LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 1582

Druga część wywiadu z Iraolą


Zapraszamy do przeczytania drugiej części ekskluzywnego wywiadu z nowym trenerem Liverpoolu, Andonim Iraolą.

W rozmowie z oficjalną stroną klubu, przeprowadzonej krótko po przybyciu do AXA Training Centre, Iraola opowiedział o swoim stylu przywództwa, wrażeniach dotyczących obecnej kadry oraz przygotowaniach do sezonu 2026/27.

Wróćmy do pytań. A co z twoim stylem zarządzania? Poza boiskiem – jak prowadzisz zespół?

– Moim zdaniem, my jako trenerzy jesteśmy kilkoma osobami w jednej postaci, ale przede wszystkim jesteśmy tutaj po to, by pomagać zawodnikom. Musimy stworzyć – jak zawsze mówię – wspólną platformę, dzięki której każdy może wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Musimy znaleźć najlepsze role dla każdego piłkarza, sprawić, by czuli, że również indywidualnie będą się u nas rozwijać, dać im kulturę pracy i atmosferę, dzięki którym będą mogli funkcjonować możliwie najszczęśliwiej.

– Zawsze powtarzam: jeśli wszyscy są szczęśliwi i wokół drużyny panuje dobra atmosfera, to daje ci punkty. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jako trener nigdy nie sprawisz, że wszyscy będą zadowoleni, ale musimy stworzyć kulturę, w której każdy będzie czuł się komfortowo, wykonując swoją pracę. Bo ostatecznie jesteśmy tutaj, aby wykonywać swoje obowiązki – w różnych miejscach, na różnych stanowiskach. Ale musimy robić to w najlepszej atmosferze, jaką jesteśmy w stanie stworzyć.

Arne Slot zapewnił Liverpoolowi grę w Lidze Mistrzów, co na pewno bardzo cię ekscytuje. Możliwość prowadzenia Liverpoolu w tych rozgrywkach musi być wyjątkowa...

– Tak, ogromny szacunek dla Arne. Ogromny szacunek. Zdobył mistrzostwo Premier League, a to jest coś wielkiego, szczególnie w klubie takim jak Liverpool.

– Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, miałem okazję zagrać w niej tylko raz jako piłkarz. Często kwalifikowaliśmy się do Ligi Europy, ale w Champions League wystąpiłem tylko raz i teraz nie mogę się doczekać pierwszego udziału w tych rozgrywkach jako trener.

– Będę się mierzył z wielkimi wymaganiami. Z drugiej strony to przede wszystkim wielka szansa, by mierzyć się z najlepszymi drużynami Europy i zobaczyć, gdzie jesteśmy.

Wspominałeś wcześniej o trzech latach w Premier League. Traktujesz to jako przewagę? Nie tylko prowadziłeś choćby Milosa Kerkeza, ale też analizowałeś zawodników Liverpoolu.

– Tak, zdecydowanie. Dla mnie pozostanie w Premier League jest dużo łatwiejsze pod względem znajomości składu.

– Analizowaliśmy Liverpool bardzo często – jego potencjalne słabości i mocne strony. Uważam, że mamy bardzo dobrą kadrę. Jak zwykle o tej porze roku w każdym klubie, jest jeszcze trochę pracy do wykonania. Ale dla mnie najważniejsze jest teraz docenienie zawodników, których już mamy.

– Powiem im to wprost: dla mnie wszyscy jesteście nowymi transferami. Powtórzę: wszyscy jesteście nowymi transferami. Mamy w tej drużynie mnóstwo jakości i naprawdę nie mogę się doczekać pracy z nimi.

– Wcześniej miałem w zespole chyba tylko Milosa. Kilku innych znam, z kilkoma już rozmawiałem. Będzie świetnie znów pracować z Milosem, pomagać mu się rozwijać i wspierać go w dalszym progresie. Naprawdę bardzo na to czekam.



Jak planujesz kontakt z zawodnikami? To trudny okres, bo są na mundialu lub z reprezentacjami. Zamierzasz rozmawiać z nimi telefonicznie?

– Na ten moment bardziej niż rozmowy z piłkarzami interesują mnie rozmowy ze sztabem.

– Niektórzy zawodnicy będą na zasłużonych wakacjach, inni będą z reprezentacjami. Ja chcę rozmawiać z ludźmi, którzy są tutaj każdego dnia i bardzo dobrze znają tych piłkarzy, żeby być maksymalnie przygotowanym na pierwszy dzień okresu przygotowawczego.

– Szczególnie jeśli chodzi o młodych zawodników, którzy przejdą z nami cały okres przygotowawczy – chcę dowiedzieć się jak najwięcej o organizacji, sztabie, sposobach tworzenia odpowiedniej atmosfery i środowiska, aby od pierwszego dnia każdy czuł, że wszystko jest na swoim miejscu i żeby proces adaptacji przebiegał możliwie szybko.

