trudny moment przejściowy po udanej erze Xabiego Alonso i od początku był skazany na porażkę. Niemieckie media opisywały go jednak jako dziwnego komunikacyjnie szkoleniowca z nietypowymi metodami treningowymi.
W przyszłym sezonie Ten Hag całkowicie odejdzie od pracy przy linii bocznej. Zostanie dyrektorem sportowym swojego ukochanego FC Twente.
Trudno wyobrazić sobie, by Slot miał przeżyć w przyszłości podobny chaos jak w Leverkusen, ale niewykluczone, że pewnego dnia również wróci do Eredivisie.
Andy Jones:
Slot jest po prostu bardzo dobrym trenerem. Nie trafiasz do Premier League i nie zdobywasz mistrzostwa w pierwszym sezonie przypadkiem.
Kadra odziedziczona po Jürgenie Kloppie była mocna, ale jego korekty jeszcze ją poprawiły.
Wiele zależy jednak od warunków pracy, jakie dostajesz w konkretnym klubie. Po sezonie takim jak ten w rozgrywkach 2025/26 można sobie wyobrazić, że Slot bardzo ostrożnie podchodziłby do wyboru kolejnej pracy.
Powrót do Eredivisie — ligi, którą wygrał z Feyenoordem w sezonie 2022/23 — wydaje się bardzo logicznym scenariuszem. Można też zakładać, że ponownie dobrze poradziłby sobie w holenderskiej ekstraklasie.
Patrząc jednak na obecny profil Premier League i kierunek, w którym poszła liga pod względem intensywności oraz fizyczności, można odnieść wrażenie, że istnieją dziś inne czołowe ligi w Europie, które lepiej pasowałyby do filozofii i stylu pracy Slota.

Komentarze (1)
Szczerość nie jest problemem - problemem jest jeśli za tą szczerością kryje się butny idiota bez szacunku do nikogo, a głupie teksty o tym, że za Juergena była Liga Europy tylko to naświetliły. Jeśli początek sezonu można było usprawiedliwiać zmianami to ten moment definiuje kurs.
Po raz setny - szczur powinien zniknąć. Salah nie ma już nic do stracenia - nie wiem jaki mocniejszy sygnał mógłby zostać wysłany.