– Jesteśmy w trakcie budowania najlepszego sztabu, jaki możemy stworzyć. Dla mnie najważniejsze jest teraz poznanie ludzi, którzy już tutaj pracują.

– Czasami nie widać ich w telewizji – analityków, trenerów przygotowania fizycznego, wszystkich tych osób, które każdego dnia mają bezpośredni kontakt z zawodnikami.

– Oni będą dla nas niezwykle wartościowi. To prawda, że przyjdą nowi ludzie, nowi członkowie sztabu, ale bardzo chcę docenić tych, którzy już tutaj pracowali z tymi zawodnikami. To oni najbardziej pomogą nam na początku.

Masz już w głowie termin powrotu zawodników na okres przygotowawczy?

– Tak. Jeszcze zanim tutaj przybyliśmy, wykonano mnóstwo pracy i staramy się jak najmniej zmieniać na początku.

– Oczywiście będą różne harmonogramy. Wszystko zależy od tego, jak daleko zawodnicy zajdą ze swoimi reprezentacjami na mundialu. Niektórzy dołączą wcześniej, inni później. Wszystko jest jednak przygotowane tak, aby przebiegło płynnie i bez problemów.



Jednym z twoich pierwszych zadań będzie wyjazd z zespołem na przedsezonowe tournée do USA. Czekasz na to, by zobaczyć, jak ogromny jest ten klub na całym świecie?

– Tak. Byłem już z Bournemouth na tournée w USA, również stacjonowaliśmy w Chicago.

– To świetna okazja, by zobaczyć pierwsze mecze zespołu. A dla mnie osobiście będzie to również moment, w którym jeszcze mocniej uświadomię sobie – choć już to wiem – jak wielki jest ten klub i jak globalną marką się stał. Mamy kibiców na całym świecie i mam nadzieję, że damy im dobre mecze.

Stany Zjednoczone są ci szczególnie bliskie. Tam przechodziłeś z roli piłkarza do roli trenera, a ten etap trwał około półtora roku...

– Miałem szczęście zakończyć tam karierę. Przez 16 lat grałem dla Athletic Club i szczerze mówiąc, nie chciałem występować nigdzie indziej. Byłem bardzo związany z tym klubem. Kiedy jednak nadszedł moment zakończenia kariery, pomyślałem: „OK, to musi być coś zupełnie innego, prawdopodobnie poza Europą”.

– Uważam, że podjąłem właściwą decyzję, przechodząc do MLS i grając dla New York City FC. To było dla mnie świetne doświadczenie.

– To właśnie wtedy zacząłem zastanawiać się: „Co będę robił po zakończeniu kariery?”. Starzejesz się, nogi nie są już takie same, ale zaczynasz lepiej rozumieć grę.

– To był etap mojej kariery, który może nie był najlepszy pod względem wydarzeń na boisku, ale okazał się bardzo ważny dla kolejnego rozdziału mojego życia.

Siedząc tutaj, myślisz czasem o trenerach, których miałeś jako zawodnik i którzy wpłynęli na ciebie na początku kariery?

– Na końcu trzeba podziękować wszystkim, których spotkaliśmy na swojej drodze. Miałem bardzo dobrych trenerów i starałem się czerpać od każdego z nich – czy to konkretne ćwiczenia, pomysły czy sposób patrzenia na różne fazy gry.

– Uważam, że uczysz się od każdego szkoleniowca. Jestem im bardzo wdzięczny. Czasami mam okazję powiedzieć im to osobiście. Jesteśmy tym, co przyswoimy. Jako zawodnik powinieneś chłonąć wszystko, co możesz, od każdego.

– Nawet teraz, gdy jesteśmy trenerami, wykorzystuję każdą okazję, gdy inni szkoleniowcy przyjeżdżają oglądać treningi – by zdobywać nowe pomysły i uczyć się nowych rzeczy. Bo futbol ewoluuje. Nigdy się nie zatrzymuje.

– A jeśli ty się zatrzymasz, stajesz się gorszy. Dlatego trzeba stale się rozwijać. Myślę, że to jedno z naszych największych wyzwań.


Pierwszą część wywiadu znajdziecie tutaj.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

walus93 06.06.2026 11:38 #
Miło słyszeć takie rzeczy jak ta, że pozytywna atmosfera w klubie daje punkty.
Po roku kibicowania bez emocji, teraz czekam na rozpoczęcie sezonu jak za gwiazdką w Boże Narodzenie.
Kajojojek13 06.06.2026 11:53 #
Bardzo mi się podoba to co powiedział. Jasne to nie będzie miało żadnego znaczenia jeśli mu się nie powiedzie, ale bije od niego dobra energia. To jak mówi że liczy się każda jednostka i również te z cienia pokazuje jakim jest człowiekiem. Każdy napewno to doceni w codziennej pracy. A umówmy się jak ludzie za tobą nie pójdą to polegniess prędzej czy później.

Pozostałe aktualności